Wiesz co, powiem Ci szczerze, co się ostatnio wydarzyło u mojej znajomej Marioli i jej męża Piotra, bo aż trudno uwierzyć, ile w tym wszystkim polskiej codzienności.
Wyobraź sobie, iż Mariola zmywała naczynia w kuchni, gdy do pomieszczenia wparował Piotr. Najpierw wyłączył światło i rzucił ponuro:
pozostało jasno, nie ma co prądu marnować.
Mariola tylko jęknęła:
A ja chciałam wstawić pranie…
To zrobisz w nocy, kiedy prąd tańszy odburknął Piotr. I nie puszczaj tak mocno wody, nie widzisz ile jej zużywasz? Tracisz pieniądze, Mariola, po prostu je wylewasz do zlewu. Serio nie rozumiesz, iż przez to nasze oszczędności topnieją?
Zmniejszył ciśnienie wody, a Mariola tylko weszła na stół, wytarła ręce w ścierkę i siadła przy stole, patrząc z żalem na męża.
Piotr, popatrzyłeś kiedyś na siebie z boku? spytała.
Codziennie mam okazję na siebie patrzeć odciął się Piotr z irytacją.
I co o sobie sądzisz?
Jako człowiek?
Jako mąż i ojciec.
No jak to? Taki, jak trzeba. Nie lepszy, nie gorszy, normalny. Po co pytasz?
Chcesz mi powiedzieć, iż wszyscy mężowie i ojcowie są tacy jak Ty?
Ej, ale co Ty chcesz osiągnąć tą rozmową, pokłócić się?
Mariola czuła, iż odwrotu nie ma, iż musi to z niego wyciągnąć, iż on w końcu musi zrozumieć, iż życie z nim to codzienna udręka.
Wiesz, Piotr, dlaczego jeszcze nie odszedłeś ode mnie? rzuciła.
A dlaczego niby miałbym odejść? odpowiedział z ironicznym uśmieszkiem.
Może dlatego, iż mnie już nie kochasz? Ani naszych dzieci?
Chciał jej przerwać, ale ona się nie zatrzymała.
Nie, nie mów, iż się mylę. Ty nie kochasz nikogo. I nie będziemy się o to kłócić, żeby nie tracić czasu. Ja tak naprawdę chcę Ci powiedzieć, dlaczego ze mną jesteś. Przez swoją chciwość, Piotrze! Zostajesz ze mną, bo rozstanie to dla Ciebie wielka strata finansowa. Jesteśmy razem ile, piętnaście lat? I co przez ten czas osiągnęliśmy? Przecież choćby na wakacje nad Bałtyk nie pojechaliśmy, a o zagranicy to możemy tylko pomarzyć. Każdy urlop spędzamy w domu, choćby na grzyby pod Warszawę nie jeździmy. Bo za drogo.
Bo oszczędzamy na przyszłość stwierdził Piotr.
My oszczędzamy? Czy Ty?
Dla Was przecież to robię odburknął.
Tak? Dla mnie i dzieci? To może dasz mi trochę pieniędzy, żebym mogła kupić nam ubrania, bo ja od piętnastu lat chodzę w tym samym, co miałam na ślubie, a dzieci noszą rzeczy po kuzynach a ja po szwagierce. A może wynajmę mieszkanie i w końcu przestanę mieszkać z Twoją matką?
Mama dała nam dwa pokoje, nie możesz narzekać! rzucił Piotr. Po co dzieciom nowe ubrania, skoro mogą nosić używane po bracie?
A ja? Po kim mam nosić? Po Twojej bratowej?
A dla kogo się stroisz? No proszę Cię! Jesteś matką dwóch dzieci! Masz 35 lat. Myśl o czymś ważniejszym niż fatałaszki.
A o czym?
O sensie życia. O tym, iż są rzeczy ważniejsze niż ciuchy i mieszkanie. Wyższe! To się nazywa rozwój duchowy!
Aha, czyli dlatego trzymasz wszystkie pieniądze na swoim koncie? Dla naszego duchowego rozwoju?
Bo Wam nie można ufać wybuchł Piotr. Wszystko byście roztrwonili, a co jak zdarzy się coś niespodziewanego, z czego będziemy żyć?
No i powiedz mi, Piotr, kiedy zaczniemy żyć? Bo już teraz żyjemy jakby to Twoje gdyby coś już się wydarzyło!
Piotr tylko patrzył na nią z nienawiścią.
choćby na mydle i papierze toaletowym oszczędzasz. Z pracy przynosisz mydło i krem do rąk.
Grosz do grosza i będzie kokosza! rzucił sucho.
To na ile jeszcze mam czekać, na co się szykujemy? 10 lat? 20? Chcesz zacząć żyć w wieku 60 lat, z pełnym kontem? To mam kupić nowe ubrania sobie i dzieciom dopiero na emeryturze?
Piotr milczał, Mariola ciągnęła dalej:
Wiesz, Piotr, co jeżeli nie dociągniemy do sześćdziesiątki? Przecież przez Twoje oszczędności jemy tanią, byle jaką żywność, a humor mamy podły. Z takim nastawieniem daleko nie zajedziemy
jeżeli się wyprowadzimy od mamy i zaczniemy lepiej żyć, nie uda nam się nic odłożyć uparcie powtarzał Piotr.
I właśnie dlatego odchodzę powiedziała spokojnie Mariola. Mam dość życia na kupce oszczędności. Zarabiam wcale nie mniej od Ciebie, wynajmę mieszkanie, wystarczy i na życie, i na dzieci, i na dobre jedzenie, i na ubrania. Skończą się Twoje wykłady o oszczędzaniu wody i prądu. Pralkę będę włączać kiedy chcę, kupię najlepszy papier toaletowy, zawsze będą na stole serwetki. I przestanę czekać na promocje w sklepie.
Ty nie będziesz w stanie nic odłożyć! wykrzyknął Piotr przerażony.
Oczywiście, iż będę, choćby Twoje alimenty mogę odkładać. Ale chyba nie chcę. Zamierzam je wydawać wszystkie co do złotówki. Będę żyć od pierwszego do pierwszego, a w weekendy podrzucę dzieci Tobie i Twojej mamie, i wyjdę do teatru, restauracji, pojadę nad morze. Jeszcze nie wiem gdzie, ale na pewno pojadę. Tylko muszę jeszcze się wyzwolić.
Piotr zbladł, zaczął w głowie liczyć, co mu zostanie po alimentach i oddaniu dzieci na weekend. Ale najbardziej zabolało go, iż Mariola wyda jego wieloletnie oszczędności.
Jeszcze jedno, Piotr. Pół tego konta, co jest na Twoje nazwisko, należy do mnie. I ja je wydam. Ile tam się przez te 15 lat uzbierało? Sporo mam nadzieję. I wszystko pójdzie na życie, nie na życie na potem.
Piotr siedział cicho. Kompletnie go zamurowało.
A Mariola na koniec dodała:
Wiesz, jakie mam marzenie? Żeby na koncie, kiedy przyjdzie mój czas, nie zostało ani grosza. Wtedy będę pewna, iż naprawdę żyłam dla siebie.
Dwa miesiące później rozwiedli się i każdy zaczął nowe życie.




![Trwa mieszkaniowa inwestycja przy ulicy Bolka Świdnickiego. Kto może się starać o lokal? Gdzie złożyć wniosek? [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/TBS-Bolka-Swidnickiego-2026.05.10-15.jpg)







