pod nalotem pragnień,
codziennością pikującą nas w ziemię,
jak ty swoje tulipany z przycupniętym gniewem.
Siadywaliśmy na całodobowej ławce,
przy bukiecie rumuńskiego wina,
spławni, żeglowni, opierając się na wrażeniu
silnemu jak źródło.
Statystyki: autor: Strood — 31 lip 2026, 12:18












