Co algorytm na TikToku twojego partnera może powiedzieć o waszym związku?

sexed.pl 19 godzin temu

Na TikToku i Instagramie pojawił się nowy sposób na sprawdzenie osoby, z którą się spotykasz. Zamiast pytać o byłe związki czy politykę, prosisz: „Pokaż mi swój feed”. I patrzysz, czym algorytm karmi twojego partnera. Filmiki z siłowni? Samochody? Memy? Przepisy? A może Andrew Tate, „alpha male”, kobiety oceniane w skali od 1 do 10 i kolejni samozwańczy eksperci tłumaczący, dlaczego to mężczyzna powinien podejmować decyzje w związku?

Trend opisał pod koniec sierpnia amerykański „Cosmopolitan”. Nie chodzi w nim o przyłapanie partnera na oglądaniu „niewłaściwych” treści. Chodzi raczej o sprawdzenie, jakie poglądy, modele męskości i wizje związku regularnie pojawiają się w jego cyfrowym otoczeniu.

Twój feed nie bierze się znikąd

TikTok sam wyjaśnia, iż treści pojawiające się w kanale „Dla Ciebie” są dobierane m.in. na podstawie naszych zachowań w aplikacji. Znaczenie ma to, które filmy lajkujemy, komentujemy i udostępniamy, ale również to, co oglądamy do końca, co pomijamy oraz jak długo zatrzymujemy się przy danym materiale. Dla większości użytkowników właśnie interakcje, w tym czas oglądania, mają większą wagę niż np. ustawienia urządzenia czy lokalizacja.

To dlatego dwie osoby mogą otworzyć TikToka i zobaczyć dwa zupełnie różne światy. Jedna dostanie filmiki ze śmiesznymi kotkami, przepisy i recenzję kosmetyków. Druga może oglądać materiały o tym, dlaczego współczesne randkowanie „nie działa”, dlaczego feminizm rzekomo skrzywdził mężczyzn albo dlaczego kobieta po trzydziestce „traci swoją wartość”.

Nie oznacza to jednak, iż każda rzecz wyświetlona na feedzie jest odbiciem poglądów użytkownika. TikTok celowo różnicuje rekomendacje i może podsuwać również nowe albo popularne treści, które nie wynikają bezpośrednio z wcześniejszych zainteresowań.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przy określonym rodzaju materiałów zatrzymujemy się dłużej.

Od rolek z siłowni po materiały typu „kobiety powinny znać swoje miejsce”

Jedno z najczęściej przywoływanych badań na temat działania takich rekomendacji przeprowadzili badacze z Anti-Bullying Centre na Dublin City University.

Stworzyli eksperymentalne konta imitujące 16- i 18-letnich chłopców korzystających z TikToka i YouTube Shorts. Część kont celowo interesowała się treściami związanymi z manosferą. Pozostałe miały bardziej zwyczajne zainteresowania stereotypowo kojarzone z młodymi mężczyznami.

Wszystkie konta zaczęły otrzymywać materiały sklasyfikowane przez badaczy jako toksyczne w ciągu pierwszych 23 minut eksperymentu. Treści manosfery pojawiały się w ciągu pierwszych 26 minut.

Co szczególnie ciekawe, na TikToku konto imitujące „zwykłego” 16-latka zobaczyło pierwsze materiały manosfery po mniej niż dziewięciu minutach. Później algorytm zaczął przyspieszać.

Kiedy konto sygnalizowało zainteresowanie takimi filmami poprzez dalsze oglądanie, rekomendacji przybywało. Po obejrzeniu 400 filmów, czyli po około dwóch godzinach, w końcowej części eksperymentu 76 proc. treści rekomendowanych na TikToku oraz 78 proc. na YouTube Shorts badacze zaklasyfikowali jako problematyczne lub toksyczne.

Najczęściej były to materiały związane z ideologią „alpha male”, antyfeminizmem i manosferą.

