Szokujące kulisy “Love is Blind: Polska”. Uczestniczki ujawniają prawdę o montażu

obcas.pl 10 godzin temu

Polska edycja randkowego hitu Netflixa “Love is Blind” miała być eksperymentem na miłość bez uprzedzeń, ale gwałtownie zamieniła się w burzę emocji i kontrowersji. Uczestniczki programu, zmagające się z falą hejtu w sieci, postanowiły zabrać głos i obnażyć, jak produkcja manipulowała ich wizerunkami. Co naprawdę kryje się za błyszczącym formatem?

Julita z „Love is Blind Polska” przeszła przez piekło. Wstrząsająca historia 37-latki

Czym jest “Love is Blind: Polska”?

Program zgromadził 30 singli, którzy w odizolowanych kabinach prowadzili rozmowy, nie widząc się nawzajem. Celem było sprawdzenie, czy miłość może zakwitnąć bez oceny wyglądu. Po ewentualnych oświadczynach pary spotykały się twarzą w twarz, zamieszkiwały razem i decydowały o ślubie. Format, znany z edycji w innych krajach, w Polsce wywołał sporo dyskusji już po pierwszych pięciu odcinkach.

Julia przerywa milczenie: “Montaż jest bardzo niekorzystny”

Julia, specjalistka od podologii, podzieliła się w mediach społecznościowych swoją trudną przeszłością. Opuszczeniem przez ojca, stratą bliskich i rozstaniami. Jej wybuchowe reakcje wobec partnera Kamila przyciągnęły krytykę widzów. Uczestniczka oskarżyła produkcję o selektywne pokazywanie fragmentów, co zniekształciło jej obraz.

Szkoda, iż moja historia została tak płytko pokazana, ludzie nie mogli mnie lepiej poznać. Myślę, iż wtedy niektóre moje reakcje byłyby bardziej zrozumiałe dla widza. Dowiedzielibyście się, skąd wzięła się moja niższa samoocena. Uwierzcie, iż zdaję sobie sprawę z tego, iż jest niska i staram się nad tym pracować. Kibicuję wszystkim, którzy zmagają się z tym samym problemem co ja. – Julia

Uważam, iż montaż jest bardzo niekorzystny. Większość moich reakcji pokazanych w programie jest na zupełnie inne słowa wypowiedziane w moim kierunku przez innych uczestników. Najlepszym tego przykładem jest randka z Jackiem. Mam nadzieję, iż poznacie mnie lepiej i zobaczycie jaka naprawdę jestem – wyznała szczerze Julia.

Malika o pominiętych rozmowach i “despotycznej” etykiecie

Malika, pochodząca z Kazachstanu i mieszkająca w Polsce, zmierzyła się z krytyką za rzekomą nieśmiałość i brak głębszych tematów w rozmowach z partnerem Krzysztofem. Widzowie nazwali ją “despotyczną”, co skłoniło ją do reakcji na Instagramie. Ujawniła, iż program pominął wiele istotnych momentów, pokazując tylko ułamek jej osobowości.

Mieliśmy dużo rozmów o rodzinie, o byłych związkach, o naszych zranieniach, o codzienności, hobby itd. Niestety, nie zostały pokazane te piękne momenty, ale mam nadzieję, iż opowiemy o tym więcej. – Malika

Pokazali może tylko 5% mojej osobowości i niestety skupili się głównie na jednej mojej słabszej stronie. Nigdy nie mówiłam i nie mówię, iż jestem idealna. Chciałam być sobą w 100% i mówić wszystko wprost, żeby po ślubie nie było żadnych zaskoczeń – wyjaśniła Malika.

Malika była zszokowana, dowiadując się z emisji, iż Krzysztof dzielił się uwagami o ich relacji z innymi, zamiast rozmawiać bezpośrednio z nią. To dodatkowo podkreśliło problemy z montażem, który zdaniem uczestniczek faworyzował dramat nad autentycznością.

Skutki hejtu i reakcje widzów

Fala negatywnych komentarzy w mediach społecznościowych dotknęła obie kobiety, ale ich publiczne wyznania spotkały się też z wsparciem. Program, choć popularny, rodzi pytania o etykę reality show. Czy producenci powinni lepiej chronić uczestników przed konsekwencjami? Kontrowersje wokół “Love is Blind: Polska” pokazują, jak cienka jest granica między rozrywką a rzeczywistością. Uczestniczki, ryzykując emocjami, uświadomiły widzom, iż za ekranem kryje się więcej, niż się wydaje.

Źródło:

Idź do oryginalnego materiału