Alfa

wybudzeni.com 5 godzin temu

Alfa – Rollo Tomassi

20 październik 2011

Alfa na poziomie Buddy, Corey Worthington.

To, co zaraz napiszę, nie przysporzy mi nowych przyjaciół. Wiem to, ponieważ każda dyskusja o tym, co stanowi cechy Alfy u mężczyzny, zawsze zostaje zamglona przez nasze własne wyobrażenia o tym, jak dobrze sami do tych cech pasujemy. Jak pisałem wcześniej, „społeczność”, „manosfera”, nowe rozumienie relacji między płciami, które nabiera rozpędu od około 12 lat, zawsze tworzyło własną terminologię dla bardziej abstrakcyjnych pojęć. Problem w tym, iż te terminy nie mają jednej, uniwersalnej definicji.

Na potrzeby ilustrowania pewnych idei są one zwykle wystarczające, mamy ogólne pojęcie, kim jest „beta”, „frajer” czy mężczyzna o mentalności „dostarczyciela”. choćby „alfa” w określonym kontekście bywa użyteczna jako narzędzie ilustracyjne, o ile nie mówimy bezpośrednio o „alfa-owości”. Problemy zaczynają się wtedy, gdy próbujemy zdefiniować, czym jest uniwersalna Alfa i wtedy zaczynają lecieć iskry. Zanim więc pójdziesz dalej, pomyśl przez chwilę, co według ciebie czyni faceta Alfą. Masz to już w głowie? Dobrze. Teraz odłóż to na bok, wyrzuć to z głowy i przeczytaj kolejne akapity tak, jakbyś nic o Alfie nie wiedział.

Z „Alfą na poziomie Buddy” zetknąłem się po raz pierwszy dzięki Roissy’emu i wpisowi „Eee… przepraszam?”. Możesz przeczytać analizę z perspektywy Chateau i jest całkiem trafna. Nazywam Corey’a „Alfa Buddą” nie dlatego, iż chcę, by mężczyźni dążyli do jego niemal zenowskiego stanu bycia Alfą, ale po to, by pokazać przykład Alfy w jej najczystszej formie. On dosłownie JEST Alfą, nieprzysłoniętą pozą, refleksją ani jakąkolwiek świadomą kontrolą, która mogłaby skłonić go do introspekcji nad własnym stanem.

Corey Worthington to beznadziejny przykład człowieka, ale jednocześnie podręcznikowy przykład Alfy. Mógłbym użyć wielu przymiotników, żeby go opisać, ale „beta” na pewno by się wśród nich nie znalazło. Co zabawne i trochę ironiczne, ten dzieciak prawdopodobnie nigdy nie zetknął się z Metodą Mystery’ego, „społecznością” ani choćby nie słyszał o „pawienie się [ang. peacocking]”, a mimo to ma naturalnie to, za co miliony facetów płacą fortuny na szkoleniach z Podrywu i czego próbują nauczyć się przez całe życie.

Jest samolubnym, małym chujem, ale to, co czyni go obraźliwym dla „normalnych” mężczyzn, to fakt, iż posiada wrodzoną, zinternalizowaną alfa-śmiałość, której tak wielu Przeciętnych Sfrustrowanych Frajerów desperacko pragnie. Gdyby można było tę „esencję Alfy” zamknąć w butelce i sprzedawać, byłbyś niewyobrażalnie bogaty.

W tym momencie wszystkie te uspokajające przekonania, jakie miałeś o „alfa-owości” (które kazałem ci odłożyć na bok), pewnie już rwą się, żeby wyskoczyć z mentalnego pudełka, do którego je włożyłeś.

„…ale, ale Rollo, jak możesz uważać, iż ten arogancki, tępy dzieciak może być przykładem czegokolwiek, co choć trochę przypomina Alfę?!”

Ucieszy cię pewnie, iż w pełni rozumiem twoje oburzenie. Ciężko pracujesz, żeby być „lepszym mężczyzną”, analizujesz siebie, przeszedłeś przez proces „odłączenia się” i przebudowy własnej tożsamości. Odniosłeś sukces, Corey to totalny przegryw. Corey nie jest lepszym człowiekiem od ciebie. Ale rozumie co to Alfa lepiej niż ty.

Alfa to sposób myślenia, a nie demografia.

Alfa jest tym, co robi Alfa, nie tym, co o nim mówimy. Są Alfy szlachetne i są Alfy skurwiałe; różnica polega wyłącznie na tym, jak wykorzystują swój potencjał. Istnieje tendencja, by podchodzić do każdej dyskusji o „Alfie” z poziomu własnego poczucia słuszności, ergo, osobista definicja Alfy jest taka, jaka najlepiej pasuje do czyjegoś poczucia cnoty. Gość „zapracował” na swój status Alfy, grał według zasad i, na Boga, ludzie (kobiety) powinni to szanować.

