Sąsiadka podkradała mój obornik workami po nocach. Gdy zasypałam go wczoraj szczodrze drożdżami, cicho śmiałam się do siebie. Znowu chodziłaś do mojej pryzmy z wiadrami? Nie pytałam o to, stwierdzałam fakt. Larysa, sąsiadka zza płotu, choćby nie drgnęła brwią. Stała pośród warzywnika, wsparła się na motyce i patrzyła na mnie z takim wyrzutem, jakbym to […]