WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 11 (z książki - 2015 r.)

michalwronski45.blogspot.com 1 godzina temu

ZEFIREK

- Nigdy nie pomylisz kierunków? - spytał słoń Jadłoń chmurki Pędzipiórki, kiedy płynęli po niebie, a uciekająca Ziemia uśmiechała się do nich zielenią.

- Nigdy. Przyjaźnię się z wiaterkiem Zefirkiem. On pomaga mi w nawigacji. Mówię mu tylko, gdzie chcę lecieć - odparła chmurka.

- Nie widzę go…

Słonik rozglądnął się wokoło.

- Bo on jest niewidzialny, jakby nosił czapkę niewidkę. Ale zawsze jest koło mnie… Zefirku! - zawołała niezbyt głośno Pędzipiórka, zwalniając nieco.

- Słucham! - rozległ się lekko syczący głos.

- Przywitaj się ze słoniem Jakdłoniem. Bardzo chciałby cię poznać…

- Witam witam i o zdrowie pytam - usłyszał słonik.

- Ja też cię witam i o zdrowie też pytam - powiedział niepewnie Jakdłoń. - Szkoda, iż nie mogę cię zobaczyć…

Ale poczuł delikatny dotyk na trąbie i zrozumiał, iż widzenie wiatru jest niepotrzebne, tak jak niepotrzebne jest widzenie powietrza.

Jednak był już pewny – oprócz chmurki Pędzipiórki, ma jeszcze jednego niezawodnego przyjaciela…


Idź do oryginalnego materiału