ZEGAREK
Mam taką dość kontaktową pracę. Dlatego też, gdy chcę sprawdzić godzinę, to lepiej jest spojrzeć na przegub, na zegarek niż wyciągać telefon z kieszeni. A iż – jak wspomniałem – pracę mam mocno kontaktową to zegarki żyją w niej krótko. I kiedy umiera w pracy zegarek drogi to smutno jest bardzo. A kiedy umiera taki tani to żal jest malutki. Próbowałem już różnych. Taki tani chińczyk… A taki casio, który dostałem jako prezent to pretekst do małej żałoby.
Przypadek sprawił, iż kupiony na bazarach – „chcę taki solidny” – 90 złotych – przeżył ze mną dwa lata. I żyłby dalej, ale zerwała mi się przy nim bransoletka i zgubiłem przy okazji maskownicę. Zegarek chodzi, więc – nowa bransoletka i związek między mną a zegarkiem będzie trwał dalej. I poszedłem do zegarmistrza. Uuu – powiedział – duży rozmiar, 24, poszukam, czy takie mam. No mam. Bransoletka 110 plus dwa teleskopy, czyli 130, czyli prawie tyle co ten zegarek. Nie, mówię, to więcej niż dałem za ten zegarek.
Chciałem naprawiać i mieć wciąż ten sam, ale nie. Pojechałem więc znów na bazary i kupiłem kolejny za 90 zyli. Bo naprawiać się w pewnych sytuacjach nie opłaca.


![Jarek z "Chłopaków do wzięcia" zachwala ostrołęcką restaurację. "Przyjadę" [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/mergneros.jpg)


