Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć historię mojego niedawnego randkowego wieczoru z jednym biznesmenem, nie uwierzysz… Nazywał się Przemek typowy pan świata: świetnie skrojony garnitur, błyszczący zegarek na nadgarstku, pewna siebie półuśmiechnięta mina. Zaprosił mnie do jednej z tych krakowskich restauracji na Kazimierzu, gdzie kelnerzy suną jak duchy, światła są przygłuszone, a porządny obiad kosztuje pół wypłaty. […]