Najpierw słychać tylko delikatne skwierczenie z patelni. Po chwili zapach roznosi się po całym domu i dzieje się coś, czego przy zwykłych schabowych raczej nie doświadczam – wszyscy sami schodzą do kuchni. Bez wołania, bez przypominania. Ten trik podpatrzyłam we włoskiej telewizji i teraz nie chcę smażyć kotletów inaczej.