Niestety prawda jest taka, iż więzienia są pełne samców Alfa, którzy po prostu skierowali swoją energię w stronę destrukcyjnych i antyspołecznych działań. Istnieje mnóstwo przykładów obojętnych, chamskich Alf, których w żadnym razie nie uznałbyś za moralnych liderów, a jednak kobiety dosłownie gotowe są się o nich pozabijać (albo zabić same), by z nimi spać, ponieważ emanują naturalną „alfa-owością”. Tak jak Corey tutaj.

Alfami są szefowie gangów handlujących narkotykami, są też alfami mężowie, ojcowie i liderzy biznesu. Wszystko sprowadza się do zastosowania. Czyngis-chan był Alfą jak skurwysyn i przywódcą ludzi, ale dla większości ludzi znalazłby się na liście największych dupków swojej epoki. Oto ilustracja:

Tacy goście jak Corey doprowadzają do szału mężczyzn, którzy zainwestowali swoją wartość własną w osiągnięcia, które ich zdaniem powinny być powszechnie doceniane i nagradzane. Kiedy więc konfrontują się z naturalną Alfą, która jest nagradzana, mimo iż jawnie łamie zasady, jakie oni uważają za obowiązujące, kipią z frustracji.

Naturalną reakcją na taką sprzeczność jest redefiniowanie pojęcia „Alfa” tak, aby pasowało do nich samych i ich osiągnięć jako „prawdziwych mężczyzn”, jednocześnie wykluczając takiego delikwenta. Konflikt pojawia się wtedy, gdy ich nowa definicja Alfy nie jest nagradzana ani doceniana w takim stopniu jak naturalna, autentyczna postawa Alfy i cykl się powtarza.

To, czy ty (albo ktokolwiek inny) szanujesz Alfę, nie ma nic wspólnego z tym, czy ona posiada sposób myślenia [mental] Alfy. Trzy nieudane małżeństwa i ponad sto partnerek seksualnych nie mają nic wspólnego z tym, czy ktoś ma mental Alfy, czy nie. Istnieje wielu szanowanych „bet”, którzy nigdy choćby nie pomyśleli o zdradzie, a są też tacy, którzy mają za sobą 300 kobiet, czy to dzięki prostytucji, czy dzięki sławie lub wyjątkowej urodzie, przez którą kobiety same do nich lgną.

Wniosek jest prosty: nie jesteś Alfą dzięki swoim osiągnięciom, masz osiągnięcia, ponieważ jesteś Alfą. Posiadasz sposób myślenia, który albo wykształciłeś, albo był ci dany naturalnie.

Nieustannie dostaję pytania od młodych mężczyzn, czy jakieś ich zachowanie wobec kobiety było „alfa” albo „wystarczająco alfa”. Prawdziwa odpowiedź brzmi: zachowania Alfa są przejawem sposobu myślenia Alfy. I tak jak w przypadku Coreya, Alfa Buddy, sama potrzeba zastanawiania się, czy coś było alfa, nigdy nie byłaby dla niego na tyle istotna, żeby w ogóle o to pytać.

Żeby naprawdę zrozumieć, czym jest Alfa, trzeba mieć niemal dziecięce podejście. Dzieci rozumieją Alfę. choćby prześladowany, introwertyczny chłopak, przyszła beta, ma lepsze wyczucie Alfy niż większość dorosłych mężczyzn, bo nie posiada jeszcze umiejętności abstrakcyjnego racjonalizowania jej na własny użytek.

Większość mężczyzn, w wyniku socjalizacji i w różnym stopniu, traci ten wrodzony mental Alfy z czasem. Naturalni, tacy jak Corey, lepiej rozumieją jego użyteczność i wykorzystują go, albo na swoją korzyść w dorosłym życiu, albo na swoją zgubę.

Źródło: Alpha

Zobacz na: Mentalny Punkt Wyjścia
Gra to Czerwona Pigułka – Hawaiian libertarian
Po całkowitym odłączeniu: Trzeba przeżuć przed połknięciem.
Patologia pokoleniowa: Narcyzm to nie wielkość [wspaniałość]
Narcystyczne i Echoiczne fantazje, paliwo, zranienie i wściekłość
Narcyzm i Psychopatologia – Ostatni Psychiatra
Obejmij swojego wewnętrznego psychopatę

Idź do oryginalnego materiału