Czy feminizm szkodzi mężczyznom? Dlaczego coraz więcej z nich tak uważa

sexed.pl 5 dni temu

Feminizm odbiera mężczyznom prawa, kobiety mają dziś łatwiej, a chłopcy dorastają w świecie, w którym coraz trudniej znaleźć swoje miejsce. Takie przekonania coraz częściej pojawiają się w debacie publicznej i mediach społecznościowych. Badania pokazują, iż wielu mężczyzn rzeczywiście czuje się pomijanych w rozmowie o równouprawnieniu. Czy jednak poprawa sytuacji kobiet musi oznaczać pogorszenie sytuacji mężczyzn? I dlaczego feminizm, który od początku kwestionował sztywne role płciowe, dla części z nich stał się przeciwnikiem?

W ostatnich latach dyskusja o równości kobiet i mężczyzn coraz częściej przypomina konflikt, w którym każda ze stron musi czegoś bronić. W mediach społecznościowych popularność zdobywają twórcy przekonujący, iż feminizm posunął się za daleko, a współcześni mężczyźni tracą pozycję, przywileje i poczucie sprawczości.

Jednocześnie coraz więcej mówi się o samotności młodych mężczyzn, problemach ze zdrowiem psychicznym, trudnościach w nawiązywaniu relacji i presji związanej z tradycyjnym rozumieniem męskości. Niektóre z tych problemów przez lata pozostawały na marginesie publicznej dyskusji.

Czy jedno zjawisko wynika z drugiego?

Prof. Heejung Chung, socjolożka z King’s College London, w artykule opublikowanym w „The Conversation” przekonuje, iż frustracja części młodych mężczyzn jest rzeczywista, ale nie oznacza to, iż sprzeciw wobec feminizmu jest nieunikniony. Jej zdaniem przyszłość równości płci zależy również od tego, czy potrafimy rozmawiać o problemach mężczyzn, nie przeciwstawiając ich prawom kobiet.

Czy młodzi mężczyźni naprawdę odwracają się od feminizmu?

O narastającym konflikcie między kobietami i mężczyznami słyszymy tak często, iż łatwo uznać go za powszechny. Tymczasem wyniki badań przedstawiają bardziej złożony obraz.

Według raportu Ipsos „(Nie)równość płci w Polsce 2026” 54% badanych uważa, iż osiągnięcie równości kobiet i mężczyzn jest ważne. Jednak odpowiedzi kobiet i mężczyzn znacząco się różnią. Równość płci jest istotna dla 64% kobiet i 45% mężczyzn.

Jeszcze większe różnice widać w ocenie działań na rzecz równouprawnienia. Aż 55% polskich mężczyzn uważa, iż promowanie równości kobiet zaszło tak daleko, iż w tej chwili dyskryminuje się mężczyzn. Wśród kobiet takie przekonanie podziela 22%.

Jednocześnie 22% polskich mężczyzn identyfikuje się z feminizmem, w porównaniu z 39% kobiet.

Te wyniki pokazują, iż część mężczyzn postrzega zmiany społeczne jako zagrożenie dla własnej pozycji. Nie pozwalają jednak stwierdzić, iż większość odrzuca prawa kobiet. Identyfikowanie się z feminizmem i popieranie konkretnych postulatów równościowych to dwie odrębne kwestie.

Nasze poglądy kształtuje między innymi to, co postrzegamy jako społecznie akceptowaną normę. Dlatego tak ważne jest kwestionowanie przekonania, iż postacie takie jak Andrew Tate reprezentują sposób myślenia większości mężczyzn.

Internetowa widoczność radykalnych poglądów nie musi oznaczać ich powszechnej akceptacji. Częste powtarzanie takich przekazów może jednak wpływać na sposób postrzegania relacji między kobietami i mężczyznami.

Dlaczego część mężczyzn postrzega równość jako zagrożenie?

Przez pokolenia męskość wiązano z określonym zestawem oczekiwań. Mężczyzna miał zarabiać, utrzymywać rodzinę, być niezależny, silny i odporny psychicznie. Wiele z tych przekonań przez cały czas jest obecnych w społeczeństwie, choć rzeczywistość znacząco się zmieniła.

Kobiety zdobyły większy dostęp do edukacji, rynku pracy i stanowisk kierowniczych. Coraz częściej kwestionują również tradycyjny podział obowiązków domowych i oczekują partnerskich relacji.

