Wcale nie Warszawa i Kraków. Inne miasto wpadło w oko Czechom. "Ładne"

gazeta.pl 2 godzin temu
Urokliwy rynek, korzystne ceny, uprzejmi kierowcy oraz mnóstwo kebabów - tak w uproszczeniu można podsumować relację z wizyty Czechów w mniej popularnym polskim mieście. Spontanicznie wybrali się na wycieczkę, która pozytywnie ich zaskoczyła.
Polska cieszy się niesłabnącą popularnością wśród zagranicznych turystów, którzy chętnie odwiedzają jej największe atrakcje. Na cel często obierają Bałtyk, Zakopane lub większe miasta takie jak Warszawa, Kraków i Wrocław, ale nie tylko. Coraz częściej odwiedzają także mniej znane perełki, które zwykle pozytywnie ich zaskakują. Tym razem para Czechów spontanicznie wybrała się do Gliwic. Jak podsumowali swój wyjazd?

REKLAMA







Zobacz wideo "Sanatorium Miłości" z bliska! Oto najpiękniej położone uzdrowisko w Polsce



Czesi odwiedzili miasto na Śląsku. To im się podobało
Gliwice to miasto położone na Górnym Śląsku nad rzeką Kłodnicą nieco ponad 65 km od granicy z Czechami. Choć pod względem turystyki nie jest wybitnie popularne wśród podróżnych, ma naprawdę wiele do zaoferowania, dlatego jeżeli nie masz pomysłu na ciekawy, a przy tym niebanalny weekendowy wypad, warto wziąć je pod uwagę. Znajdziesz tu między innymi niewielką, acz klimatyczną starówkę z kolorowymi kamienicami, zabytkowe kościoły, piękne parki, które wiosną robią się coraz bardziej zielone, oraz znacznie więcej. Niedawno pojawiła się tu para z Czech, która nie kryła zaskoczenia. Relacją z podróży podzielili się na YouTubie, gdzie tworzą pod nazwą "Zivot vesnicana". Jak spędzili swój czas w Gliwicach?


Na pierwszy ogień poszła Palmiarnia, która jest trzecim pod względem wielkości obiektem tego typu w Polsce. Znajdziesz w niej około 6 tys. okazów fauny i flory z całego świata, w tym z Australii, Afryki oraz obu Ameryk. Nie brakuje soczyście zielonych roślin, różnych odmian orchidei, roślin cytrusowych, palm, kaktusów oraz przypraw z cynamonem, kardamonem i pieprzem na czele.


To jednak nie wszystko, gdyż wnętrze Palmiarni skrywa także cztery tematyczne akwaria, z czego największe ma 60 tys. litrów pojemności. Żyją w nim ryby z dorzecza Amazonki. W pozostałych można podziwiać płaszczki, roślinożerne piranie i sumy czerwonopłetwe. Nie zabrakło także polskich okazów, w tym pstrągów, miętusów, okoni i karasi. To właśnie akwaria najbardziej urzekły Czechów. Jak informuje serwis 24gliwice.pl, podczas podziwiania egzotycznych okazów z ust turystów co chwilę padało stwierdzenie "krasne, krasne", czyli "piękne". Zaskoczeniem była dla nich także cena. Wejście do Palmiarni kosztuje 20 zł, czyli ok. 115 koron czeskich.





Gliwice zaskoczyły Czechów. Odwiedzili rynek i nie tylko
Następnie para skierowała się ku rynkowi. Po drodze minęli most z kłódkami miłości, który zwrócił ich uwagę, oraz pochwalili polskich kierowców. Wszystko dlatego, iż chętnie ustępowali im pierwszeństwa. jeżeli chodzi o samo centrum, przypadło im do gustu, choć przyznali, iż prawdopodobnie pełną wiosną lub latem prezentuje się jeszcze lepiej. - Ładne - skwitowali. Dalej przyglądali się karmionym przez mieszkańców gołębiom i poszli na spacer bocznymi uliczkami, które także ich urzekły. Ich uwagę przykuła też duża liczba lokali... oferujących kebaby.



Po zwiedzaniu przyszła pora na przerwę, więc Czesi wybrali się do kawiarni, gdzie zamówili dwa serniki i napoje. - Wyglądają świetnie - powiedzieli na wstępie, a po spróbowaniu werdykt był jeden. - Jakie to dobre! - podsumowali. Na koniec natomiast wybrali się na zakupy, gdyż ceny w Polsce są korzystniejsze niż w Czechach. Nie obyło się bez wizyty w drogerii i zaopatrzenia się w różnego rodzaju produkty do pielęgnacji ciała. - Gdyby to zależało ode mnie, to kupiłabym tam znacznie więcej - zdradziła twórczyni. Był_ś w Gliwicach? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału