Turyn łatwo zostawić na później. Najpierw
Rzym,
Wenecja,
Florencja, może weekend w
Mediolanie. Stolica Piemontu musi poczekać, choć ma wystarczająco dużo do zaoferowania, żeby stać się celem osobnej podróży. I wcale nie trzeba interesować się motoryzacją ani kibicować Juventusowi, żeby dobrze się tutaj poczuć.
Są tu kawiarnie, do których zagląda się dla wnętrz, a zostaje dla bicerinu — kawy z czekoladą i śmietanką. Są królewskie pałace, niezwykłe Muzeum Egipskie i dawny tor testowy Fiata na dachu fabryki. Na wzgórze Superga wspina się zabytkowy tramwaj, a przy dobrej widoczności za miastem wyrasta potężny łańcuch Alp.
Ja uwielbiam spacery nad Padem. Dlatego, choćby jeżeli przyjeżdżacie tylko na kilka dni, zachęcam, żeby między muzeami i pałacami zostawić sobie czas na rzekę. Szczególnie jesienią, gdy drzewa wzdłuż jej brzegów zmieniają kolory. A jeżeli możesz przedłużyć podróż, dalej czeka
Piemont: miasteczka z zamkami, wzgórza pokryte winnicami i kolejne powody, żeby nie spieszyć się z powrotem.
Co warto zobaczyć w Turynie, czego spróbować i na co zarezerwować więcej czasu? Zebrałam dziesięć powodów, dla których warto wreszcie przesunąć to miasto wyżej na swojej włoskiej liście.
Turyn, stolica Piemontu
1. Królewski Turyn. Place, pałace i spacery pod arkadami
Na Piazza Castello stoi budynek, który z jednej strony wygląda jak elegancki pałac, a z drugiej jak średniowieczny zamek. Obejdź go dookoła — to wciąż to samo Palazzo Madama. Jego historia sięga rzymskiej bramy miejskiej, później przebudowywanej na warownię i rezydencję. Barokową fasadę oraz monumentalne schody zaprojektował Filippo Juvarra. W jednym budynku możesz więc zobaczyć kilka zupełnie różnych rozdziałów historii Turynu.
Ten plac to dobry punkt rozpoczęcia znajomości z miastem. Zanim Turyn stał się potęgą przemysłową, był siedzibą dynastii sabaudzkiej, a w latach 1861–1865 pierwszą stolicą Królestwa Włoch. Jego reprezentacyjne place i pałace miały odpowiadać ambicjom władców. Ślady tych ambicji zobaczysz tutaj na każdym kroku.
Zanim Turyn stał się potęgą przemysłową, był siedzibą dynastii sabaudzkiej, a w latach 1861–1865 pierwszą stolicą Królestwa Włoch.
Przy Piazza Castello znajdziesz również Palazzo Reale, czyli Pałac Królewski. jeżeli chcesz zajrzeć do wnętrz dawnej rezydencji Sabaudów, zarezerwuj sobie czas na zwiedzanie należących do kompleksu Musei Reali, apartamentów i Królewskiej Zbrojowni. Ta ostatnia mieści się w bogato zdobionej galerii, w której wystawiono zbroje, broń i konne figury. choćby jeżeli militaria nie są twoją pasją, sama przestrzeń zasługuje na uwagę. Na mnie zrobiła ogromne wrażenie.
Nie musisz jednak spędzać całego dnia w pałacowych salach. Sporą część przyjemności z poznawania Turynu daje zwykły spacer. Spod arkad wychodzisz na szeroki plac, po chwili zaglądasz do krytego pasażu, a za następnym rogiem znów zatrzymuje cię jakaś fasada.
Tak jest z Palazzo Carignano. Jego ceglana elewacja faluje: raz wysuwa się w stronę placu, raz cofa, a światło podkreśla kolejne krzywizny. To dzieło Guarina Guariniego i jeden z tych budynków, przy których warto po prostu popatrzeć.
W pobliżu Piazza Castello zajrzyj też do Galleria Subalpina — pasażu pod szklanym dachem, z ozdobnymi balustradami i historycznymi witrynami. Potem skieruj się ku Piazza San Carlo. Arkady otaczające plac, pomnik konny pośrodku i dwa podobne, choć nie identyczne kościoły na jego południowym krańcu tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych widoków Turynu. Nie bez powodu ten plac nazywany jest salonem miasta.
Właśnie tutaj możesz zakończyć pierwszy spacer. Usiądź przy kawie, rozejrzyj się i daj sobie chwilę, zanim ruszysz dalej. Turyńskim kawiarniom warto poświęcić więcej uwagi niż tylko kilka minut między kolejnymi zabytkami.
Palazzo della Regione w Turynie na piazza Castello
2. Turyn pachnie kawą. Bicerin, Lavazza i kultowe kawiarnie
Kiedy zamówisz w Turynie bicerin, powstrzymaj odruch sięgnięcia po łyżeczkę. Tego napoju nie należy mieszać. Kawa, czekolada i śmietanka powinny połączyć się dopiero w ustach, tak żeby dało się wyczuć różnicę temperatur i konsystencji. Przez szkło widzisz poszczególne warstwy, a każdy łyk przynosi trochę inne proporcje smaków. Trudno o przyjemniejszy początek chłodnego poranka.
