Donald Tusk wykazał się politycznym sprytem godnym organizatora objazdowego cyrku: kiedy w Warszawie kipiał protest, kiedy tysiące ludzi wychodziły pod sztandarami Solidarności, premier zadbał, żeby Viktor Magyar oglądał akurat dźwigi i bursztyn w Gdańsku. Przypadek? Oczywiście. Tak samo jak przypadkiem parasol pojawia się nad głową polityka dokładnie sekundę przed deszczem. Bo wyobraźmy sobie tę katastrofę [...]