Drogi pamiętniku, Czasem życie rzuca takie historie, iż potem myślisz – nie może być, żeby to wszystko naprawdę się wydarzyło. A jednak. Na podwórku bloku przy ulicy Mickiewicza pojawił się pies. Duży, bury z rudymi łatami, jedno ucho poszarpane, tylną łapę ledwo ciągnął. Ludzie od razu się przerazili. No bo jak – ogromny kundel, do […]