Na spotkanie z tym turyńskim klasykiem wybierz się na Piazza della Consolata, do niewielkiego Caffè Al Bicerin, którego historia zaczęła się w 1763 roku. Naprzeciwko stoi sanktuarium Consolata, wewnątrz czekają drewniane boazerie i małe marmurowe stoliki.
To właśnie z tym lokalem wiążą się narodziny bicerinu, wywodzącego się z popularnej niegdyś bavareisy — napoju przygotowywanego z kawy, czekolady, mleka i syropu. Receptura tutejszej wersji pozostaje pilnie strzeżoną tajemnicą.
Na jednej kawiarni nie musisz jednak kończyć. W Turynie można zaplanować spacer, którego kolejnymi przystankami będą właśnie historyczne lokale. Każdy ma nieco inny charakter, więc zamiast wypijać trzy kawy jednego przedpołudnia, rozłóż te przyjemności na cały pobyt.
Przy Galleria Subalpina zajrzyj do Baratti & Milano, gdzie eleganckie wnętrze konkuruje o uwagę z czekoladkami i słodkościami. Kilka kroków dalej, przy Piazza Castello, znajdziesz Caffè Mulassano. Ma zaledwie około 31 metrów kwadratowych, a mieści w sobie zadziwiająco dużo: lustra, drewno, brąz, mosiężne detale i dekoracje, którym warto przyjrzeć się z bliska. To dobry przykład tego, iż reprezentacyjna kawiarnia wcale nie musi być wielkim salonem.
Jest jeszcze jedna kawowa historia, którą być może znasz z opakowania stojącego we własnej kuchni. Lavazza
pochodzi właśnie z Turynu. W 1895 roku
Luigi Lavazza otworzył sklep przy via San Tommaso. Poznawał adekwatności ziaren z różnych stron świata i eksperymentował z ich łączeniem, szukając mieszanek odpowiadających gustom klientów. Tak zaczęła się historia marki, która z czasem dotarła daleko poza Piemont.
Lavazza pochodzi właśnie z Turynu.
Jeśli kawa interesuje cię również od tej mniej oczywistej strony, odwiedź Museo Lavazza w kompleksie Nuvola. To muzeum firmowe, więc opowiada przede wszystkim historię Lavazzy, ale prowadzi też przez uprawę i przetwarzanie kawy, włoski rytuał espresso, wzornictwo oraz reklamę.
W zwiedzaniu pomaga specjalna filiżanka, która uruchamia interaktywne instalacje. Możesz prześledzić, jak zmieniały się opakowania, sposoby podawania kawy i pomysły na jej obecność w codziennym życiu.
Wskazówka I jeżeli chcesz odwiedzić Museo Lavazza, możesz wcześniej sprawdzić dostępność i zarezerwować bilet obejmujący degustację kawy.
3. Museo Egizio — starożytny Egipt w sercu Turynu
Co robią faraonowie w środku miasta u podnóża Alp? To pytanie może ci przyjść do głowy, kiedy z eleganckiej via Accademia delle Scienze wejdziesz do Museo Egizio. Znajdziesz tu najstarsze muzeum na świecie poświęcone w całości kulturze starożytnego Egiptu. Powstało w 1824 roku, na długo przed zjednoczeniem Włoch.
Skąd taka kolekcja właśnie w Turynie? istotną rolę odegrała ciekawość świata sabaudzkich władców. Przełomem był zakup przez króla Karola Feliksa zbiorów zgromadzonych przez Bernardina Drovettiego. To one stały się fundamentem muzeum, które później wzbogacało się między innymi dzięki wykopaliskom prowadzonym w Egipcie przez włoskich archeologów.
Łatwo przyjść tutaj z myślą o mumiach i monumentalnych posągach. Ale równie mocno mogą zatrzymać cię przedmioty znacznie skromniejsze: drewniane łóżko, skrzynia na ubrania, kawałek lnianej tkaniny. Rzeczy, dzięki którym za datami i nazwami dynastii zaczynasz dostrzegać konkretnych ludzi.
Zwróć szczególną uwagę na wyposażenie grobowca Kha i Merit, małżeństwa żyjącego około 3500 lat temu. Kha kierował pracami przy królewskich grobowcach, a para była związana z osadą Deir el-Medina, zamieszkiwaną przez budowniczych i rzemieślników pracujących dla faraonów. Ich własny grobowiec odkryła w 1906 roku misja kierowana przez Ernesta Schiaparellego, ówczesnego dyrektora turyńskiego muzeum. Co niezwykłe, pochówek przetrwał do tego czasu nierabowany. Wśród zachowanych przedmiotów są łóżko Merit i dekorowana skrzynia zawierająca lnianą odzież.
Zupełnie inne wrażenie robi Galeria Królów, gdzie spotykasz kamienne wizerunki władców i bóstw. Wypatrz posąg Ramzesa II siedzącego na tronie, z berłem przy piersi. Przyjrzyj się drobnym postaciom obok jego nóg i dekoracjom tronu — w tej rzeźbie choćby różnica skali opowiada o hierarchii i władzy.
Jest tu także świątynia z Ellesiya, przeniesiona z Nubii. Egipt podarował ją Włochom w podziękowaniu za pomoc w ratowaniu zabytków zagrożonych zalaniem po budowie Wielkiej Tamy Asuańskiej. Rozebrano ją na 66 bloków, przewieziono do Turynu i ponownie złożono.
