Najnowsze dane pokazują, iż inflacja w Stanach Zjednoczonych ponownie przyspieszyła w ujęciu miesięcznym. W lipcu ceny wzrosły o 0,1 proc., po spadku o 0,4 proc. w czerwcu. W porównaniu z ubiegłym rokiem konsumenci płacą średnio o 3,4 proc. więcej.

Według danych Bureau of Labor Statistics roczna inflacja nieznacznie spadła z 3,5 proc. do 3,4 proc., ale przez cały czas pozostaje wyraźnie powyżej celu Rezerwy Federalnej wynoszącego 2 proc. Do lipcowego wzrostu cen przyczyniły się przede wszystkim żywność i koszty mieszkaniowe. Jednocześnie indeks cen energii spadł o 1,5 proc.
Ile płacimy za podstawowe produkty?
Sytuacja w sklepach jest zróżnicowana. Po wielu miesiącach spadków po raz pierwszy od 15 miesięcy podrożały jajka. Tuzin dużych jaj klasy A kosztuje w tej chwili średnio 2,19 dol., choć to przez cały czas prawie 40 proc. mniej niż rok temu. Galon pełnego mleka kosztuje średnio 4,31 dol. Od początku obecnej kadencji Donalda Trumpa cena mleka wzrosła o około 7 proc. Za chleb trzeba zapłacić około 1,82 dol. za funt, natomiast cena bananów od kilku miesięcy pozostaje stabilna i wynosi około 65 centów za funt. Wyraźnie tanieją pomidory. Średnia cena spadła do 2 dol. za funt, choć przez cały czas jest stosunkowo wysoka jak na tę porę roku.
Kurczak tańszy, wołowina przez cały czas droga
Cena całego świeżego kurczaka spadła do około 2,01 dol. za funt. Większym obciążeniem dla domowych budżetów pozostaje wołowina. Funt mielonej wołowiny kosztował w lipcu średnio 6,85 dol. To wprawdzie o 13 centów mniej niż miesiąc wcześniej, ale ceny pozostają bardzo wysokie. Od zmiany administracji cena tego rodzaju wołowiny wzrosła o prawie 25 proc., czyli około 1,36 dol. za funt. Jedną z przyczyn jest ograniczona liczba bydła w USA i związana z tym mniejsza podaż mięsa.
Benzyna potaniała, ale przez cały czas jest znacznie droższa
Dobrą wiadomością dla kierowców był lipcowy spadek cen paliwa. Średnia krajowa cena galona zwykłej benzyny spadła o 11 centów do 4,09 dol. W Chicago spadek był jeszcze większy – o 27 centów, do około 4,18 dol. za galon. Mimo tego paliwo pozostaje znacznie droższe niż przed rozpoczęciem wojny z Iranem. Według przedstawionych danych zarówno w Chicago, jak i w skali kraju cena galona jest o około 1,03 dol. wyższa niż przed wojną, co oznacza wzrost o około 33 proc. w ciągu pięciu miesięcy. Najnowsze sierpniowe dane wskazują jednak, iż ceny ponownie zaczynają rosnąć. Średnia krajowa wynosiła w poniedziałek 4,14 dol. za galon, a w Chicago około 4,35 dol.
Rachunki za prąd pozostają wysokie
Średnia cena energii elektrycznej nieznacznie spadła do około 20 centów za kilowatogodzinę, ale przez cały czas jest to jeden z najwyższych poziomów w historii. Przy przeciętnym zużyciu około 899 kWh miesięcznie oznacza to rachunek rzędu 177 dolarów, jeszcze przed doliczeniem kosztów dostawy, podatków i innych opłat. Od stycznia 2025 roku średnia cena energii elektrycznej w USA wzrosła o około 10 proc. W Illinois mieszkańcy mogą dodatkowo odczuć kolejne podwyżki. ComEd zabiega o zatwierdzenie rozliczenia kosztów w wysokości 234 mln dolarów. jeżeli propozycja zostanie zaakceptowana, przeciętny rachunek klientów w rejonie Chicago mógłby wzrosnąć w przyszłym roku o około 2,97 dol. miesięcznie.
Inflacja przez cały czas powyżej celu Fed
Choć roczna inflacja nieznacznie zwolniła do 3,4 proc., ceny wielu podstawowych produktów oraz usług pozostają wysokie. Dodatkowym źródłem niepewności jest sytuacja na rynku energii związana z trwającą wojną z Iranem i zamknięciem Cieśniny Ormuz.
Dla przeciętnego gospodarstwa domowego najważniejszy wniosek pozostaje więc niezmienny: tempo wzrostu cen może być niższe niż wcześniej, ale codzienne życie w USA przez cały czas kosztuje znacznie więcej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu.