Eksperymentalne badanie nie pozwala powiedzieć, jaki odsetek młodych mężczyzn widzi takie treści ani iż oglądanie ich automatycznie zmienia poglądy, pokazuje natomiast, jak gwałtownie system rekomendacji może zacząć wzmacniać określony rodzaj treści.

A co młodzi mężczyźni oglądają naprawdę?

Badanie Movember Institute podeszło do problemu inaczej. Badacze przeanalizowali rzeczywiste historie korzystania z TikToka 142 mężczyzn w wieku 16–25 lat z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Zakodowali ponad 2 tys. filmów, które naprawdę pojawiały się na ich feedzie. Największą część treści dotyczących męskości stanowiły zwyczajne materiały lifestyle’owe: sport, fitness, moda, muzyka, gaming czy styl życia. Badacze nazwali je „wspólnymi kodami kulturowymi”.

Mniejsza grupa materiałów promowała inne wyobrażenia o męskości, w których sukces oznacza pieniądze, dominację, siłę fizyczną, samowystarczalność i emocjonalne zamknięcie. Jeszcze mniejsza część zawierała otwartą mizoginię, mowę nienawiści, przemoc lub zachowania zagrażające zdrowiu. Dlaczego to ważne?

Treści związane z manosferą nie zawsze wyglądają jak polityczny manifest. Mogą pojawiać się pomiędzy materiałem o budowaniu mięśni, poradnikiem randkowym, filmem o zarabianiu pieniędzy a kolejnym nagraniem o samodyscyplinie.

Ktoś przychodzi po odpowiedź na pytanie: „Jak mieć więcej pewności siebie?”, a obok może dostać odpowiedź: „Musisz dominować nad kobietami”. Przychodzi po poradę dotyczącą pierwszej randki i chwilę później słyszy, iż kobiety interesują wyłącznie pieniądze oraz status.

Właśnie dlatego granice między zwykłym samorozwojem a bardziej radykalnymi przekazami bywają trudne do zauważenia.

Nie zawsze chodzi o nienawiść do kobiet

Brytyjski regulator mediów Ofcom przeprowadził pogłębione badanie jakościowe z osobami korzystającymi z przestrzeni określanych jako manosfera. Badanie objęło 38 mężczyzn i jedną kobietę, więc nie mówi nam, jak popularne są konkretne poglądy. Pozwala jednak lepiej zrozumieć, dlaczego ludzie w ogóle zaczynają konsumować takie treści.

Dla części uczestników punktem wejścia były fitness, samodoskonalenie, poczucie zagubienia, samotność albo problemy w relacjach.

Czasem zainteresowanie manosferą nasilało się po rozstaniu albo w okresie, kiedy ktoś szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie radzi sobie w randkowaniu.

To ważne, bo nie każda internetowa rozmowa o problemach mężczyzn jest automatycznie mizoginistyczna.

Można rozmawiać o samotności mężczyzn, ich zdrowiu psychicznym, problemach ze znalezieniem partnerki, presji dotyczącej wyglądu czy oczekiwaniach wobec męskości bez obwiniania kobiet. Problem zaczyna się wtedy, gdy odpowiedzią na każdy problem staje się przekaz: „winne są kobiety”.

Co manosfera mówi o związkach?

W analizie Dublin City University regularnie pojawiały się określone narracje. Mężczyzna ma być silny, dominujący i odporny emocjonalnie. Kobieta powinna być bardziej podporządkowana, opiekuńcza i skupiona na rodzinie. Feminizm zakłóca „naturalne” role kobiet i mężczyzn. Wartość kobiety bywa wiązana z jej wyglądem, wiekiem i liczbą wcześniejszych partnerów seksualnych.

Związek przedstawiany jest nie jako partnerska relacja dwóch osób, ale system wymiany, w którym każda płeć ma przypisaną określoną rolę. Te przekazy nie istnieją wyłącznie w skrajnych internetowych społecznościach.

