PULS
Spacerując na bosaka po słonecznej polanie, dzik Absur poczuł niespodziewanie PULS ZIEMI.
Przyłożył ucho do mchu, usłyszał nieregularne, jakby przyśpieszone uderzenie głuchego dzwonu.
- Czyżby świat się denerwował? - pomyślał. - Za dużo zła? Za mało dobra?... Nie sądzę, aby się nami przejmował i obchodziło go życie na jego powierzchni, zrodzone przez sploty przypadków. Jego rytm czasu jest inny.
Absur wstał, założył buty.
- Może śpieszy się do nicości? - westchnął.
Pożegnał słoneczną polanę.
- Idę dalej. Wcale nie muszę wiedzieć po co… I niech mój rytm nie przyśpiesza!
Kot Mijuś, który wiedział więcej, poszedł za nim leniwie.