Niektórzy mężczyźni mogą odbierać te przemiany jako utratę dotychczasowej pozycji, szczególnie jeżeli wychowywali się w przekonaniu, iż określone przywileje lub role należą im się z racji płci.

W psychologii społecznej takie myślenie można opisać jako postrzeganie relacji między grupami w kategoriach gry o sumie zerowej. Oznacza to przekonanie, iż o ile jedna grupa coś zyskuje, druga musi tyle samo stracić.

Tymczasem wiele zmian związanych z równością płci może przynosić korzyści obu stronom. Większa niezależność finansowa kobiet może ułatwiać partnerom dzielenie odpowiedzialności za utrzymanie rodziny. Równy podział opieki nad dziećmi może z kolei dawać ojcom większą możliwość uczestniczenia w ich wychowaniu.

Problem pojawia się wtedy, gdy o zmianach społecznych mówi się wyłącznie językiem walki o wpływy, a pomija codzienne doświadczenia ludzi.

Prof. Chung zwraca też uwagę na nierówności ekonomiczne. Trudności z zakupem mieszkania, niepewność zatrudnienia czy rosnące koszty życia dotyczą młodych osób niezależnie od płci. Nie znaczy to jednak, iż wszyscy odczuwają je w taki sam sposób.

Jeżeli przez lata przedstawiano mężczyznom stabilność finansową jako warunek bycia wartościowym partnerem i dorosłym człowiekiem, niemożność spełnienia tych oczekiwań może szczególnie mocno wpływać na ich samoocenę.

W takiej sytuacji łatwo uwierzyć osobom, które oferują proste wyjaśnienie: kiedyś mężczyźni mieli lepiej, a dziś ich miejsce zajęły kobiety. Taka narracja może być atrakcyjna, ponieważ wskazuje konkretnego winnego. Nie wyjaśnia jednak złożonych przyczyn problemów ekonomicznych i społecznych.

Dziewczynki uczymy, iż mogą być, kim chcą. A czego uczymy chłopców?

Jednym z najważniejszych wątków poruszonych przez prof. Chung jest nierównomierne tempo zmian społecznych.

Przez ostatnie dekady wiele działań edukacyjnych i społecznych koncentrowało się na poszerzaniu możliwości dziewczynek i kobiet. Zachęcano je do rozwijania zainteresowań naukami ścisłymi, podejmowania pracy w zawodach zdominowanych przez mężczyzn czy obejmowania stanowisk kierowniczych.

I słusznie. Kobiety przez lata miały ograniczony dostęp do wielu obszarów życia publicznego i zawodowego.

Zdaniem badaczki znacznie mniej uwagi poświęcono jednak temu, aby podobnie poszerzać możliwości chłopców. przez cały czas rzadziej zachęca się ich do wyboru zawodów związanych z opieką, otwartego wyrażania emocji czy rozwijania zainteresowań stereotypowo uznawanych za kobiece.

Dziewczynka, która chce zostać inżynierką, może dziś liczyć na coraz większe wsparcie. Chłopiec, który marzy o pracy w przedszkolu, chce tańczyć balet albo otwarcie mówi o swoich uczuciach, przez cały czas może spotkać się z niezrozumieniem. W praktyce wiele społecznych ograniczeń dotyczących męskości pozostaje niemal nietkniętych.

Jeżeli naprawdę chcemy równości, powinniśmy dawać chłopcom taką samą swobodę wyboru, jakiej od lat domagamy się dla dziewczynek.

Nie chodzi o to, by wszyscy mężczyźni rezygnowali z cech tradycyjnie kojarzonych z męskością. Chodzi o możliwość decydowania, co męskość oznacza dla konkretnej osoby.

Mężczyzna może być ambitny i zdecydowany, a jednocześnie wrażliwy. Może odnosić sukcesy zawodowe, ale równie dobrze czerpać satysfakcję z opieki nad dzieckiem. Może potrzebować bliskości, wsparcia czy pomocy psychologicznej, nie tracąc przez to swojej wartości.

Polskie badania potwierdzają, iż choć wiele wzorców męskości się zmienia, tradycyjne oczekiwania przez cały czas mają znaczenie.

W badaniu CBOS „Młodzi Polacy o męskości, kobiecości i różnicach między płciami” z czerwca 2025 roku, przeprowadzonym wśród osób w wieku 18–44 lata, 61% respondentów uznało, iż dobrym zwyczajem jest płacenie przez mężczyznę za kobietę na randce, a 81% uważało, iż mężczyzna powinien umieć prowadzić samochód.