W 2026 roku Ipsos i Global Institute for Women’s Leadership przy King’s College London przeprowadzili badanie obejmujące ponad 23 tys. osób z 29 krajów.

  • 31 proc. mężczyzn z Gen Z zgodziło się ze stwierdzeniem, iż żona powinna zawsze być posłuszna mężowi.
  • 33 proc. uważało, iż mąż powinien mieć ostatnie słowo w ważnych decyzjach dotyczących domu.

Idee pojawiające się w manosferze dotyczą realnych sporów o związki: kto podejmuje decyzje, kto powinien inicjować seks, jak dużą niezależność może mieć partnerka i jak mają wyglądać role kobiet i mężczyzn.

Kiedy internet zaczyna wchodzić do związku

Wyobraź sobie, iż przez kilka lat jesteście zgodni, iż oboje pracujecie, obowiązki dzielicie mniej więcej po równo, decyzje podejmujecie wspólnie, a wcześniejsze doświadczenia seksualne nie są czymś, z czego jedna osoba może rozliczać drugą. A później coraz częściej słyszysz:

„Mężczyzna powinien mieć decydujące zdanie”.

„Kobiety i faceci są stworzeni do innych rzeczy”.

„Feministki wmówiły kobietom, iż nie potrzebują mężczyzn”.

„Nie kontroluję cię. Po prostu pewnych rzeczy nie powinnaś robić, będąc w związku”.

Jedno takie zdanie nie oznacza jeszcze, iż ktoś wpadł w manosferę, ale jeżeli podobne poglądy zaczynają wpływać na podział obowiązków, seks, zazdrość, pieniądze, sposób ubierania się albo kontakty z innymi ludźmi, problem przestaje dotyczyć algorytmu.

Pojawienie się jednego mizoginistycznego filmu nie oznacza, iż osoba, z którą jesteś, podziela jego przekaz. Sam TikTok podkreśla, iż celowo pokazuje też użytkownikom materiały spoza ich dotychczasowych zainteresowań.

Dużo więcej może powiedzieć to, co partner z takim materiałem robi.

Czy ogląda podobne filmy regularnie?

Czy obserwuje takich twórców?

Czy je lajkuje i udostępnia?

Czy zaczyna używać ich argumentów podczas waszych rozmów?

Czy kiedy słyszy, iż „żona powinna słuchać męża”, reaguje: „co za bzdura”, czy raczej: „w sumie coś w tym jest”? I przede wszystkim: czy takie poglądy zaczynają wpływać na to, czego oczekuje od ciebie w związku?

Twój algorytm nie jest tobą, ale warto wiedzieć, czym go karmisz

Feed nie powie ci, czy ktoś będzie dobrym partnerem. Nie zastąpi rozmowy o seksie, zgodzie, zazdrości, pieniądzach, dzieciach, podziale obowiązków czy równości, ale może być początkiem takiej rozmowy.

Nie mamy pełnej kontroli nad tym, co algorytm nam pokaże. Mamy jednak wpływ na to, przy czym zostajemy, czego szukamy dalej, kogo obserwujemy i które argumenty zabieramy ze sobą z telefonu do własnego życia. Bo dla jakości związku znacznie ważniejsze od tego, co algorytm podsunął twojemu partnerowi, jest to, co partner później z tym zrobi.

Źródła:

„Cosmopolitan”: What Your Boyfriend’s Algorithm Is Doing to Your Relationship

TikTok: W jaki sposób TikTok rekomenduje treści

DCU Anti-Bullying Centre: Recommending Toxicity

Movember Institute: Inside the manosphere – what young men actually see on TikTok

Ofcom: Experiences of engaging with the manosphere

King’s College London: Almost a third of Gen Z men agree a wife should obey her husband

Ipsos: International Women’s Day 2026 – attitudes of Gen Z men

Idź do oryginalnego materiału