Marzena zlizała biały krem z łyżeczki. — Pani Halino, jest pani teraz emerytką. Nie ma pani specjalnie na co wydawać. Razem z Darkiem postanowiliśmy zmniejszyć pomoc. Na stole stał tort za dwieście osiemdziesiąt złotych. Kupiony za emeryturę Haliny. Halina patrzyła na pustą filiżankę. Herbata dawno wystygła. W środku coś sucho szczęknęło. — To znaczy zmniejszyć? […]