Ingapirca to największe i najlepiej zachowane inkaskie stanowisko archeologiczne w Ekwadorze.
Byliśmy tam podczas naszej podróży po Ekwadorze i Galapagos, o których możecie przeczytać we wpisach: Galapagos – jedyne takie miejsce na Ziemi oraz Ekwador – na andyjskim szlaku.
(sierpień 2026)
Trochę historii
Od około V wieku naszej ery żyła tu i rozwijała się kultura Cañari,
Inkowie przybyli na te tereny w XV wieku. Według tego co można wyczytać w muzeum, Tupac Yupanqui rozpoczął podbój Quito właśnie od ziem Cañari i Palta.
Inkowie zaczęli rządzić, organizować i budować po swojemu. Powstały tarasy uprawne, kanały irygacyjne, drogi i monumentalne budowle z kamienia budowane bez użycia zaprawy murarskiej.
Po śmierci Huayna Capaca (syna Tupaca Yupanqui) doszło do wojny domowej między jego synami, Huáscarem i Atahualpą. Cañari poparli Huáscara, więc po zwycięstwie Atahualpy spotkała ich surowa kara.
Wkrótce potem, w latach trzydziestych XVI wieku, nadeszli Hiszpanie. Atahualpa co prawda wojnę z bratem wygrał, ale w 1532 roku w Cajamarca wpadł w pułapkę Francisca Pizarra, został uwięziony, a potem zabity. Hiszpanie wykorzystali rozłam, sojusze z ludami niechętnymi Inkom, do tego przywleczone z Europy choroby i podbój całego imperium poszedł niebywale szybko.
Zwiedzanie Ingapirca
Na stanowisku archeologicznym najbardziej znana jest eliptyczna budowla zwana Zamkiem (el Castillo) lub Świątynią Słońca (Templo del Sol) z precyzyjnie obrobionych i dopasowanych bloków kamiennych, wzorowana na tych z Cuzco. Jej główna oś przebiega niemal dokładnie ze wschodu na zachód. Taka orientacja powoduje, iż światło słoneczne dociera do określonych części budowli w zależności od położenia Słońca na niebie. Budowla ta była związana z kultem Słońca i obserwacją jego rocznego ruchu.
Całe Ingapirca było ważnym centrum religijnym, administracyjnym i politycznym. Znajdowały się tutaj m.in. pomieszczenia mieszkalne, miejsca pochówków, magazyny, łaźnie i systemy doprowadzania wody, place i drogi.
Ale Ingapirca to nie tylko Inkowie, to też Cañari, a można pokusić się na stwierdzenie, iż zwłaszcza Cañari. To oni byli tu dłużej, stworzyli i rozbudowywali ośrodek. Po przybyciu, Inkowie przejęli to co istniało i podporządkowali własnym zasadom. Tak więc ślady wcześniejszej kultury Cañari są w Ingapirca wyraźnie widoczne. Archeolodzy znajdują m.in. charakterystyczną dla Cañari ceramikę, pozostałości zabudowy i przedmioty związane z ich kulturą. Ingapirca jest miejscem, w którym łączy się dziedzictwo obu kultur.
Strefa archeologiczna
Strefę archeologiczną zwiedza się z przewodnikiem w grupach kilkunastoosobowych. Wejścia są co 30 minut a zwiedzanie trwa 45-60 minut.
Rezerwacji i kupna biletów można dokonać online poprzez oficjalny Portal Rezerwacji INPC. Na stronie kompleksu zamieszczona jest choćby informacja, iż jest to jedyny sposób zakupu biletów i należy go dokonać co najmniej na 24h przed planowaną wizytą, niemniej jednak, przynajmniej w sierpniu 2026, zakupu można było spokojnie dokonać w kasie biletowej na miejscu. Przy rezerwacji online (lub na potwierdzeniu wydawanym w kasie) wyznaczana jest dokładna godzina wejścia. Trzeba być 10 minut wcześniej. Bilet normalny kosztuje 2 USD. Zasady i cennik TUTAJ
Muzeum
Na terenie znajduje się muzeum, do którego wstęp wliczony jest w cenę biletu. Zwiedza się je indywidualnie. W salach zgromadzone są artefakty kultur Cañari oraz Inków. Tablice informacyjne przybliżają historię regionu i ludzi go zamieszkujących. Czas zwiedzania zależy od dokładności czytania opisów, nam zajęło to 20-30 minut.
Spacer po Drodze Inków
To krótki (1,5–2km), bezpłatny szlak, który zaczyna się tuż za głównym kompleksem archeologicznym i prowadzi obok ciekawych formacji skalnych. Nie wymaga obecności przewodnika. Trzeba jednak pamiętać, iż schodzi on w dół do wąwozu, z którego następnie trzeba będzie podejść, a iż jesteśmy na wysokości około 3160 m n.p.m. nie chodzi się tu tak łatwo jak po nizinach.
Nasze wrażenia
Kompleks archeologiczny Ingapirca jest interesujący ze względu na swoją historię, ale daleko mu do tego co znajdziemy w Peru (Cuzco, Machu Picchu, Sacsayhuamán, itp.). Ponadto kilka ostało się tu oryginalnej zabudowy, zdecydowana większość to współczesne rekonstrukcje. Prace są zresztą prowadzone cały czas. jeżeli więc przyjedziecie tu w pełni świadomi niedoskonałości tego miejsca – zachwyci was swoją naturalnością, jeżeli jednak będziecie spodziewać się inkaskich wspaniałości – spotka was gorzkie rozczarowanie.
Godziny otwarcia
Kompleks czynny jest od środy do niedzieli w godzinach 08:30–16:15
Dojazd do Ingapirca
Ingapirca znajduje się 80km na północ od Cuenca i dojazd tam wcale taki prosty nie jest.
Autobus bezpośredni:
– Cooperativa Cañar z głównego dworca autobusowego w Cuenca (Terminal Terrestre) pod samą bramę wejściową ruin.
– Tylko w piątki, soboty i niedziele.
– Odjazdy z Cuenca o 09:00 oraz czasami o 12:30. Powroty z Ingapirca o 13:00/13:30 oraz 15:45.
– Podróż trwa około 2,5 godziny. Cena 3,5-4 USD.
Dojazd z przesiadką w Cañar lub El Tambo
(nasza wersja)
– Codzienne kursy
– Na głównym dworcu autobusowym w Cuenca (Terminal Terrestre) trzeba wsiąść w dowolny autobus jadący na północ i wysiąść w Cañar (3,2USD) albo jeszcze lepiej w El Tambo (4,55USD). Kursują bardzo często, co 20-30 minut. Czas jazdy ok. 2-2,5h. (my pojechaliśmy bezpośrednio do El Tambo, ale jeżeli wysiądziecie w Cañar bez problemu powinniście złapać kolejny autobus do El Tambo)
– W El Tambo trzeba przesiąść się w lokalny, niebiesko-biały autobus jadący bezpośrednio do wioski Ingapirca. Kursują co 30 minut, czas jazdy to około 0,5h, 1USD.
– Ostatni autobus z Ingapirca wyjeżdża o godz. 16:30
– My pojechaliśmy bezpośrednio do Cañar (3,25USD) gdzie przesiedliśmy się w autobus do Cuenca (3,3USD)
– Na podróż z przesiadkami w jedną stronę trzeba liczyć co najmniej 3h.
Te podróże to zdecydowanie część poznawania lokalnego Ekwadoru. Jest gwarno, dużo muzyki, dużo sprzedających i zdecydowanie nie ma turystów .
Wszystkie wpisy o Ekwadorze znajdziecie tutaj: EKWADOR
Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, o ile podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i