Jednocześnie 69% badanych nie zgodziło się ze stwierdzeniem, iż mężczyzna nie powinien płakać ani okazywać słabości.

Pokazuje to, iż społeczne oczekiwania wobec mężczyzn nie zmieniają się w jednakowym tempie. Coraz częściej akceptujemy ich emocjonalność, ale przez cały czas przypisujemy im określone obowiązki i role.

Cena bycia „prawdziwym mężczyzną”. Co pokazują polskie badania?

Presja związana z tradycyjnym modelem męskości pojawia się już w okresie dojrzewania. W raporcie „Dojrzewanie polskich chłopców”, przygotowanym w 2023 roku przez infuture.institute we współpracy z fundacją moonka, opisano trudności, z jakimi mierzą się dorastający chłopcy.

Z badania wynika, iż 47% chłopców wskazuje zdrowie psychiczne jako jedno z największych wyzwań okresu dojrzewania. Jednocześnie 44% deklaruje, iż samodzielnie radzi sobie z trudnościami, a 67% poszukuje informacji o dojrzewaniu w internecie.

Raport zwraca również uwagę na wpływ stereotypów na budowanie relacji przyjacielskich, samoocenę i postrzeganie własnego ciała.

Chłopcy mogą dorastać w przekonaniu, iż powinni sami rozwiązywać swoje problemy, nie okazywać słabości i zawsze zachowywać kontrolę nad emocjami. Takie oczekiwania mogą utrudniać proszenie o pomoc, szczególnie gdy ktoś doświadcza samotności, odrzucenia albo kryzysu psychicznego.

Presja dotyczy również wyglądu. Media społecznościowe promują określone wzorce męskiego ciała: umięśnionego, wysokiego, atrakcyjnego i sprawnego fizycznie. Dla części młodych osób porównywanie się z takimi ideałami może stać się źródłem niezadowolenia z własnego wyglądu.

Warto przy tym pamiętać, iż trudności chłopców i mężczyzn nie oznaczają, iż dziewczęta mają łatwiej. Presja wyglądu, nierówne traktowanie czy przemoc ze względu na płeć dotyczą także kobiet, często w odmienny sposób.

Rozmowa o zdrowiu psychicznym chłopców nie wymaga porównywania, która płeć cierpi bardziej. Wymaga zrozumienia konkretnych potrzeb.

Dlaczego Andrew Tate i podobni influencerzy przyciągają młodych mężczyzn?

Tam, gdzie brakuje rozmowy o męskości, pojawiają się osoby gotowe dostarczyć prostych odpowiedzi.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli internetowej manosfery jest Andrew Tate, influencer promujący skrajnie tradycyjne i mizoginiczne poglądy na relacje między kobietami i mężczyznami.

Manosfera to zbiorcze określenie internetowych społeczności skupionych wokół tematów męskości, randkowania i relacji płci. Nie wszystkie takie społeczności mają charakter mizoginiczny, ale część z nich rozpowszechnia przekonania o niższości kobiet, ich rzekomej odpowiedzialności za problemy mężczyzn lub konieczności dominacji w związku.

Dlaczego tego rodzaju treści mogą być atrakcyjne?

Dla młodego mężczyzny, który doświadcza odrzucenia, niepewności czy poczucia braku kontroli nad własnym życiem, przekaz o odzyskaniu siły i pewności siebie może brzmieć obiecująco.

Twórcy związani z manosferą często łączą porady dotyczące treningu, zarabiania pieniędzy i samodyscypliny z przekonaniami o relacjach opartych na hierarchii i dominacji.

To połączenie jest istotne. Odbiorca może początkowo szukać sposobów na poprawę własnego życia, a następnie trafiać na treści, w których za jego niepowodzenia obwinia się kobiety lub feminizm.

Nie oznacza to, iż każdy chłopak zainteresowany siłownią, rozwojem osobistym czy tradycyjną męskością jest podatny na mizoginię. Ważne jest to, jakie przekonania towarzyszą takim treściom i czy zachęcają one do szacunku wobec innych ludzi.

Prof. Chung podkreśla również rolę mediów społecznościowych. Kontrowersyjne wypowiedzi mogą zdobywać ogromne zasięgi, a ich częsta obecność w internecie sprawia wrażenie, iż reprezentują powszechnie akceptowane poglądy.

