Sopot i Sandomierz.

iwanna59.blogspot.com 5 godzin temu

Witam Was

Tak w zasadzie zabawy kwietniowe już ogarnęłam wszystkie. Dziś chciałam Wam opowiedzieć o moich kwietniowych wojażach.

Kwiecień w zasadzie miałam bardzo intensywny, jak to ja na miejscu nie usiedzi.

W pierwszym tygodniu były Święta i te spędziłam w domu jak zawsze zresztą.

Ale już w następny weekend od 10 do 12 kwietnia pojechałam do Sopotu na kolejne spotkanie rękodzielniczek. Tym razem nie było żadnych wspólnych warsztatów, skupiłyśmy się na na haftowaniu. Każdy wyszywał co chciał. Trzy z nas wyszywały haftem płaskim odzież, torbę i bluzkę dla wnuczki, dwie wyszywały krzyżykami zakładkę i serduszko na kartkę. Szósta nie mogła niestety przyjechać w tym terminie.

Pogoda nam wyjątkowo spasowała jak na kwiecień nad morzem.

Kwaterę miałyśmy super, wszędzie blisko jedyna jej wada to brak lustra w przedpokoju. W takim domu żeśmy nocowały.


No i kilka zdjęć z rzeczonego Sopotu, poniżej macie widok z plaży w kierunku na słynne molo (z lewej strony) i na port w Gdańsku ( z prawej strony )


Wejście na molo (niestety płatne ) i jedna z zabytkowych kamienic w drodze na plażę



Na końcówce mola w Sopocie


Słynny krzywy domek na deptaku w Sopocie


A tu macie dworzec PKP w Sopocie i jedna z knajpek gdzie można było kupić zupę rybną


Następny weekend spędziłam ( 18 do 19 04.) w Sandomierzu, czyli zgoła w innym regionie Polski.

Pojechałam tam z PTTK "Łazik" w Zdzieszowicach. Ale uważam iż jeden dzień w tym pięknym mieście to stanowczo za mało. Zdjęć narobiłam mnóstwo, ale tylko kilka Wam pokarzę bo by mi wyszedł długi post.

Zwiedzanie Sandomierza rozpoczęliśmy rejsem statkiem po Wiśle


Wiadomo to miasto kojarzy się z serialem " Ojciec Mateusz" Jest tu wiele miejsc z nim związanych. Na zdjęciu macie oprócz sklepu gdzie jest też muzeum tego serialu sklep a na zdjęciu po prawej macie wejście do komisariatu policji.


Spaliśmy w urokliwym miejscu niedaleko Sandomierza w ośrodku "Zacisze" , które to miejsce Wam szczerze polecam .



Drugi dzień zaczęliśmy od wdrapania się na "Góry Pieprzowe" skąd był przepiękny widok na Wisłę i Sandomierz. Tamte okolice to też raj owocowy, na zdjęciu kwitnący sad czereśniowy. Pełno tam w okolicy sadów i winorośli.


W drodze powrotnej zwiedziliśmy ruiny zamku w Ujeździe "Krzyżtopór"

Tak bym jeszcze wiele mogła Wam pokazać ale lepiej będzie jak zobaczycie to na własne oczy. Ja mam tylko jedną uwagę. Nie da się wszystkiego zobaczyć w Sandomierzu przez jeden dzień, ale w okresie turystycznym w życiu bym tam nie pojechała. Polecam Wam bardzo tamte rejony, jest tam co oglądać.

Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia w maju. który też się dla mnie zapowiada wyjazdowo.



Idź do oryginalnego materiału