"Święta u teściów to dla mnie kara. W tym roku powiedziałam: pas" [LIST]
Zdjęcie: Roman Fenton
"Przez kilka lat powtarzałam sobie, iż to tylko dwa dni. Że dam radę, iż nie warto robić problemu, iż przecież to święta. Pakowałam torby, piekłam ciasto "na drogę", nastawiałam się psychicznie i jechałam do teściów z uśmiechem, który zwykle znikał po pierwszej godzinie. Ale w tym roku doszłam do swojej ściany, wołami mnie tam nie zaciągną" — napisała w liście do naszej redakcji pani Karoliny.








