Kiedy drogowcy wreszcie ułożyli nową nawierzchnię, na ulicę wjechał ciągnik z opuszczonym pługiem. W ciągu kilku chwil świeży asfalt został poważnie uszkodzony. Kierowca został zatrzymany, a jego tłumaczenie zaskoczyło policjantów. Miasto stanowczo odrzuca przedstawioną przez niego wersję.
Ciągnik wjechał na dopiero co ułożony asfaltDo niecodziennego zdarzenia doszło w piątek 7 sierpnia, po godzinie 15, na ulicy Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa. Trwał tam remont drogi, na który mieszkańcy mieli czekać od wielu lat. Pracownicy zdążyli właśnie ułożyć nową nawierzchnię.
Wtedy na remontowany odcinek wjechał 60-letni rolnik kierujący ciągnikiem marki Ursus. Do maszyny podłączony był pług. Według informacji przekazanych przez policję mężczyzna opuścił urządzenie i zaczął niszczyć świeży asfalt.
Na nagraniach, które błyskawicznie trafiły do internetu, widać ciągnik poruszający się po ciemnej, niedawno ułożonej nawierzchni. Pług pozostawia za pojazdem głębokie ślady. Zniszczony został odcinek liczący blisko 200 metrów.
Robotnicy zablokowali ciągnikStraty mogły być znacznie większe. Dalszej jeździe rolnika zapobiegli pracownicy prowadzący remont. Ustawili maszyny budowlane w taki sposób, aby ciągnik nie mógł kontynuować przejazdu.
Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze zastali 60-latka przy uszkodzonej drodze i zatrzymali go bezpośrednio po zdarzeniu. Ciągnik został zabezpieczony i odholowany na parking strzeżony. Jak ustalili dziennikarze, pojazd nie miał ważnego obowiązkowego ubezpieczenia OC.
W sobotę 8 sierpnia zaplanowano przesłuchanie mężczyzny z udziałem Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód. Policja początkowo nie informowała, jakie dokładnie zarzuty może usłyszeć zatrzymany. Najnowsze ustalenia policji opisała Polska Agencja Prasowa.
Rolnik powiedział, dlaczego zaorał asfaltJeszcze przed oficjalnym przesłuchaniem 60-latek miał wyjaśnić policjantom motywy swojego działania. Według medialnych ustaleń przekonywał, iż remontowana droga znajduje się na należącym do niego terenie. Twierdził, iż firma wykonująca prace nie miała prawa układać tam asfaltu.
Podobna wersja zaczęła krążyć w mediach społecznościowych tuż po opublikowaniu nagrania. Część internautów sugerowała, iż ulica Rybacka miała być podzielona pomiędzy miasto i prywatnego właściciela. Pojawiły się również informacje o rzekomym wieloletnim sporze dotyczącym przebiegu granic działek.
Władze Gliwic gwałtownie odniosły się do tych doniesień. Prezydentka miasta Katarzyna Kuczyńska-Budka przekazała, iż cała szerokość wyremontowanej drogi należy do gminy. Dodała, iż własnością miasta jest także pas terenu znajdujący się wzdłuż jezdni.
Zarząd Dróg Miejskich wydał oświadczenieStanowisko w sprawie zajął również Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach. Urzędnicy poinformowali, iż przeprowadzili kontrolę stanu prawnego nieruchomości. Z ich ustaleń wynika, iż ulica Rybacka w całości stanowi własność miasta.
ZDM zaprzeczył, jakoby jakakolwiek część wyasfaltowanej drogi należała do osoby prywatnej. Drogowcy odrzucili także sugestie, iż do przeprowadzenia remontu potrzebna była zgoda rolnika. Według urzędu takie twierdzenia nie znajdują potwierdzenia w dokumentach. Pełne oświadczenie opublikował Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach.
Nagranie wywołało lawinę komentarzyFilm przedstawiający pług rozrywający świeży asfalt gwałtownie obiegł sieć. Internauci nie kryli zdumienia, a wielu mieszkańców zwracało uwagę, iż na wyremontowanie tej ulicy czekano od dawna. W komentarzach pojawiły się pytania o koszt naprawy nawierzchni oraz o to, kto za nią zapłaci.
Na razie nie podano oficjalnej wartości powstałych szkód. Nie wiadomo również, jak długo potrwa naprawa zniszczonego odcinka i czy zdarzenie wpłynie na termin zakończenia remontu.
Ostateczne wyjaśnienie motywów działania 60-latka oraz jego ewentualnej odpowiedzialności będzie należało do policji i prokuratury. Pewne jest natomiast, iż nowa nawierzchnia, którą mieszkańcy mieli cieszyć się po latach oczekiwania, została uszkodzona niemal natychmiast po jej ułożeniu.