W ten sposób powstaje ryzyko normalizowania mizoginii. o ile ktoś stale widzi treści przedstawiające kobiety jako przeciwniczki, może zacząć postrzegać ten sposób myślenia jako typowy dla innych mężczyzn.

Nie da się jednak na podstawie samej popularności takich materiałów stwierdzić, ilu odbiorców rzeczywiście podziela prezentowane w nich poglądy. Nie można również zakładać, iż oglądanie określonego influencera automatycznie prowadzi do radykalizacji.

Dlatego równie ważne jak krytykowanie szkodliwych przekazów jest proponowanie młodym mężczyznom innych wzorców. Takich, które pokazują, iż można budować poczucie własnej wartości bez poniżania innych.

Czy feminizm może poprawić życie mężczyzn?

Jednym z najczęstszych nieporozumień dotyczących feminizmu jest przekonanie, iż jego jedynym celem jest poprawa sytuacji kobiet, niezależnie od konsekwencji dla mężczyzn.

Feminizm obejmuje różne nurty i tradycje, ale ich wspólnym punktem jest sprzeciw wobec nierównego traktowania ze względu na płeć. Wiele feministycznych postulatów dotyczy także ograniczeń nakładanych na mężczyzn przez tradycyjny podział ról.

Dobrym przykładem jest rodzicielstwo.

Przez lata opiekę nad dziećmi traktowano przede wszystkim jako obowiązek kobiet, natomiast od mężczyzn oczekiwano zapewnienia rodzinie bezpieczeństwa finansowego.

Taki model ograniczał możliwości zawodowe kobiet, ale mężczyznom również narzucał określone obowiązki. Ojciec, który chciał poświęcić więcej czasu rodzinie, mógł spotkać się z niezrozumieniem.

Zmiany w podejściu do rodzicielstwa pozwalają stopniowo odchodzić od takiego podziału.

W Polsce pracownikowi będącemu ojcem przysługuje do dwóch tygodni urlopu ojcowskiego. Istnieją również przepisy dotyczące urlopu rodzicielskiego, w tym nieprzenoszalnej części przysługującej każdemu z rodziców.

Rozwiązania ułatwiające ojcom korzystanie z urlopów i uczestniczenie w wychowaniu dzieci mogą sprzyjać bardziej partnerskiemu podziałowi obowiązków. Dają też mężczyznom większą swobodę w decydowaniu, jak chcą łączyć życie rodzinne z zawodowym.

Podobnie wygląda kwestia emocji.

Kwestionowanie przekonania, iż mężczyzna nie powinien płakać, mówić o strachu czy prosić o pomoc, może ułatwiać mu korzystanie ze wsparcia psychologicznego i budowanie bliskich relacji.

Równość płci oznacza również sprzeciw wobec przekonania, iż mężczyzna zawsze musi inicjować kontakt romantyczny, płacić za randki, zarabiać więcej od partnerki czy być jedyną osobą odpowiedzialną za bezpieczeństwo finansowe rodziny.

Odejście od tych oczekiwań może zmniejszać presję, z którą mierzą się mężczyźni. Nie gwarantuje oczywiście rozwiązania wszystkich ich problemów.

Dlaczego potrzebujemy nowych wzorców męskości?

W dyskusjach o męskości często pojawia się przekonanie, iż współczesnym chłopcom odbiera się pozytywne wzorce. Jednocześnie przekaz kierowany do nich bywa sprowadzany do dwóch skrajności: tradycyjnego, dominującego mężczyzny albo mężczyzny, który powinien odrzucić wszystko, co kojarzy się z dawnymi normami płciowymi.

Tymczasem męskość może przyjmować wiele form.

Mężczyzna może być opiekuńczy, spokojny i wrażliwy. Może lubić rywalizację, sport i ambitne cele zawodowe. Może chcieć założyć rodzinę albo zdecydować się na życie bez dzieci.

Żadna z tych decyzji sama w sobie nie przesądza o jego wartości.

Ważne jest również pokazywanie chłopcom mężczyzn, którzy potrafią rozwiązywać konflikty bez przemocy, szanować granice innych osób i brać odpowiedzialność za własne zachowanie.

Takie wzorce znajdują się nie tylko w mediach. Mogą nimi być ojcowie, nauczyciele, trenerzy, starsi koledzy czy inni dorośli obecni w życiu młodych ludzi.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem: chłopcy potrzebują możliwości rozmawiania o relacjach i emocjach bez obawy, iż zostaną wyśmiani albo ocenieni.