Na wizytę przeznacz przynajmniej dwie–trzy godziny, a jeżeli starożytny Egipt naprawdę cię fascynuje — więcej. Bilet kup wcześniej online, wybierając godzinę wejścia, zgodnie z zasadami muzeum. Nie wciskałabym tego miejsca między dwie inne duże atrakcje. Lepiej zobaczyć mniej, ale zostawić sobie czas na te gabloty, przy których niespodziewanie zechcesz zostać dłużej.
4. Mole Antonelliana. Kino pod niezwykłą kopułą
Najpierw zauważysz ją ponad dachami. Ogromną kopułę zwieńczoną smukłą iglicą trudno pomylić z jakimkolwiek innym budynkiem. Mole Antonelliana jest symbolem Turynu, ale dopiero gdy wejdziesz do środka, przekonasz się, jak niezwykłą przestrzeń skrywa ta sylwetka.
Co ciekawe, budynek miał służyć zupełnie innemu celowi. Alessandro Antonelli zaprojektował go w XIX wieku jako synagogę dla turyńskiej społeczności żydowskiej. Projekt wielokrotnie zmieniano, konstrukcja rosła, a ostatecznie niedokończony gmach przejęło miasto. Mole nigdy nie została synagogą. Dziś mieści Museo Nazionale del Cinema, czyli Narodowe Muzeum Kina.
Za powstaniem muzeum stoi historia jeszcze jednej osoby: Marii Adriany Prolo, badaczki i kolekcjonerki, która w 1941 roku zaczęła gromadzić materiały związane z kinem. Jej zbiory dały początek instytucji, która najpierw działała w Palazzo Chiablese, a w 2000 roku otworzyła się w Mole Antonelliana.
Zobaczysz tu urządzenia optyczne, latarnie magiczne i sposoby tworzenia iluzji, które poprzedziły ruchome obrazy na ekranie. Możesz przyjrzeć się temu, jak dzięki światła, cienia i odpowiednio ułożonych obrazów oszukiwano wzrok. Nagle coś, co dzisiaj wydaje się oczywiste — oglądanie filmu — znów staje się wynalazkiem, który zadziwia.
Sercem muzeum jest Aula del Tempio, ogromna sala pod kopułą. Zatrzymaj się tutaj i spójrz w górę. Wokół znajdują się przestrzenie poświęcone różnym filmowym światom, a ku górze prowadzi rampa wykorzystywana do prezentowania wystaw czasowych. Wchodząc nią, oglądasz nie tylko ekspozycję: stopniowo zmienia się także twoja perspektywa na wnętrze Mole. Dalej możesz zajrzeć za kulisy produkcji filmowej — od scenariusza i reżyserii po kostiumy, scenografię i plakaty.
Osobnym przeżyciem jest wjazd panoramiczną windą na taras położony 85 metrów nad ziemią. To nie sam szczyt Mole, choć wysokość już pozwala zobaczyć miasto z zupełnie innej strony. Wypatrujesz placów, rozpoznajesz kierunki ulic, szukasz miejsc, przez które wcześniej szedłeś. Przy dobrej widoczności za zabudową pojawiają się Alpy.
Jeśli chcesz zarówno zwiedzić muzeum, jak i wjechać na taras, wybierz bilet łączony „Museum + Panoramic Lift”. Sam bilet muzealny nie obejmuje windy. Zarezerwuj wizytę wcześniej i zostaw na nią kilka godzin, szczególnie jeżeli lubisz zatrzymywać się przy filmowych fragmentach i wystawach. Praktycznie nie ma szans, aby kupić bilet na windę wchodzą wprost z ulicy, dlatego polecam dużo wcześniejszą rezerwację.
5. Lingotto — spacer po dachu, na którym testowano fiaty
Wyobraź sobie samochód, który po złożeniu w fabryce nie wyjeżdża na ulicę, ale trafia na dach. Tam kierowca sprawdza go na torze z długimi prostymi i pochylonymi zakrętami, kilka kondygnacji ponad ziemią. W Turynie taki pomysł naprawdę wprowadzono w życie. Dziś możesz wejść na ten sam dach i przyjrzeć się z bliska jednej z najbardziej niezwykłych pamiątek przemysłowej historii miasta.
To Lingotto, dawna fabryka Fiata, uroczyście otwarta w 1923 roku. Jej projekt odpowiadał ambicjom rozwijającego się przemysłu samochodowego: ogromny budynek, produkcja rozłożona na kilku poziomach, a na samej górze tor testowy. Rozwiązanie przyciągało uwagę architektów, w tym Le Corbusiera. choćby dzisiaj, kiedy przywykliśmy do znacznie bardziej skomplikowanych konstrukcji, droga dla samochodów na dachu fabryki robi wrażenie.
Kiedy fabryka zakończyła działalność, pojawiło się pytanie, co zrobić z tak wielkim kompleksem. Jego przekształceniem zajął się Renzo Piano. Lingotto otrzymało nowe funkcje, ale zachowano najbardziej charakterystyczne elementy dawnego zakładu, w tym tor i spiralne rampy. Dzięki temu historia tego miejsca przez cały czas jest widoczna w jego architekturze.
Na dachu czeka dziś La Pista 500 — przestrzeń łącząca dawny tor, ogród i sztukę współczesną. Spacerujesz między roślinami i instalacjami, ale wystarczy spojrzeć na zakręty, żeby przypomnieć sobie, do czego pierwotnie służyło to miejsce.
Z poziomu ulicy trudno pojąć skalę tego pomysłu. Dopiero na górze widzisz, ile miejsca zajmuje tor i jak mocno jego zakręty unoszą się ku zewnętrznym krawędziom.
