ZEFIREK
- Nigdy nie pomylisz kierunków? - spytał słoń Jadłoń chmurki Pędzipiórki, kiedy płynęli po niebie, a uciekająca Ziemia uśmiechała się do nich zielenią.
- Nigdy. Przyjaźnię się z wiaterkiem Zefirkiem. On pomaga mi w nawigacji. Mówię mu tylko, gdzie chcę lecieć - odparła chmurka.
- Nie widzę go…
Słonik rozglądnął się wokoło.
- Bo on jest niewidzialny, jakby nosił czapkę niewidkę. Ale zawsze jest koło mnie… Zefirku! - zawołała niezbyt głośno Pędzipiórka, zwalniając nieco.
- Słucham! - rozległ się lekko syczący głos.
- Przywitaj się ze słoniem Jakdłoniem. Bardzo chciałby cię poznać…
- Witam witam i o zdrowie pytam - usłyszał słonik.
- Ja też cię witam i o zdrowie też pytam - powiedział niepewnie Jakdłoń. - Szkoda, iż nie mogę cię zobaczyć…
Ale poczuł delikatny dotyk na trąbie i zrozumiał, iż widzenie wiatru jest niepotrzebne, tak jak niepotrzebne jest widzenie powietrza.
Jednak był już pewny – oprócz chmurki Pędzipiórki, ma jeszcze jednego niezawodnego przyjaciela…







