Teściowa do kwadratu – No tego się nie spodziewałem! – zamiast powitania wykrzyknął Eryk, gdy w drzwiach ujrzał niską, żwawą staruszkę w dżinsach, która rozciągnęła cienkie usta w filuternym uśmiechu. Spod zmrużonych powiek błyszczały figlarne oczy. „Babcia Izy, pani Waleria Pietrowna – rozpoznał ją. – Ale jak to, bez zapowiedzi, choćby jednego telefonu…” – Cześć, wnuczku! – uśmiechając się powiedziała, nie wchodząc dalej – Przyjmiesz mnie do domu? – Tak, tak, oczywiście! – speszył się Eryk. Waleria Pietrowna wtoczyła walizkę na kółkach do mieszkania…

naszkraj.online 1 dzień temu
No proszę cię! to było pierwsze, co powiedział Bartek, jak tylko zobaczył w drzwiach niską, drobną staruszkę w dżinsach, która zacisnęła cienkie wargi w chytrym uśmiechu. Spod zmrużonych powiek błyskały jej żartobliwe oczy. Babcia Magdy! Jadwiga Romanowska rozpoznał. Ale jak to bez zapowiedzi, choćby nie zadzwoniła… Dzień dobry, wnuczku! dalej się uśmiechając, rzuciła. No co, […]
Idź do oryginalnego materiału