Do niebezpiecznej sytuacji doszło podczas lotu z Manchesteru do Oslo. Samolot linii Ryanair zmuszony był nagle przerwać podróż i znad Morza Północnego pilnie wrócić na lotnisko. Stało się to po tym, jak na wysokości 37 stóp pilot maszyny nadał międzynarodowy sygnał alarmowy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.