Wspólny apel Filipa Piotrowskiego z fundacji Waste Free Oceans oraz Dominika Dobrowolskiego, organizatora Akcji Czysta Wisła, przyniósł wymierne efekty. Około 150 wolontariuszy przez trzy godziny oczyszczało odsłonięte brzegi Jeziora Solińskiego. Efekt? Gigantyczny, 7-metrowy kontener wypełniony po brzegi oraz zapełniona skrzynia ładunkowa samochodu dostawczego.
Niski poziom wody w zbiorniku odsłonił miejsca, które na co dzień znajdują się głęboko pod powierzchnią. Wytypowane do sprzątania odcinki obejmowały główną część Jeziora Solińskiego – w okolicach Polańczyka, Wołkowyi oraz Wyspy Skalistej.
Połączenie sił samorządu, elektrowni i służb
Akcję zorganizowała Elektrownia Solina we współpracy z Wójtem Gminy Solina Adamem Piątkowskim, odpowiadając na prośbę ekologów. Wsparcie merytoryczne zapewniła fundacja Waste Free Oceans.
Kluczową rolę w sprawnym i bezpiecznym przeprowadzeniu przedsięwzięcia odegrał Piotr Walko, dyrektor Zespołu Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce, który skoordynował działania służb, udostępnił zaplecze techniczne oraz sprzęt pływający PGE. Dzięki motorówkom możliwe było bezpieczne transportowanie wolontariuszy i odbieranie śmieci z trudno dostępnych zakątków linii brzegowej.
Trzon grupy sprzątającej stanowiła ponad stuosobowa reprezentacja uczniów z lokalnych szkół, którzy wraz z opiekunami z ogromnym zapałem przeczesywali brzegi. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwało Bieszczadzkie WOPR, a w akcję na wodzie i lądzie włączyły się również Policja, Państwowa Straż Pożarna oraz Straż Rybacka.
Zobacz też:
Ponad 10 metrów poniżej maksimum. Co się dzieje w Solinie? (VIDEO, ZDJĘCIA)
Od ciągnikowych opon po puszki i beczki
Skala zebranych odpadów okazała się ogromna. Wśród znalezisk zalegających na dnie i brzegach dominowały:
-
wielkie opony (w tym od ciągników rolniczych),
-
plastikowe beczki oraz meble (m.in. krzesła),
-
pozostałości po wędkarzach (opakowania po zanętach),
-
jednorazowe grille,
-
szklane oraz plastikowe opakowania po napojach.
Organizatorzy odstąpili od dokładnego ważenia zebranego materiału, ponieważ znaczna część śmieci była oblepiona gęstym mułem, co zafałszowałoby realny tonaż samych odpadów. Zwrócono również uwagę na stosunkowo niewielką liczbę znajdowanych butelek i puszek objętych systemem kaucyjnym.
Słoneczny finał i zapowiedź corocznej tradycji
Pracy sprzyjała piękna, niemal letnia pogoda. Po trzygodzinnym wysiłku na wszystkich uczestników i wolontariuszy czekało zasłużone ognisko z pieczeniem kiełbasek.
Sukces bieszczadzkiej akcji sprawił, iż organizatorzy – fundacja Waste Free Oceans oraz Akcja Czysta Wisła – zapowiedzieli przeniesienie tych wzorców na inne akweny w Polsce. Co najważniejsze dla naszego regionu: wielkie sprzątanie Jeziora Solińskiego ma odtąd odbywać się co roku.
Materiały prasowe / Waste Free Oceans
Zobacz również:
„Bieszczadzkie Morze” odsłania dno. Niezwykły widok w Wołkowyi (VIDEO, ZDJĘCIA Z LOTU PTAKA)










