Kartę Dawid poprosił we środę przy śniadaniu. Głos miał odpowiedni zaniepokojony, ale bez cienia paniki. Marzeno, płatność firmowa pali się, moją kartę zablokowali, tylko na dwa dni, pomóż, kochanie. Wytarłam dłonie o fartuch, wyciągnęłam kartę z portfelika. Dawid wziął ją szybko, jakby się bał, iż zmienię zdanie, pocałował mnie w czubek głowy. Dziękuję, skarbie, ratujesz […]