Wszyscy znają Rzym, ale czy wiesz, iż region, w którym leży Wieczne Miasto, kryje miejsca, o których większość przewodników choćby nie wspomina?
Wystarczy zjechać z autostrady i dać sobie trochę więcej czasu niż jeden dzień na cokolwiek poza Rzymem. Megalityczne mury starsze od Rzymu. Ogrody otwarte tylko kilka dni w roku. Podziemne miasta drążone przez dwa tysiące lat. Wioski zawieszone nad przepaścią. I co najważniejsze – do większości z nich dotrzesz pociągiem regionalnym lub autobusem w mniej niż dwie godziny od centrum miasta.
Zebrałam dla Ciebie dziesięć miejsc, które pokazują Lacjum zupełnie inaczej. Nie są trudne do odwiedzenia ani wymagające specjalnych przygotowań. Są po prostu rzadko odwiedzane, bo nikt o nich nie mówi głośno.
Aż do teraz.
1. Tarquinia – umarła dwa tysiące lat temu
To miasto żyło pełnią życia, gdy Rzym był jeszcze wioską pasterzy. Etruskowie stworzyli tu jedną z najpotężniejszych cywilizacji starożytnej Italii, a gdy zniknęli, zostawili po sobie … groby.
Nekropolia Monterozzi kryje ponad sześć tysięcy grobowców wydrążonych w tufowej skale. Około dwustu z nich zdobią freski – częściowo zniszczone przez czas, częściowo restaurowane, ale wciąż robiące piorunujące wrażenie. To nie są sztywne, ceremonialne malowidła. To uczty, tańce, wyścigi konne, muzycy, zakochani. Etruskowie malowali to, co kochali – jakby wiedzieli, iż grób będzie jedynym miejscem, gdzie to przetrwa.
W Museo Nazionale Archeologico di Tarquinia czeka na Ciebie jeden z największych zbiorów etruskiej ceramiki i biżuterii we Włoszech. Prawdziwą gwiazdą jest wysokoreliefowy zespół z Ara della Regina – para skrzydlatych koni z terakoty, datowana na połowę IV wieku p.n.e. Kiedy stoisz przed nimi, rozumiesz, iż Etruskowie nie byli tylko „tymi przed Rzymianami”. To był osobny, niepowtarzalny świat.
Samo miasto też jest piękne – średniowieczne centrum na wzgórzu, z panoramą otwierającą się w stronę Morza Tyrreńskiego, bez tłumów i bez pamiątkarskich straganów na każdym rogu.
Dojazd: bezpośredni pociąg z Roma Termini – około 1 h 10–1 h 30 w zależności od połączenia. Stacja leży kilka kilometrów od starego miasta, do centrum kursuje lokalny autobus.
Tarquinia, Lacjum
2. Norba – miasto, które wybrało ogień zamiast kapitulacji
W 82 roku p.n.e. mieszkańcy Norby podjęli decyzję, której nie da się zapomnieć. Według starożytnych autorów podpalili własne miasto i wybrali śmierć, zanim wkroczyły do niego wojska Sulli. Norba przestała istnieć jednej nocy i już nigdy nie powstała z popiołów.
Dziś to jedno z najbardziej niesamowitych i najmniej znanych miejsc w całym Lacjum. Potężne mury obronne, wzniesione w technice opus polygonale – czyli z ogromnych bloków kamiennych dopasowanych bez użycia zaprawy, z precyzją, która do dziś wprawia inżynierów w zdumienie – stoją w środku lasu na zboczach gór Lepini. Zachowały się bramy, baszty i fragmenty ulic. Wszystko obrośnięte mchem, otoczone ciszą, bez kas biletowych i tłumów.
Do Norby wchodzi się dosłownie przez las – i to robi największe wrażenie. To bezpośredni kontakt z miejscem, które historia zostawiła sam na sam z naturą.
U podnóża wzgórza leży spokojne miasteczko Norma, z widokiem na równinę Agro Pontino (znaną także jako Pianura Pontina), ciągnącą się aż po morze – idealny punkt na kawę przed lub po zwiedzaniu. To właśnie Agro Pontino było kiedyś rozległym obszarem bagien, osuszonym w XX wieku, głównie w czasach Mussoliniego.
Dojazd: najwygodniejszy jest samochód, bo Norma leży około 80 km od Rzymu. Możliwy jest również dojazd pociągiem z Roma Termini do Latiny (ok. 30–45 min), a następnie autobusem Cotral do Normy (ok. 20 km). Całość zajmuje około 2–2,5 godziny, ale połączenia autobusowe wymagają wcześniejszego sprawdzenia, bo kursują rzadko.
