Restauracja, do której Tomasz zaprosił mnie na drugie spotkanie, aż kipiała od pozornego przepychu: przyciemnione światła, kelnerzy niemal bezszelestnie sunący pomiędzy stolikami, miękkie fotele i blask drogich lamp. On sam doskonale wpisywał się w ten klimat szyty na miarę garnitur, wystawny zegarek na nadgarstku, ta ironiczna, półuśmiechnięta mina człowieka przekonanego o swojej wyjątkowości. Wybieraj, co […]