– Kiedy patrzymy na Jezusa w koronie cierniowej, w purpurowym płaszczu, ociekającego krwią, doświadczamy Jego władzy nad sobą, bo to jest władza nad sercem – mówił kard. Grzegorz Ryś przy Stacji „U Piłata”. W Wielki Piątek w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej odbyło się Misterium Męki Pańskiej.
Od porannego sądu „U Kajfasza” rozpoczęła się droga krzyżowa w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej. Sceny drogi krzyżowej bardzo realne. Wraz z Chrystusem przenosimy się do jego czasów. Dla współczesnych być może nieodległych, bo symbolicznie wspólnie z Jezusem przeżywamy, tak, jak w życiu cierpienie, zdradę, drwiny, opuszczenie, zniewagę i namiastkę współczucia, ale też bezsilności i rozczarowania życiem, naszą postawą i wyzwaniami dnia codziennego.
Tego wszystkiego doświadczymy chociażby w jednej z ważnych ze scen Wielkiego Piątku. W kaplicy piłatowej dokonujemy świadomego wyboru.
W chwili emocji i obojętności podążając za tłumem akceptujemy nienawiść. Czy przez upokorzenie, którego w tym miejscu doświadczył Jezus Chrystus jesteśmy w stanie powstrzymać zło?
Na to pytanie musimy sobie odpowiedzieć sami. Dlatego bardzo ważne, właśnie w kontekście tych wydarzeń padły słowa z ust kardynała Grzegorza Rysia. Dla Metropolity Krakowskiego była, to szczególna homilia, bo po raz pierwszy, jako sternik archidiecezji wygłosił kilka ważnych tez.
– Jest granica postawiona złu. Musi być taki moment, iż się zatrzymujemy – to pierwsze. Drugie: odkrywajmy w Jezusie człowieka, który został królem. To jest jedyny model władzy, która jest władzą nad sercem – nigdy nie opiera się o przemoc, o gwałt, o siłę. Trzecie: bądźmy solidarni z człowiekiem wtedy, kiedy grzeszy, kiedy upada; nie zostawiajmy go samego, nie mówmy, iż to nie moja sprawa. Wszystkie te trzy postawy są miarą naszego człowieczeństwa.
W tegorocznym Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej wzięło udział dziesiątki tysięcy osób, w których nie zabrakło również i mieszkańców naszego regionu.
