Norba, Lacjum
3. Anagni – dzień, w którym runęła średniowieczna Europa
Jest rok 1303. Guillaume de Nogaret, wysłannik króla Francji Filipa IV Pięknego, wkracza do Anagni z oddziałem zbrojnych. Papież Bonifacy VIII zostaje uwięziony we własnym pałacu, a według przekazów Sciarra Colonna – jeden z jego wrogów – uderza go w twarz.
Faktem jest, iż papież zostaje pojmany i przez kilka dni przetrzymywany w pałacu. Po uwolnieniu wraca do Rzymu, gdzie umiera kilka tygodni później. Wydarzenie to, znane jako „policzek w Anagni”, stało się symbolem początku kryzysu autorytetu papiestwa i zmiany relacji między papieżami a europejskimi monarchami.
To właśnie Anagni było przez dekady ulubionym miejscem papieży. Rezydowali tu Innocenty III, Grzegorz IX, Aleksander IV i Bonifacy VIII – miejscowość nosiła tytuł „Miasta czterech papieży”. Ten sam tytuł, który w jedną sierpniową noc nabrał gorzkiego znaczenia.
Dziś Anagni śpi spokojnie na wzgórzu, jakby nie pamiętało, co tu się wydarzyło. Jednak prawdziwym powodem, by tu przyjechać, jest krypta pod katedrą Santa Maria Annunziata – Cripta di San Magno. Poświęcona św. Magnowi, biskupowi Anagni, jest niemal w całości pokryta freskami z lat 1160–1180: postaciami świętych, scenami biblijnymi i motywami kosmologicznymi. Tak bogata i tak dobrze zachowana, iż historycy sztuki od dziesięcioleci nazywają ją „Sykstyną średniowiecza”. Cisza jest tu niemal niezręczna i aż trudno uwierzyć w to, co się widzi.
Dojazd: pociąg z Roma Termini do stacji Anagni-Fiuggi, następnie lokalny autobus do centrum, całość około 1–1,5 godziny. Dojazd samochodem drogą Via Casilina.
Krypta św. Magnusa w Anagni
Cripta di San Magno
4. Abbazia di Fossanova – ostatnia noc Tomasza z Akwinu
Tomasz z Akwinu ciężko zachorował w trakcie podróży na Sobór w Lyonie (II Sobór Lyoński) – prawdopodobnie w wyniku nagłej choroby, której przyczyna do dziś nie jest do końca znana. Został przyjęty przez cystersów w Fossanova, gdzie kilka dni później zmarł. Miał 49 lat. Jeden z największych filozofów chrześcijaństwa zakończył życie w 1274 roku właśnie tutaj – w opactwie tak spokojnym i odległym od świata, iż trudno wyobrazić sobie bardziej symboliczne miejsce na ostatnią podróż.
Abbazia di Fossanova, położona w gminie Priverno w prowincji Latina, została założona w 1135 roku przez cystersów i jest jednym z najstarszych i najlepiej zachowanych przykładów cysterskiego gotyku we Włoszech. Uznana za Pomnik Narodowy już w 1874 roku, do dziś robi wrażenie surowością i doskonałością proporcji: wysoka nawa, żebrowe sklepienia, krużganki z prostymi, rytmicznymi kolumnadami. Cystersi budowali w myśl zasady, iż piękno tkwi w prostocie – czego Fossanova jest dowodem lepszym niż jakikolwiek traktat architektoniczny.
Wokół kościoła zachował się niemal kompletny zespół klasztorny: refektarz, kapitularz, infirmeria. Zwiedzanie jest możliwe z przewodnikiem, a atmosfera miejsca – szczególnie poza sezonem – jest niezwykła. Cisza, kamień, światło wpadające przez wąskie okna.
Dojazd: pociąg z Roma Termini do stacji Priverno-Fossanova, następnie około 5 km do opactwa – najwygodniej taksówką lub samochodem, możliwy też autobus Cotral (rzadkie kursy). Całość z Rzymu to około 1,5 godziny.
Abbazia di Fossanova
5. Caprarola – jeden z najpiękniejszych pałaców renesansu
Villa Farnese w Capraroli kryje sekret, który widać dopiero z lotu ptaka – budowla ma plan pięcioboczny z zaokrąglonymi narożnikami, ukryty za pozornie regularną bryłą. To nie kaprys architekta, ale konsekwencja historii. W latach 20. XVI wieku Antonio da Sangallo Młodszy rozpoczął wznoszenie tu pięciobocznej fortecy na zlecenie Pier Luigi Farnese. Po jego śmierci w 1547 roku prace wstrzymano na ponad trzydzieści lat. Dopiero w 1559 roku Giacomo Barozzi da Vignola wznowił budowę – tym razem jako willę-rezydencję, zachowując fundamenty twierdzy i nadając jej zupełnie nowy charakter.