Wizytę możesz połączyć z Pinacoteca Agnelli, która przechowuje kolekcję dzieł przekazanych przez Giovanniego i Marellę Agnellich oraz organizuje wystawy czasowe. To kolejny zaskakujący element Lingotto.
Jeśli masz ochotę zostać dłużej, zajrzyj do FIATCafé500, kawiarni z widokiem na tor i miasto. Przed przyjazdem sprawdź na stronie Pinakoteki aktualne godziny otwarcia, zakres biletów i ewentualne zamknięcia Pista 500. Na spacer po odkrytym dachu najlepiej wybrać dzień sprzyjający przebywaniu na zewnątrz.
6. Superga. Starym tramwajem ponad Turyn
Na Supergę warto wybrać się także dla samej podróży. Zamiast od razu znaleźć się na szczycie wzgórza, wsiadasz do zabytkowego wagonu i powoli zostawiasz miasto w dole.
Podróż zaczyna się na stacji Sassi przy piazza Modena, u podnóża turyńskich wzgórz. Stąd rusza Sassi–Superga, historyczny tramwaj zębaty, nazywany po włosku dentiera. Dodatkowa, zębata szyna pozwala mu pokonywać strome odcinki trasy. Na dystansie kilka ponad trzech kilometrów skład wspina się o 425 metrów. Linia działa od 1884 roku, choć początkowo wykorzystywała napęd linowy, na tramwaj zębaty przebudowano ją w latach trzydziestych XX wieku.
Sam przejazd trwa około osiemnastu minut. To wystarczająco długo, żeby nacieszyć się podróżą, ale zdecydowanie za krótko, by traktować ją jako całą wycieczkę. Po wyjściu na górnej stacji czeka cię jeszcze podejście w stronę bazyliki. Zostaw sobie czas na spokojny spacer, zwiedzanie i oglądanie panoramy.
Bazylika Superga jest dziełem Filippo Juvarry, którego nazwisko pojawiło się już przy Palazzo Madama. Powstała w latach 1717–1731 na zlecenie Wiktora Amadeusza II i była spełnieniem ślubu złożonego przez władcę podczas oblężenia Turynu w 1706 roku: obietnicy wzniesienia świątyni w podziękowaniu za zwycięstwo nad Francuzami. Wielka kopuła, kolumnowy portyk i położenie wysoko nad miastem miały również podkreślać rangę dynastii sabaudzkiej.
Powstanie bazyliki wiąże się z obietnicą złożoną przez Wiktora Amadeusza II wzniesienia świątyni w podziękowaniu za zwycięstwo nad Francuzami.
Przed świątynią zatrzymaj się na dłużej. Przy dobrej przejrzystości powietrza zobaczysz Turyn na tle rozległego łańcucha Alp. Z tej perspektywy łatwiej zrozumieć położenie miasta: zabudowa rozciąga się na równinie, za plecami masz wzgórza, a przed sobą góry.
Warto wejść także do bazyliki, na taras widokowy, a jeżeli interesuje cię historia Sabaudów, możesz zaplanować zwiedzanie ich grobowców w podziemnej krypcie.
Superga ma również drugą, bolesną historię. 4 maja 1949 roku samolot wracający z Lizbony z piłkarzami Grande Torino rozbił się przy bazylice. Drużyna wracała z towarzyskiego meczu z Benficą. Zginęli wszyscy na pokładzie, 31 osób: zawodnicy, członkowie sztabu i kierownictwa, dziennikarze oraz załoga. Był to tragiczny koniec zespołu, który dominował wówczas we włoskim futbolu.
Za bazyliką znajduje się miejsce pamięci ofiar. Podejdź tam, choćby jeżeli piłka nożna nigdy szczególnie cię nie interesowała. To ważna część historii Turynu i wyjaśnienie, dlaczego nazwa Superga dla wielu osób oznacza znacznie więcej niż piękną świątynię na wzgórzu.
Na całą wycieczkę najwygodniej zostawić sobie pół dnia. Przed wyjazdem sprawdź aktualny rozkład tramwaju oraz godzinę ostatniego zjazdu.
Godziny zwiedzania bazyliki i grobowców sprawdź osobno — nie muszą pokrywać się z rozkładem przejazdów. A jeżeli zależy ci przede wszystkim na panoramie, wybierz możliwie przejrzysty dzień. Góry potrafią zniknąć za chmurami lub zamgleniem.
Na taras i grobowce obowiązują bilety wstępu.
Ja miałam ogrome szczęście, bo nocowałam w Turynie z widokiem na Supergę.
7. Spacer nad Padem, czyli Turyn od strony rzeki
Spacery nad Padem uwielbiam. Dlatego choćby jeżeli przyjeżdżasz do Turynu tylko na kilka dni, namawiam cię, żeby znaleźć czas również na rzekę. Po pałacowych wnętrzach i muzeach dobrze jest wyjść między drzewa, popatrzeć na wodę i przez chwilę nie zastanawiać się, ile atrakcji zostało jeszcze do zobaczenia.
Na początek wybierz Parco del Valentino, rozciągający się wzdłuż brzegu Padu. Są tu alejki spacerowe, trawniki, ścieżki rowerowe i dużo miejsca na odpoczynek. Możesz trzymać się blisko wody albo skręcić w głąb parku. To przestrzeń, w której obok zwiedzających spotykasz ludzi biegających, spacerujących z psami czy po prostu spędzających popołudnie na świeżym powietrzu.
