Smażona cebula to prawdziwa piekielnica. Szczególnie żółta - ta najostrzejsza. Nie dość, iż wywołuje płacz, potrafi przypalić się w sekundę. Mam wrażenie, iż robi to złośliwie, gdy tylko się odwrócę lub na chwilę wyjdę z kuchni. Gorzknieje i psuje smak całego dania. Babcia Frania nauczyła mnie, jak robić idealną cebulową, chrupiącą i wysmażoną w punkt okrasę do pierogów, pyz i innych dań. Jej sposób podaję dalej. Skorzystaj i ty.