Mamo, otwórz. To ja. I nie jestem sam. Głos Mateusza za drzwiami był zadziwiająco twardy, wręcz oficjalny. Odłożyłam książkę, poprawiłam włosy i ruszyłam do przedpokoju. Niepokój wtulił się jak lodowaty fragment w splot słoneczny. Na progu stał mój syn, a tuż za nim wysoki mężczyzna w eleganckim płaszczu. Nieznajomy trzymał skórzaną teczkę i obdarzył mnie […]