Wśród drzew zobaczysz Castello del Valentino. Jego strome dachy mogą przywołać skojarzenia z francuskimi rezydencjami — i jest w tym historyczne uzasadnienie. Do rozbudowy oraz dekoracji pałacu przyczyniła się Krystyna Francuska, sabaudzka regentka, która urządziła tutaj rezydencję służącą dworskim rozrywkom. Dziś zamek należy do Politechniki Turyńskiej. Możesz obejrzeć go podczas spaceru, ale zwiedzanie wnętrz wymaga wcześniejszego zapisania się na udostępnioną przez uczelnię wizytę z przewodnikiem. Nie jest to łatwa sprawa.
Z parku rusz wzdłuż rzeki w stronę Piazza Vittorio Veneto. Miniesz most Umberto I, a dalej dojdziesz w okolice Murazzi, charakterystycznych nadrzecznych murów i dawnych pomieszczeń związanych z obsługą łodzi. To fragment Turynu o zupełnie innym charakterze niż eleganckie ulice kilka przecznic dalej: bliżej wody, poniżej poziomu części miejskiej zabudowy, z widokiem na przeciwległy brzeg.
Przy Piazza Vittorio Veneto zatrzymaj się i spójrz przez most. Po drugiej stronie Padu stoi kościół Gran Madre di Dio, za którym wznoszą się wzgórza. Przejdź przez Ponte Vittorio Emanuele I, a potem odwróć się w stronę miasta. Z okolic schodów kościoła zobaczysz, jak most, rozległy plac i prowadząca dalej via Po układają się w jedną perspektywę.
Jeśli masz ochotę przedłużyć wycieczkę, podejdź na Monte dei Cappuccini. Z okolic Gran Madre to krótki, ale wyraźnie prowadzący pod górę spacer. Na szczycie stoi kościół Santa Maria del Monte, a przed nim znajduje się punkt widokowy. Stąd dobrze widać Mole Antonelliana wyrastającą ponad dachami, rzekę i rozciągający się dalej Turyn. Przy sprzyjającej pogodzie panoramę zamykają Alpy.
Nie musisz jednak docierać wszędzie. Możesz zakończyć spacer na placu, usiąść przy rzece albo zostać dłużej w parku. Tę część Turynu warto poznawać bez napiętego planu. Zwłaszcza jesienią, kiedy drzewa nad wodą zmieniają kolory, a między gałęziami odsłaniają się kolejne widoki.
Na trasę od okolic Castello del Valentino przez Piazza Vittorio Veneto po Monte dei Cappuccini zostawiłabym sobie dwie–trzy godziny, z zapasem na przystanki. A jeżeli masz mniej czasu, wybierz krótszy odcinek. choćby pół godziny nad Padem pozwoli ci zobaczyć Turyn z innej perspektywy.
Rzeka Pad w Turynie
Pad w Turynie
Ps. W parku Valentino znajdziesz także Borgo Medievale, które miałam okazję odwiedzić. Nazwa sugeruje średniowieczny rodowód, ale jest tu mały haczyk: ten zespół budynków powstał w 1884 roku na wystawę! Odtworzono w nim piętnastowieczną architekturę Piemontu i Doliny Aosty, wzorując się na rzeczywistych zamkach i domach. To więc nie ocalały fragment dawnego Turynu, ale starannie zaprojektowana opowieść o średniowieczu.
Obecnie kompleks pozostaje zamknięty z powodu prac remontowych. Zanim uwzględnisz go w planie zwiedzania, sprawdź aktualny komunikat na stronie Borgo Medievale.
8. Turyn od kuchni — czekolada, piemonckie smaki i wieczorne aperitivo
W Turynie warto zostawić sobie trochę miejsca. W planie dnia — na obiad, który niespodziewanie przeciągnie się do późnego popołudnia. W walizce — na czekoladę. A przy stole? Na coś, czego nazwy być może jeszcze nie znasz. Bo choć bez trudu zamówisz tutaj pizzę, szkoda byłoby na niej zakończyć poznawanie miasta. .
Na początek spróbuj vitello tonnato: cienko pokrojonej cielęciny podawanej na zimno z kremowym sosem z tuńczyka, anchois i kaparów. Mięso i ryba na jednym talerzu? jeżeli takie połączenie budzi Twoje wątpliwości, daj mu szansę. Delikatna cielęcina i wyrazisty sos tworzą duet, który dobrze pokazuje charakter tutejszej kuchni, pozornie skromnej, ale dalekiej od banalności. To jedna z klasycznych piemonckich przystawek.
Potem przychodzi pora na agnolotti del plin. Te niewielkie pierożki z ciasta jajecznego swoją nazwę zawdzięczają uszczypnięciu — właśnie takim ruchem palców zamyka się nadzienie w cieście. W klasycznej mięsnej wersji warto spróbować ich z sosem pieczeniowym, który podkreśla smak farszu. Niby niewielki talerz makaronu, a kryje się za nim sporo manualnej pracy. Kiedy dostaniesz swoją porcję, przyjrzyj się tym drobnym zawiniątkom, zanim sięgniesz po widelec.
Jeżeli po obiedzie znajdziesz jeszcze miejsce na deser, zapamiętaj słowo bonet, spotykane także w zapisie bunet. To piemoncki deser o konsystencji budyniu, z kakao, ciasteczkami amaretti i dodatkiem alkoholu. Jego siłą jest połączenie kakaowego smaku z charakterystyczną migdałową nutą ciasteczek.
