Straciłam chęć, by pomagać teściowej, gdy odkryłam, co zrobiła. Ale nie potrafię jej zostawić.

newsempire24.com 22 godzin temu

Straciłam chęć pomagania mojej teściowej, kiedy dowiedziałam się, co zrobiła. Ale z drugiej strony, nie potrafię jej zostawić samej.

Mam dwoje dzieci każde z innym ojcem. Moja starsza córka, Jagoda, ma w tej chwili 16 lat. Ojciec Jagody regularnie płaci alimenty i pozostaje z nią w stałym kontakcie. Choć mój pierwszy mąż założył nową rodzinę i ma dwoje dzieci z drugiego małżeństwa, nie zapomina o naszej córce.

Mój syn, niestety, nie miał tyle szczęścia. Dwa lata temu mój drugi mąż ciężko zachorował i trzy dni później zmarł w szpitalu. przez cały czas nie dociera do mnie, iż już go nie ma. Często wyobrażam sobie, iż drzwi się otwierają, a on wchodzi do domu, uśmiecha się i życzy mi miłego dnia. Takie dni kończą się dla mnie łzami.

Przez cały ten czas bardzo wspierałam mamę mojego zmarłego męża, panią Monikę. Było jej równie ciężko jak mnie w końcu straciła jedynego syna. Byłyśmy dla siebie wsparciem przez najgorszy czas, dzwoniłyśmy i odwiedzałyśmy się regularnie. Rozmawiałyśmy często o moim mężu.

Zastanawiałyśmy się nawet, czy nie zamieszkać razem, ale ostatecznie teściowa się rozmyśliła. Minęło już siedem lat, a nasze relacje były naprawdę dobre można powiedzieć, iż byłyśmy jak przyjaciółki.

Pamiętam, iż kiedy zaszłam w kolejną ciążę, teściowa wspomniała o teście na ojcostwo nie wiem choćby dlaczego. Okazało się, iż oglądała w telewizji program, w którym mówiono o mężczyźnie wychowującym latami nieswoje dziecko, aż w końcu poznał prawdę. Od razu jej powiedziałam, iż to bzdura.

jeżeli mężczyzna wątpi w to, czy dziecko jest jego, to znaczy, iż i tak nie będzie dobrym ojcem i zajrzy tylko w niedzielę! powiedziałam wtedy.

Monika zapewniła mnie, iż jest pewna mojego uczciwości i iż wierzy, iż noszę pod sercem jej wnuka. Byłam przekonana, iż po porodzie teściowa będzie nalegać na test, ale ostatecznie ten temat już się nie pojawił.

Tego lata teściowa bardzo poważnie się rozchorowała i jej stan gwałtownie się pogorszył. Postanowiłam, iż powinna przeprowadzić się bliżej mnie. Skontaktowałam się z agencją nieruchomości i zaczęłyśmy szukać dla niej mieszkania.

Niestety, Monika trafiła do szpitala i musiałam zdobyć akt zgonu jej zmarłego męża dla pośrednika. Ponieważ sama nie była w stanie tego załatwić, pojechałam do jej mieszkania. Przeszukując dokumenty w teczce, natrafiłam na coś, co mnie zszokowało. Znalazłam wyniki testu na ojcostwo. Okazało się, iż kiedy mój synek miał zaledwie dwa miesiące, teściowa potajemnie wykonała taki test, który potwierdził ojcostwo mojego męża.

Byłam wstrząśnięta i wściekła. To znaczy, iż nigdy mi nie zaufała! Nie omieszkałam jej wszystkiego powiedzieć. Przepraszała mnie, mówiła, iż bardzo jej wstyd, iż to było głupie i liczy na wybaczenie. Ja jednak wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Czuję się zdradzona przez lata jej milczenia.

Mimo to wiem, iż nie mogę jej zostawić. Nie chcę również odbierać synowi babci. przez cały czas będę jej pomagać, bo poza mną nie ma nikogo. Ale wiem, iż już nigdy nie będziemy miały tej samej bliskości i zaufania, co wcześniejMijają tygodnie. Odwiedzam Monikę każdego dnia po pracy. Czasem siedzimy w ciszy, czasem rozmawiamy o moim mężu jak dawniej, a czasem żartujemy, jakby nic się nie wydarzyło. Powoli uczę się wybaczać. Nie całkiem nie od razu ale otwieram się na myśl, iż każdy z nas nosi w sobie lęki, którym czasem pozwalamy wygrać.

Któregoś popołudnia przychodzę z dziećmi. Mój syn z euforią biegnie do babci, Jagoda przynosi jej kawałek domowego ciasta. Patrzę na tę scenę i czuję coś, co długo wydawało mi się niemożliwe wdzięczność. Niezależnie od wszystkiego, Monika stworzyła dla mojego syna miejsce, do którego zawsze może wrócić. I ja także.

Wyciągam rękę, dotykam delikatnie jej dłoni. Jej spojrzenie jest niepewne, boi się, iż za chwilę znów usłyszy wyrzuty. Tymczasem mówię cicho:

Wiesz, Moniko każda z nas miała swój żal. Ale chyba najwyższy czas zacząć znowu żyć. Dla siebie. Dla dzieci.

Uśmiecha się przez łzy, a ja czuję, jak wracają mi siły. Już nie jako synowa, nie jako wdowa, nie jako skrzywdzona kobieta ale po prostu jako ktoś, kto wybrał dobro zamiast urazy.

A gdy wracam z dziećmi do domu, po raz pierwszy od dawna wierzę, iż jutro naprawdę może być lepsze.

Idź do oryginalnego materiału