Wnętrza z lat 1560–1574, ozdobione freskami Taddeo Zuccari i Federico Zuccari, należą do najambitniejszych realizacji malarstwa manierystycznego we Włoszech. Sala del Mappamondo zachwyca malowidłami kartograficznymi z 1574 roku – mapami ówcześnie znanego świata (Europy, Azji i Afryki) z alegoriami, które robią wrażenie do dziś. Ogrody tarasowe opadające ze wzgórza, z kaskadami, grotami i rzeźbami, są równie starannie zakomponowane jak wnętrza. Pałac dosłownie dominuje nad małą Caprarolą – poza sezonem można mieć go niemal dla siebie.
Dojazd: autobus Cotral z Saxa Rubra w Rzymie – około 1,5 godziny. Samochodem drogą Via Cassia – około 1 godziny.
Villa Farnese, Caprarola, Lacjum
Villa Farnese w Caprarola
6. Bomarzo – ogród, którego do dziś nikt do końca nie rozumie
W połowie XVI wieku Pier Francesco Orsini, zwany Vicino, kondotier i humanista, stracił ukochaną żonę Giulię Farnese (1537–1564). Zamiast wznieść jej pomnik, kazał przekształcić las przy swojej posiadłości w coś, czego świat wcześniej nie widział – Sacro Bosco, Święty Gaj pełen gigantycznych rzeźb wykutych w żywej skale wulkanicznej.
Są tu fantastyczne zwierzęta w tym słoń bojowy chwytający żołnierza trąbą, walczące olbrzymy, nimfy i smoki, pochylony dom, który fizycznie zaburza zmysł równowagi, oraz otwarta paszcza potwora Orco – wystarczająco duża, by wejść do środka. Dziś wygląda niemal jak miejsce stworzone do pikniku w paszczy potwora. Może właśnie o to chodziło.
Sacro Bosco łamie wszystkie zasady włoskiego ogrodu: zamiast geometrii – chaos, zamiast harmonii – niepokój, zamiast czytelnego programu – zagadka. Historycy spierają się do dziś: jedni widzą tu neoplatoński traktat filozoficzny, inni alchemiczny szyfr, jeszcze inni prywatną elegię żałobną albo świadomą grę z konwencjami manieryzmu. Klucz do tej zagadki przepadł razem z fundatorem.
Rzeźby są monumentalne, surowe i głęboko dziwne. I właśnie o to chodziło.
Dojazd: samochodem z Rzymu to około 1,5 godziny drogą Via Cassia lub Via Flaminia przez Viterbo. Dojazd komunikacją publiczną jest możliwy, ale wymaga kilku przesiadek – najwygodniej pociągiem do Viterbo, a stamtąd autobusem lub taksówką.
Park Potworów w Bomarzo
7. Alatri – megalityczne mury Ernijczyków
Alatri imponuje precyzją. Mury akropolu przypisuje się Hernici – italskiemu plemieniu zamieszkującemu Lacjum, dobrze znanemu z kart Tytus Liwiusz i badań archeologicznych. W V–IV wieku p.n.e. wznieśli tu fortyfikacje w technice opus polygonale: ogromne bloki skalne, ważące choćby kilka ton, dopasowane bez użycia zaprawy z precyzją, która do dziś budzi zdumienie. To nie była magia – to było doskonałe rzemiosło budowlane, charakterystyczne dla przedrzymskich ludów środkowych Włoch.
Efekt, który można zobaczyć dziś, jest niemal niewiarygodny. Bramy – Porta Minucia i Porta di Civita – zachowały się w pełnej wysokości, dostępne bez barier, bez szyb, na wyciągnięcie ręki. Dotykasz kamienia ułożonego ponad 2400 lat temu i rozumiesz, iż budowniczowie wiedzieli dokładnie, co robią.
Samo miasteczko pozostaje urokliwe i autentyczne – średniowieczne centrum, lokalne bary i niemal zupełny brak turystycznego zgiełku.
Dojazd: pociąg z Roma Termini do Frosinone (ok. 1 h), następnie autobus lokalny do Alatri (ok. 30 min). Samochodem drogą SS6 – około 1,5 godziny.
8. Ninfa – ruiny, które zamieniły się w romantyczny ogród
Ninfa przestała być miastem w XIV wieku. Opuszczona po epidemiach i wojnach, powoli oddała się naturze. Mury, wieże i kościoły przez stulecia porastały bluszcz, róże i glicynia – a Caetani zadbali o to, by Ninfa nie zniknęła z pamięci.