Czekoladową przyjemność możesz też odłożyć na później. W turyńskich sklepach wypatruj gianduiotti — niewielkich czekoladek przypominających odwróconą łódeczkę. Łączą kakao z orzechami laskowymi, tak mocno wpisanymi w kulinarny krajobraz Piemontu. Rozwiń papierek i pozwól czekoladce powoli rozpuścić się w ustach. Dopiero wtedy zdecyduj, ile zabierzesz do domu.
Czekoladki gianduiotto
A wieczorem usiądź na
aperitivo. jeżeli masz ochotę na alkohol, zamiast automatycznie zamawiać spritza, zainteresuj się tutejszym wermutem. Turyn ma w jego historii szczególne miejsce: w 1786 roku Antonio Benedetto Carpano rozpoczął tutaj sprzedaż trunku, który stał się jednym z symboli miasta. Możesz spróbować wermutu solo albo w koktajlu i przekonać się, jak różnie potrafią smakować jego ziołowe, korzenne i gorzkawe nuty.
9. Jesień wyjątkowo pasuje do Turynu
Turyn jesienią miasto nabiera głębi: drzewa płoną odcieniami złota i miedzi, nad Padem pojawiają się poranne mgły, a wieczorami światła kawiarni odbijają się w mokrych chodnikach.
Jesienny spacer zacznij od centrum. Przejdź przez Piazza Castello, zajrzyj na Piazza San Carlo, a potem pozwól sobie zgubić się pomiędzy kolejnymi ulicami i arkadami. Właśnie o tej porze roku najlepiej docenisz turyńskie podcienia. jeżeli zacznie padać, nie musisz natychmiast szukać schronienia ani rezygnować ze spaceru. Możesz iść dalej, zatrzymując się po drodze przy wystawach księgarń, cukierni i niewielkich sklepów.
Najpiękniejsze jesienne kolory znajdziesz jednak nad rzeką. W Parco del Valentino opadłe liście pokrywają alejki, a drzewa odbijają się w wodzie Padu. Jesienne barwy pojawiają się także na zadrzewionych bulwarach ciągnących się wzdłuż rzeki oraz na wzgórzach wznoszących się w stronę Supergi i Monte dei Cappuccini. To właśnie te miejsca oficjalna organizacja turystyczna Turynu wskazuje jako jedne z najlepszych punktów do obserwowania miejskiego foliage.
Jesień daje również znakomity pretekst, aby częściej zaglądać do kawiarni. Po spacerze możesz ogrzać dłonie filiżanką bicerinu, zamówić kawałek czekolady albo usiąść przy stoliku i przez chwilę obserwować codzienne życie miasta.
I chyba właśnie dlatego jesień tak dobrze do niego pasuje.
10. Turyn jako brama do Piemontu — poznawaj miasteczka, zamki i winnice
Turyn spokojnie wystarczy na kilkudniowy city break, ale warto wiedzieć, iż poza granicami miasta zaczyna się zupełnie inna podróż. Pałacowe wnętrza ustępują miejsca winnicom, szerokie place — niewielkim rynkom, a proste ulice — drogom wspinającym się na kolejne wzgórza.
Jeśli możesz przedłużyć pobyt choćby o jeden dzień,
wynajmij samochód i zobacz kawałek Piemontu.
Reggia di Venaria Reale
Zanim wyruszysz dalej, możesz odwiedzić położoną tuż obok Turynu Reggia di Venaria Reale. To nie tyle pałac, ile rozległy królewski kompleks z reprezentacyjnymi salami, ogrodami, kaplicą św. Huberta i zachwycającą Galerią Wielką. Już sama droga prowadząca przez historyczne centrum Venarii stopniowo buduje napięcie, zanim przed Tobą pojawi się monumentalna rezydencja. Na jej zwiedzanie warto przeznaczyć przynajmniej pół dnia.
Wskazówka I jeżeli chcesz zwiedzić Reggia di Venaria Reale w konkretnym dniu, sprawdź dostępność i
zarezerwuj bilet wcześniej.
Wzgórza Langhe, Roero i Monferrato
Jeśli jednak marzą Ci się przede wszystkim winnice, skieruj się na południe — ku wzgórzom Langhe, Roero i Monferrato. Ich krajobraz, ukształtowany przez trwającą od wieków uprawę winorośli, został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Pomiędzy rzędami winorośli wyrastają gospodarstwa, romańskie kościoły, niewielkie kaplice, wieże i zamki, a miasteczka zajmują najbardziej widokowe miejsca na szczytach wzgórz.
Dobrym początkiem będzie Alba, nieformalna stolica Langhe i miasto kojarzone z białą truflą. Stąd możesz pojechać w stronę Barolo, La Morra oraz Monforte d’Alba. Odległości pomiędzy nimi nie są duże, ale nie próbuj zobaczyć wszystkiego naraz. Piemonckie drogi wiją się pomiędzy wzgórzami, a niemal za każdym zakrętem pojawia się widok, dla którego będziesz chciał się zatrzymać.
W Barolo zajrzyj do zamku stojącego w samym sercu miasteczka, przespaceruj się jego uliczkami i spróbuj wina, które przejęło od niego nazwę.
Barolo
W La Morra podejdź na taras widokowy, z którego zobaczysz morze winnic oraz rozsiane pomiędzy nimi miejscowości.
La Morra
Niedaleko znajduje się również zamek w Grinzane Cavour — jedna z budowli tworzących obszar wpisany na listę UNESCO.
Castello di Grinzane Cavour
Jeśli pojedziesz dalej w stronę Barbaresco i Neive, krajobraz pozostanie równie piękny, ale pokaże Ci kolejne oblicze winiarskiego Piemontu. Oficjalna organizacja turystyczna regionu wymienia właśnie wina Barolo i Barbaresco, niewielkie miejscowości, zamki, trufle oraz gaje orzechów laskowych jako najważniejsze elementy krajobrazu Langhe.
Mniej znane Roero leży po przeciwnej stronie rzeki Tanaro. Tutaj winnice sąsiadują z sadami, lasami oraz Rocche del Roero — głębokimi, piaszczystymi wąwozami odsłaniającymi geologiczną historię obszaru, który w odległej przeszłości znajdował się pod powierzchnią morza. Wśród wzgórz pojawiają się zamki i wieże, a w kieliszkach — nie tylko czerwone wina, ale także białe Roero Arneis.
Monferrato kusi natomiast zamkami, romańskimi kościołami, piwnicami i charakterystycznymi infernot: niewielkimi podziemnymi pomieszczeniami wykutymi w skale, w których przechowywano wino. To kraina Barbery, łagodnych wzgórz i miasteczek, w których życie wciąż wyznaczają lokalne tradycje.
Jesienią wszystkie te miejsca wyglądają szczególnie pięknie. Winnice zmieniają kolor, w miasteczkach rozpoczyna się sezon truflowy, a drogi prowadzą przez wzgórza pokryte odcieniami żółci, czerwieni i miedzi. jeżeli planujesz degustację w rodzinnej winnicy, umów ją wcześniej — wiele niewielkich gospodarstw nie działa jak sklep, do którego można wejść bez zapowiedzi.
Właśnie wtedy przekonasz się, iż Turyn nie jest jedynie celem podróży, ale także bramą do
Piemontu.
Turyn praktycznie. Jak dolecieć, gdzie nocować i jak zaplanować podróż
Jak dolecieć do Turynu z Polski?
Najważniejszą nowością są bezpośrednie loty PLL LOT z Warszawy do Turynu. Sezonowe połączenie rozpocznie się 16 stycznia i będzie realizowane do 27 marca 2027 roku. Samoloty polecą raz w tygodniu, w soboty. Wylot z Warszawy zaplanowano na godz. 9.00, a lot powrotny z Turynu na godz. 12.15. Podróż w jedną stronę potrwa około 2 godzin i 15 minut.
Pamiętaj jednak, iż jest to połączenie sezonowe, przygotowane przede wszystkim z myślą o zimowych wyjazdach. jeżeli planujesz Turyn w innym terminie, sprawdź aktualną siatkę lotów bezpośrednich.
Alternatywą może być lot na mediolańskie lotnisko Malpensa. Sama korzystałam z bezpośredniego autokaru Arriva Italia, który kursuje z obu terminali lotniska do Turynu i zatrzymuje się przy dworcu Porta Susa. Podróż trwa około dwóch godzin.
Lotnisko Torino-Caselle, oznaczone kodem TRN, znajduje się kilkanaście kilometrów od centrum miasta.
Jak dojechać z lotniska do centrum Turynu?
Najwygodniejszym i jednocześnie niedrogim rozwiązaniem jest pociąg. Stacja kolejowa znajduje się naprzeciwko hali przylotów, więc po odebraniu bagażu nie musisz korzystać z dodatkowego transferu. Podróż do stacji Torino Porta Susa trwa około 30 minut. Według aktualnych informacji lotniska bilet kosztuje 3,70 euro, a pociągi kursują przez siedem dni w tygodniu. Z Porta Susa możesz przesiąść się do metra, tramwaju albo autobusu i dojechać do wybranej części miasta.
Drugą możliwością jest autobus Arriva Italia, który łączy lotnisko ze stacjami Porta Susa i Porta Nuova. Przejazd do centrum trwa zwykle 45–50 minut. Bilet w jedną stronę kosztuje w tej chwili 7,50 euro, a kupiony u kierowcy jest droższy o 1 euro. Dostępny jest także bilet w obie strony. Autobus może być wygodniejszy od pociągu, jeżeli nocujesz w pobliżu Porta Nuova i nie chcesz się przesiadać.
Postój taksówek znajdziesz po lewej stronie po wyjściu z hali przylotów. Przejazd do centrum trwa około 30 minut i kosztuje mniej więcej 40 euro, zależnie od miejsca docelowego oraz sytuacji na drodze. Przy dwóch lub trzech osobach z większym bagażem może to być najwygodniejsze rozwiązanie.
Rozkłady i ceny mogą się zmieniać (wiadomo), dlatego przed podróżą sprawdź je jeszcze raz na stronie lotniska.
Czy w Turynie potrzebujesz samochodu?
Do zwiedzania samego Turynu samochód nie jest Ci potrzebny. Najważniejsze zabytki znajdują się stosunkowo blisko siebie, a pomiędzy bardziej oddalonymi miejscami możesz przemieszczać się metrem, tramwajem lub autobusem. Samochód w centrum oznacza natomiast konieczność szukania parkingu i uważania na strefy ograniczonego ruchu.
