Dlaczego mężczyźni tak reagują, kiedy kobieta mówi o sile?

kobietytomy.pl 2 godzin temu

Oto mechanizm, który wszyscy widzimy, ale nikt nie nazywa, który ja obserwuje od lat, prowadząc tę stronę. Kiedy kobieta mówi o sile, dzieje się coś dziwnego. Niektórym, tym najgłośniejszym mężczyznom, to bardzo przeszkadza. Nie chodzi o siłę fizyczną, czy przeciwko komuś, ale o siłę, która wynika z dojrzałości, granic i odpowiedzialności.

I nagle, jak na sygnał, pojawia się tłum mężczyzn, którzy: tłumaczą jej, czym jest „normalność”, diagnozują ją z „traum”, mówią, iż „silne kobiety zostaną samotne”, iż „system chce podatników”, iż „mężczyzna chce cichej”, iż „nie wkładaj mi słów w usta”, iż „nie umiesz czytać”. 721 komentarzy później widać jedno: to nie jest rozmowa. To jest reakcja obronna panów, którym grunt rozstępuje się pod nogami.

Dlaczego mężczyźni tak reagują, kiedy kobieta mówi o sile?

Bo siła kobiety nie odbiera im nic, ale odbiera im iluzję kontroli

Paradoksalnie wielu mężczyzn nie boi się kobiecej siły. Boją się tego, iż nie da się jej już zatrzymać. To działa jak lustro. Im bardziej niezależna jest kobieta i im mniej uległa, tym oni czują się bardziej zagrożeni.

Bo kiedy kobieta jest inna niż oni sądzą, iż powinna być, czyli stawia granice, nie przeprasza za zwoje zdanie, nie chce być “cicha i normalna” (czytaj taka jak dawniej), nie wybiera mężczyzn z lęku przed samotnością, nie daje się zastraszyć etykietą “feministki”…to nagle się okazuje, iż stara męska pozycja nie jest już gwarantowana. Mężczyzna z berłem w dłoni i koroną na głowie, krzyczący przynieś mi kobieto klucze, kapce i pilota, spada z hukiem i z zaskoczeniem rozmasowuje obite mięśnie, a potem, żeby przywrócić status quo ryczy jak lew. Żeby pokazać, kto tu rządzi i…zapędzić szanowną kobietę w kąt.

Zmiana postawy kobiet boli bardziej niż jakikolwiek argument. Zmieniający się świat jest wyrzutem sumienia i pretekstem, żeby się odgrażać oraz wciskać rzeczywistość w dawne ciasne ramy.

Kobieta, która mówi pewnie, łamie ich wewnętrzny scenariusz

W świecie krzyczących mężczyzn kobieta ma być miękka, wyrozumiała, cicha, “normalna”, niekonfliktowa, wdzięczna za uwagę.

Tylko, iż cicha kobieta, która boi się odezwać nie jest wcale “normalna”, ona jest wygodna dla niektórych mężczyzn. Tych, którzy boją się usłyszeć prawdę.

To właśnie ci panowie panikują, często nie mają argumentów poza ubliżaniem i wulgaryzmami. To mechanizmy, które mają zastraszyć. Tylko iż coraz częściej zamiast tego: wzbudzają litość czy obrzydzenie. Kobiety przestały się bać toksycznej męskości. Zaczęły wybierać dojrzałość lub własne, dobre towarzystwo.

Twoje granice odbierają im najważniejszą rzecz: przewagę

Wielu mężczyzn nie chce partnerstwa. Chcą równowagi, w której oni są wyżej.

Dlatego:

  • Twoja niezależność to „trauma”,
  • Twoja samodzielność to „ucieczka od triggerów”,
  • siła to „propaganda systemu”,
  • granice to „przemoc”,
  • Twoja pewność siebie to „arogancja”.

To nie są fakty, na które panowie się powołują. To są etykiety, które mają Cię i mnie zmniejszyć, ustawić w kącie i zapędzić do kuchni, niczym jak… przed laty.

Kobieta, która nie tłumaczy się, jest dla nich nie do zatrzymania

Największy trigger? Nie treść rozmowy z niektórymi mężczyznami na forum, ale forma.

Kobieta, która pisze bez przeprosin, miękkich wstawek, lęku przed konfliktów, odrzucająca potrzeba bycia lubianą, to dla takich panów dziwne zjawisko, sygnał alarmowy.

Mężczyźni nie walczą wtedy z Twoją czy moją opinią. Oni walczą z tym, iż nie mają nad nami przewagi i wpływu na nas.

Dlaczego mężczyźni tak reagują, kiedy kobieta mówi o sile?

Kobiety przestały wybierać mężczyzn z lęku i to zmienia wszystko

Największa zmiana pokoleniowa? Nie to, iż kobiety są „silne”. To, iż nie boją się samotności.

A mężczyźni, którzy budowali swoją wartość na tym, iż „kobieta musi mieć faceta”, nagle zostali bez argumentu. I dlatego reagują agresją. Bo agresja to ostatnia deska ratunku, kiedy kończą się role, które znali. To oni się czują najbardziej zagubieni, obrońcy dawnego porządku świata, w którym kobieta była ustawiona niżej niż mężczyzna. Niezależnie, jaka była. Już przy narodzinach była gorsza.

Słowa o sile są lustrem, a oni nie chcą się w nim zobaczyć

Kiedy pisze się o sile, granicach, partnerstwie, niektórzy panowie słyszą gdzieś w głębi duszy:

„Musiałbym dorosnąć.”

A dorosłość to dla nich coś niewygodnego i nieznanego. Stoi za nią to, za czym oni uciekają. Odpowiedzialność, emocje, komunikacja bez przemocy, pogardy i umniejszania, równość i ustawiczna praca nad sobą.

Łatwiej powiedzieć: „Silne kobiety są straumatyzowane.” Niż: „Nie wiem, jak być partnerem dla silnej kobiety.”

I co najzabawniejsze, ironiczne w swych fundamentach – to nie jest choćby atak na kobiety, które się zmieniają, to jest atak na samą zmianę. Na to, iż świat już nie jest taki sam, kobiety nie chcą być ciche, wygodne, “normalne” według męskiej definicji, ani stanowić nagrodę za męską obecność.

Pewien świat się kończy. I coraz więcej kobiet ma odwagę to nazywać.

Kilka słów na zakończenie

Kobieta, która mówi o sile, nie odbiera jej mężczyznom. Odbiera im tylko iluzję, iż kobieca siła zależy od ich zgody.

Przeczytaj koniecznie: czy jesteś silną kobietą?

I dlatego niektórzy panowie reagują tak gwałtownie: z obelgą, ironią, szyderą, z widłami w dłoni i pasem w ręce. Tak samo, jak ich dziadkowie i pradziadkowie, którzy wierzyli, iż jak ona jest “niegrzeczna”, to trzeba ją zlać, bo dobra kobieta boi się męża.

Panowie, wy nie walczycie z kobietą, która nie boi się pisać. Walczycie z rzeczywistością, która przestała Was pytać o zdanie. Świat się zmienia. On już dawno nie jest taki jak w “Chłopkach”, ale nie jest już taki, jak w czasach naszych mam i babć. I bardzo dobrze, iż nie jest.

Niektórzy mężczyźni to zrozumieli i budują lepsze relacje niż kiedykolwiek. Reszta walczy online — tam, gdzie o skuteczności świadczy ton, wulgaryzmy i ubliżenia. Wiecie co? To już nie działa. A na pewno nie na mnie

Idź do oryginalnego materiału