Grażyna po raz pierwszy usłyszała wycie w sobotę, gdy wracała z nocnej zmiany. Przeciągłe, żałosne – od niego ciarki przechodziły po plecach. Zatrzymała samochód przed domem, nasłuchując. Dźwięk dobiegał skądś zza ich posesji. Wysiadła z auta – i zobaczyła. Tuż przy płocie, tam gdzie rosła stara jarzębina, siedział pies. Niewielki, rudy, wychudzony tak, iż żebra […]