Wynajem auta ma sens, jeżeli chcesz połączyć pobyt w Turynie z wyjazdem do Langhe, Roero, Monferrato, Sacra di San Michele albo mniejszych miejscowości Piemontu. Najwygodniej odebrać samochód bezpośrednio na lotnisku, szczególnie jeżeli po zwiedzaniu miasta planujesz ruszyć dalej i zakończyć podróż ponownie w Caselle.
Biura wypożyczalni znajdują się w hali przylotów oraz w wielopoziomowym parkingu naprzeciwko terminala. Działają tam między innymi Locauto, Maggiore, Noleggiare, Sicily by Car, Sixt oraz Italy Car Rent. Aktualną listę firm i dane kontaktowe znajdziesz na stronie lotniska.
Wskazówka I Sama korzystam z
Discover Cars, kiedy chcę porównać ceny wynajmu samochodu, dostępne modele oraz warunki ofert różnych wypożyczalni. Przed rezerwacją zawsze sprawdzam również wysokość depozytu, zakres ubezpieczenia, limit kilometrów i zasady dotyczące paliwa.
Jeśli pierwsze dni spędzasz w mieście, nie musisz odbierać auta zaraz po przylocie i płacić za czas, w którym będzie stało na parkingu. Możesz wrócić na lotnisko pociągiem albo sprawdzić punkty wynajmu w pobliżu Porta Susa i Porta Nuova. Samochód zarezerwuj wcześniej, porównując nie tylko cenę podstawową, ale także wysokość depozytu, zakres ubezpieczenia, limit kilometrów oraz zasady zwrotu.
Planując degustacje w winnicach, pamiętaj również o kierowcy, który tego dnia nie będzie próbował wina. Alternatywą jest wycieczka zorganizowana albo samochód z kierowcą.
Gdzie nocować w Turynie?
Na pierwszy pobyt najlepiej wybrać historyczne centrum. jeżeli zamieszkasz w okolicy Piazza Castello, Piazza San Carlo, Via Po albo Piazza Carlina, do wielu najważniejszych miejsc dojdziesz pieszo. To również najlepszy wybór, jeżeli zależy Ci na wieczornych spacerach, kawiarniach i możliwości powrotu do hotelu bez korzystania z komunikacji miejskiej.
Wśród adresów, które warto sprawdzić, znajdują się:
- NH Collection Torino Piazza Carlina — elegancki hotel urządzony w zabytkowym budynku przy jednym z najpiękniejszych placów Turynu. Dobra propozycja, jeżeli chcesz mieszkać blisko Mole Antonelliana, Piazza Vittorio Veneto i Padu.
- Opera35 Boutique Hotel — kameralny hotel w neoklasycystycznym pałacu, oferujący także apartamenty z aneksem kuchennym. Znajduje się w spokojniejszej części centrum, niedaleko rzeki i Piazza Vittorio Veneto.
- Turin Palace Hotel — położony naprzeciwko dworca Porta Nuova. Sprawdzi się szczególnie wtedy, gdy planujesz korzystać z pociągów albo autobusu lotniskowego i zależy Ci na wygodnym transporcie.
- Combo Torino — bardziej budżetowa i nieformalna propozycja w pobliżu Porta Palazzo. Oferuje miejsca w pokojach wieloosobowych, ale także pokoje prywatne. To coś więcej niż klasyczny hostel: działa tutaj również bar, restauracja i przestrzeń wydarzeń.
Dobrym kompromisem pomiędzy centrum a wieczornym życiem jest okolica Porta Nuova i dzielnica San Salvario. Znajdziesz tam wiele restauracji i barów, ale przed rezerwacją pokoju przy najbardziej ruchliwej ulicy przeczytaj opinie dotyczące hałasu.
Jeśli wolisz spokojniejsze otoczenie, sprawdź również elegancką Crocettę albo okolice Piazza Vittorio Veneto po stronie bliższej rzece.
Co przywieźć z Turynu?
Najbardziej oczywistą pamiątką jest czekolada. Wybierz gianduiotti, kremową gianduię w słoiczku albo praliny z jednej z turyńskich cukierni. Czekoladki dobrze znoszą podróż jesienią i zimą, ale nie latem.
Dobrym pomysłem będzie także butelka Vermouth di Torino. Możesz wybrać wersję czerwoną, białą, wytrawną albo bursztynową. jeżeli podróżujesz wyłącznie z bagażem podręcznym, kup ją po kontroli bezpieczeństwa.
Z Turynu i Piemontu warto przywieźć również:
- kawę Lavazza lub filiżanki związane z turyńską marką,
- orzechy laskowe z Piemontu albo krem orzechowo-czekoladowy,
- grissini torinesi, czyli charakterystyczne cienkie paluszki chlebowe,
- metalowe pudełko cukierków Pastiglie Leone,
- butelkę Barolo, Barbaresco, Barbery lub białego Roero Arneis,
- niewielki plakat, ilustrację albo przedmiot z motywem Mole Antonelliana.
Najlepsze pamiątki znajdziesz nie tylko w sklepach przy głównych zabytkach. Zajrzyj do historycznych cukierni, delikatesów, sklepów z winem oraz na targ Porta Palazzo. Wtedy z Turynu przywieziesz coś, co po powrocie naprawdę przypomni Ci smak i atmosferę miasta.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
W artykule znajdują się linki afiliacyjne. jeżeli zarezerwujesz przez nie bilet lub wycieczkę, mogę otrzymać niewielką prowizję. Dla Ciebie cena pozostaje bez zmian.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB
Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na
. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!




