— Wszyscy włączali telewizor, odświeżali newsy. A ja całą strzelaninę widziałem z okna. Widoku tych leżących na ziemi ciał do końca życia nie zapomnę — mówi Łukasz. Pokazuje zdjęcia, więcej i więcej, jakby sam siebie chciał przekonać, iż strzelanina zdarzyła się naprawdę. — Chodzę tak tymi uliczkami, ale bez celu. Obco. Jakby nie u siebie.