Już w XVI wieku kardynał Nicolò III Caetani zakładał tu pierwsze ogrody wśród ruin. Kolejne pokolenia kontynuowały nasadzenia i prace przy fontannach. Jednak obecny kształt ogrodu – romantyczny, w stylu angielskiego ogrodu krajobrazowego – to efekt działań z XX wieku: Gelasio Caetani i jego angielskiej matki Ada Bootle-Wilbraham, a później Lelia Caetani, która prowadziła ogród aż do swojej śmierci.
Efekt jest niezwykły. Przez ruiny średniowiecznych ulic płynie strumień o krystalicznie czystej wodzie, wzdłuż którego rosną bambusy, magnolie, cyprysy i setki odmian róż. Wszystko wśród kamiennych murów, które historia oddała naturze. National Geographic uznaje Ninfę za jeden z najpiękniejszych ogrodów świata.
Giardino di Ninfa jest dostępny tylko przez kilkanaście dni w roku, głównie wiosną i jesienią. Bilety wyprzedają się błyskawicznie, dlatego terminy warto sprawdzać z wyprzedzeniem na oficjalnej stronie
Giardino di Ninfa.
Dojazd: samochodem z Rzymu – około 1 godziny (okolice Latina). Komunikacja publiczna jest możliwa, ale samochodem zdecydowanie łatwiej.
Giardino di Ninfa, Lacjum
9. Vitorchiano – średniowieczna wioska z czarnego tufu
Vitorchiano wygląda jak typowe borgo środkowego Lacjum – czarne mury z lokalnego tufu wulkanicznego, wąskie uliczki, widok na dolinę Tybru, cisza przerywana tylko dzwonami kościoła. I nagle, na głównym placu, stoi moai.
Rzeźbiona w 1990 roku przez Rodzinę Atan z Rapa Nui (chilijskiej Wyspy Wielkanocnej), jest jedną z nielicznych figur poza wyspą wykonaną przez rzeźbiarzy pochodzących z tej kultury. Artyści odwiedzili Vitorchiano, zaprzyjaźnili się z mieszkańcami i pozostawili im moai jako wyraz wdzięczności za gościnność. Stoi tu do dziś.
Ale Vitorchiano to nie tylko moai. Średniowieczne centrum należy do najlepiej zachowanych w regionie – miasteczko przez wieki pozostawało pod kontrolą Państwa Kościelnego, co chroniło je przed zniszczeniem. Brukowane uliczki, romańskie detale i domy z ciemnego tufu tworzą niemal jednolitą, surową tkankę urbanistyczną. Poza sezonem spotkasz tu niemal wyłącznie lokalnych mieszkańców.
Dojazd: samochodem z Rzymu – około 1,5 godziny drogą Via Cassia przez Viterbo. Możliwy też autobus Cotral z Viterbo.
Vitorchiano
Moai z Vitorchiano
Uliczki Vitorchiano
10. Orte Sotterranea – miasto pod miastem
Orte już z zewnątrz wygląda ciekawie – wzgórze, kamienne domy, widok na dolinę Tybru. Pod brukowanymi ulicami kryje się jednak coś, czego trudno się spodziewać w tak niepozornym miejscu: labirynt dziesiątek tuneli, cystern, piwnic i komór, tworzonych i rozbudowywanych od czasów etruskich aż po II wojnę światową.
To nie są opuszczone ruiny. Podziemia Orte, zwane
Orte Sotterranea, przez stulecia były częścią życia codziennego mieszkańców. W etruskich korytarzach późniejsze pokolenia tłoczyły oliwę i przechowywały wino. W średniowiecznych komorach hodowano gołębie. Gdy w czasie II wojny światowej nad miasteczkiem pojawiały się bombowce, mieszkańcy schodzili tu jak do schronów. Każdy korytarz należy do innej epoki, każde pomieszczenie opowiada inną historię.
Zwiedzanie jest możliwe wyłącznie z przewodnikiem lokalnego stowarzyszenia – i to jest tu ogromna zaleta. Przewodnicy znają podziemia jak własną kieszeń i opowiadają o nich z autentyczną pasją, której nie znajdziesz w żadnym audioprzewodniku. Poza tym, bez nich można by się tam zgubić. To jedno z tych doświadczeń, które zostają w głowie – choć same korytarze bywają wąskie, momentami wręcz klaustrofobiczne.
Naziemna część Orte jest warta dodatkowej godziny spaceru – spokojne, autentyczne miasteczko bez turystycznego zgiełku, ale z ciekawymi lokalnymi tradycjami. Spodoba Ci się.
Dojazd: pociąg z Roma Termini do stacji Orte – około 1 godziny. Stamtąd krótki spacer lub taksówka do centrum.
W Orte trafił mi się pokaz młodziutkich sbandieratori
Podziemne Orte tylko z przewodnikiem
Orte Sotterranea
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB
Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na
. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!




