Tragedia na autostradzie A1 w okolicy miejscowości Dziankowo (woj. kujawsko-pomorskie). 12-letnia dziewczynka podróżująca z rodzicami nagle zasłabła w trakcie jazdy. - Niestety, życia dziecka nie udało się uratować - powiedział polsatnews.pl mł. asp. Tomasz Tomaszewski z KMP we Włocławku. Sprawę wyjaśnia prokuratura.
12-latka straciła przytomność w trakcie podróży. Dziewczynki nie udało się uratować

Do tragedii doszło w nocy ze środy na czwartek na 227 kilometrze autostrady A1. Kobieta jadąca z rodziną zauważyła, iż jej córka straciła przytomność.
ZOBACZ: Zablokowany odcinek trasy Nałęczów-Kurów w kierunku Warszawy. Policjant w szpitalu
- Zostaliśmy powiadomieni przez kobietę, iż stwierdziła utratę przytomności u 12-letniej córki, a chwilę później brak oddechu - poinformował polsatnews.pl mł. asp. Tomasz Tomaszewski.
Dziewczyna straciła przytomność, nie udało jej się uratować
Rodzina zatrzymała auto na poboczu, po czym partner kobiety próbował reanimować dziewczynkę. Po chwili na miejsce dotarły służby, lądował również helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety na pomoc 12-latce było już za późno.
- Pomimo udzielonej pomocy przez ratowników medycznych i lekarza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego nie udało się przywrócić czynności życiowych dziecka - wyjaśnił funkcjonariusz z włocławskiej policji.
ZOBACZ: Strażacy, wojsko i policjanci w akcji. "Sytuacja się pogorszyła"
Sprawę śmierci dziecka wyjaśniają mundurowi pod nadzorem prokuratora. Mł. asp. Tomaszewski przekazał, iż dopiero wówczas będzie można powiedzieć więcej o przyczynach śmierci dziewczynki.
- Policjanci prowadzili na miejscu czynności procesowe z udziałem prokuratora, który polecił zabezpieczyć ciało i od przeprowadzonej sekcji zwłok będzie zależało dalsze postępowanie w sprawie - podsumował policjant.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni




