Skóra nie potrzebuje walki z czasem. Potrzebuje mądrej regeneracji

ohme.pl 3 dni temu

Nowoczesna kosmetologia coraz częściej korzysta z rozwiązań znanych dotąd z medycyny i farmacji. Transport wektorowy, nośniki PLGA i odpowiednio dobrane peptydy mają sprawić, iż składniki aktywne nie tylko znajdą się w kosmetyku, ale zostaną zabezpieczone i dostarczone tam, gdzie skóra najbardziej ich potrzebuje.

Przez lata pielęgnację anti-aging przedstawiano jako walkę ze zmarszczkami, utratą jędrności i upływającym czasem. Dziś coraz więcej kobiet nie chce wymazywać swojej twarzy ani udawać, iż się nie starzeje. Chcemy natomiast, aby skóra była zdrowa, bardziej elastyczna, wypoczęta i dobrze zregenerowana. Nowoczesna pielęgnacja nie musi więc oznaczać zaprzeczania wiekowi. Może świadomie wspierać skórę, która z czasem wolniej się odnawia, produkuje mniej kolagenu i elastyny oraz staje się bardziej podatna na przesuszenie i stres oksydacyjny.

Nie tylko skład, ale także sposób dostarczenia

Wybierając kosmetyk, zwykle sprawdzamy, jakie zawiera składniki aktywne. Równie ważne jest jednak to, czy pozostaną one stabilne i będą w stanie dotrzeć do miejsca, w którym mogą skutecznie działać.

Jednym z najbardziej obiecujących rozwiązań jest transport wektorowy oparty na ligandach peptydowych. Ligandy mają zdolność rozpoznawania określonych receptorów komórkowych. Można porównać je do biologicznego systemu naprowadzania, który pomaga skierować substancję aktywną do komórek wymagających regeneracji.

W przeciwieństwie do tradycyjnej pielęgnacji, w której substancje przenikają do skóry w sposób mniej ukierunkowany, transport wektorowy może zwiększać precyzję ich działania – wyjaśnia Magdalena Słomnicka, kosmetolog i ekspertka marki Peel Mission®.

PLGA – nośnik znany z medycyny

Drugim elementem tej technologii są nośniki PLGA, czyli biozgodny i biodegradowalny kopolimer kwasu mlekowego i glikolowego. Materiał ten od lat stosowany jest między innymi w systemach dostarczania leków, implantologii oraz produkcji wchłanialnych szwów chirurgicznych.

W kosmetologii PLGA pełni funkcję mikroskopijnej osłony. Zamyka substancje aktywne, chroni je przed degradacją i pozwala na ich stopniowe uwalnianie. – Dzięki temu składniki mogą działać w sposób bardziej kontrolowany, a ich aktywność może utrzymywać się dłużej – mówi Magdalena Słomnicka.

To istotna zmiana w myśleniu o skuteczności kosmetyków. Nie liczy się wyłącznie obecność modnego składnika, ale również sposób jego zabezpieczenia i transportowania.

Dlaczego właśnie peptydy?

Peptydy są krótkimi łańcuchami aminokwasów, które pełnią w organizmie funkcję biologicznych przekaźników. Mogą przekazywać komórkom sygnały związane między innymi z regeneracją, syntezą kolagenu i elastyny czy poprawą jakości naskórka.

Nie istnieje jednak jeden uniwersalny „peptyd młodości”. Znaczenie mają rodzaj zastosowanych cząsteczek, ich stabilność, stężenie i sposób dostarczenia do skóry.

W linii Peptide Vector Peel Mission® wykorzystano siedem peptydów dobranych tak, aby oddziaływały na różne mechanizmy starzenia. Mają wspierać aktywność fibroblastów, regenerację, syntezę kolagenu i elastyny, wygładzenie skóry oraz redukcję widoczności zmarszczek mimicznych.

Skóra jest także zapisem naszego życia

Wygląd skóry nie zależy wyłącznie od kosmetyków. Wpływają na nią także brak snu, długotrwały stres, promieniowanie UV, palenie papierosów, dieta i codzienne napięcie mięśni twarzy. Skóra często jako jedna z pierwszych pokazuje, iż organizm jest przemęczony i przeciążony.

Nie oznacza to, iż zmarszczki są wyłącznie skutkiem stresu ani iż zdrowy styl życia zatrzyma naturalne procesy starzenia. Pokazuje jednak, iż najlepsze efekty daje pielęgnacja będąca częścią szerszej troski o siebie. choćby najbardziej zaawansowane serum nie zastąpi snu, odpoczynku i ochrony przeciwsłonecznej. Może jednak skutecznie uzupełniać codzienne działania wspierające kondycję skóry.

Pielęgnacja jako forma troski, nie presji

Dbanie o wygląd bywa przedstawiane jako próżność. Z psychologicznej perspektywy codzienny rytuał pielęgnacyjny może jednak wzmacniać poczucie sprawczości i kontakt z własnym ciałem.

Jest to szczególnie ważne w okresach zmian, takich jak menopauza, choroba, przewlekły stres czy życiowy kryzys, kiedy ciało może wydawać się mniej znajome. Zmienia się napięcie skóry, jej koloryt i sposób reagowania na dotychczasową pielęgnację. Granica nie przebiega więc pomiędzy stosowaniem i niestosowaniem kosmetyków przeciwstarzeniowych, ale pomiędzy troską a odrzuceniem siebie. Możemy korzystać z nowoczesnych technologii, nie traktując jednocześnie wieku jak problemu wymagającego naprawy.

Skoncentrowana pielęgnacja peptydowa

Peel Mission® Peptide Vector Therapy Serum wykorzystuje połączenie peptydów, transportu wektorowego i nośników PLGA. Preparat został opracowany z myślą o intensywnej regeneracji, wygładzeniu skóry oraz poprawie jej napięcia, jędrności i struktury.

W składzie znajdują się między innymi:

  • sh-Oligopeptide-1 EGF, wspierający odnowę naskórka,
  • Copper Tripeptide-1, wspomagający procesy regeneracyjne,
  • Tripeptide-1 i Tripeptide-10 Citrulline, stosowane w pielęgnacji poprawiającej jędrność i elastyczność,
  • Acetyl Hexapeptide-8, wspierający redukcję widoczności zmarszczek mimicznych,
  • Hexanoyl Dipeptide-3 Norleucine Acetate, pomagający wygładzić powierzchnię skóry.

Serum kosztuje 259 zł za 30 ml. Do linii należą także Peptide Vector Therapy Tonic oraz Peptide Vector Therapy Cream. Produkty dostępne są w sklepie producenckim dbajoskore.pl.

Technologia nie zatrzyma czasu – i nie musi

Transport wektorowy, nośniki PLGA i peptydy pokazują, iż nowoczesna kosmetologia pyta dziś nie tylko o to, jaki składnik zastosować, ale również jak go ochronić i skutecznie dostarczyć do miejsca działania. Podobnej zmiany potrzebujemy w myśleniu o własnej twarzy. Nie musi być powierzchnią, z której usuwamy każdą oznakę czasu. Może być żywą częścią nas, zasługującą na regenerację, ochronę i uważną troskę.

Artykuł Sponsorowany

Idź do oryginalnego materiału