Potrzebują również przestrzeni, w której mogą przyznać, iż czegoś nie wiedzą, nie rozumieją albo się boją.

To właśnie dlatego tak ważna jest edukacja dotycząca relacji, komunikacji i zgody. Pomaga zrozumieć własne emocje, rozpoznawać potrzeby innych oraz budować relacje oparte na wzajemnym szacunku.

Jak rozmawiać o prawach kobiet, nie pomijając problemów mężczyzn?

Prof. Chung proponuje zmianę sposobu prowadzenia debaty o równouprawnieniu. Jej zdaniem warto skoncentrować się na tym, co kobiety i mężczyźni mogą wspólnie zyskać, zamiast utrwalać przekonanie, iż ich interesy zawsze są sprzeczne.

Pomocne może być kilka konkretnych działań.

Po pierwsze, traktowanie problemów chłopców i mężczyzn poważnie. Samotność, trudności w budowaniu relacji, presja finansowa czy kryzysy zdrowia psychicznego zasługują na uwagę. Nie powinny stawać się tematem rozmowy wyłącznie wtedy, gdy ktoś wykorzystuje je jako argument przeciwko prawom kobiet.

Po drugie, poszerzanie możliwości wyboru. Chłopcy powinni móc rozwijać zainteresowania i wybierać własną drogę bez obawy, iż nie spełniają oczekiwań dotyczących męskości.

Po trzecie, edukacja dotycząca relacji i równości. Warto już od najmłodszych lat rozmawiać o stereotypach, przemocy i granicach. Także o tym, jak rozpoznawać manipulację oraz szkodliwe przekazy w internecie.

Po czwarte, większa widoczność pozytywnych męskich wzorców. Potrzebujemy mężczyzn, którzy pokazują, iż siła może oznaczać również umiejętność przyznania się do błędu, proszenia o pomoc i dbania o innych.

Nie mniej ważna jest reakcja na mizoginię i przemoc. Uznawanie trudności mężczyzn nie oznacza usprawiedliwiania poniżania kobiet, przekraczania ich granic czy odbierania im praw. Można rozumieć czyjąś frustrację, jednocześnie nie akceptując sposobu, w jaki zostaje wyrażona.

Przyszłość równości zależy również od tego, jak będziemy rozmawiać z chłopcami

Polskie badania pokazują, iż społeczne oczekiwania dotyczące męskości stopniowo się zmieniają, choć nie wszystkie w tym samym tempie.

Z jednej strony wielu mężczyzn uważa, iż działania promujące równouprawnienie zaszły zbyt daleko. Z drugiej coraz więcej osób kwestionuje przekonania, które przez lata ograniczały mężczyznom swobodę wyrażania emocji i podejmowania życiowych decyzji.

Wyniki CBOS pokazują, iż większość badanych młodych dorosłych odrzuca nakaz ukrywania słabości, choć wielu przez cały czas popiera tradycyjne oczekiwania związane z zachowaniem mężczyzn w relacjach.

Chcemy mieć wpływ na własną przyszłość. Budować dobre relacje, czuć się bezpiecznie i mieć możliwość decydowania o sobie. Nie chcemy być ograniczani przez oczekiwania związane z płcią.

Dlatego rozmowa o równości powinna uwzględniać także chłopców i mężczyzn. Ich doświadczenia, obawy i potrzeby są ważne. Jednocześnie nie mogą przesłaniać nierówności i przemocy, których doświadczają kobiety.

Feminizm nie wymaga od mężczyzn rezygnacji z własnych potrzeb. Może natomiast pomóc im zakwestionować oczekiwania, które przez lata ograniczały również ich życie.

Być może jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej edukacji jest więc pokazanie młodym ludziom, iż poprawa sytuacji jednej płci nie musi odbywać się kosztem drugiej.

Źródła

  1. Ipsos, „(Nie)równość płci w Polsce 2026”, marzec 2026.
  2. CBOS, „Młodzi Polacy o męskości, kobiecości i różnicach między płciami”, czerwiec 2025.
  3. CBOS, „Polacy o rolach płciowych i różnicach między kobietami i mężczyznami”, październik 2025.
  4. infuture.institute i fundacja moonka, „Dojrzewanie polskich chłopców”, 2023.
  5. Heejung Chung, „Men’s concerns are real but backlash is not inevitable – the new rules guiding feminism”, „The Conversation”, marzec 2025.
Idź do oryginalnego materiału