Wiesz co, mówiłam Ci już kiedyś, żebyście się zatrzymali po trzecim dziecku. choćby kupiłam Ci specjalne tabletki, licząc na to, iż może się jeszcze zastanowisz. Ale widzę, iż moje starania na nic się nie zdały.
Ile jeszcze dzieci planujecie mieć? zapytała moja teściowa, oczywiście z tym swoim złośliwym tonem.
Aniu, daj spokój z tym sarkazmem. Jesteś aż tak zła, bo Tomek Ci powiedział o mojej ciąży? odpowiedziała spokojnie Monika.
Oczywiście, iż jestem! Mówiłam przecież, żebyście przestali po trzecim dziecku. Kupiłam choćby tabletki specjalnie dla Ciebie, żebyś jeszcze raz to przemyślała. Ale wszystko na nic, naprawdę się zawiodłam narzekała Ania.
Znamy już Twój punkt widzenia, ale nie będziemy robić nic wbrew temu, co czujemy odpowiedziała Monika.
Wy sobie naprawdę ze mnie żarty robicie! Nie liczcie już na moją pomoc! wykrzyknęła oburzona Ania.
Monika chciała coś jeszcze dodać, ale nagle zadzwonił telefon.
Powiem Ci szczerze, iż moja teściowa nigdy specjalnie się nami nie interesowała. Nie chodziła z wnukami na spacery, nie spędzała z nimi czasu, nie przynosiła im prezentów ani słodyczy poza ich urodzinami. Finansowo byliśmy z Tomkiem całkowicie niezależni. Kiedy Monika była w trzeciej ciąży, teściowa uparcie namawiała ją na aborcję, ale się nie zgodziliśmy. A potem Ania ostatecznie zakochała się w naszej córce Zuzi. Do czasu, aż Monika znów zaszła w ciążę! Monika starała się nie okazywać Tomkowi, jak bardzo napięta jest atmosfera między nią a jego mamą, dopóki wszystko u nas było w porządku.
Tomek miał dobrą pracę, świetnie zarabiał, a Monika pracowała na pół etatu z domu. Jak jej biznes się rozwinął, zatrudniła choćby pomoc do dzieci. Wszystko by nam się świetnie układało, gdyby nie ciągłe fochy Ani. Od samego początku nie przepadała za Moniką, a choćby miała nadzieję, iż Tomek się z nią rozwiedzie. Ale te marzenia Ani się nie ziściły. Potem dzieci pojawiały się jedno po drugim.
Tak między nami, myślę, iż główny problem Ani z czwartym dzieckiem polega na tym, iż boi się, iż wszystkie pieniądze Tomka pójdą na rodzinę, nie na wspieranie jej. Pewnie się przyzwyczaiła, iż Tomek za wszystko płaci dentystę, SPA, nowe meble w jej mieszkaniu. Miała wygodne życie i nie chciała tego stracić! Była zła, iż będzie musiała sobie czegoś odmówić.
Monika próbowała nie zwracać uwagi na jej wieczne narzekania, ale wiadomo, iż w końcu może to wpłynąć na nastrój każdego. Ale i tak nie sądzę, żeby Ania mogła wpłynąć na decyzje Moniki i Tomka. Czwarta pociecha już w drodze!
A powiedz mi, jak Ty byś się zachował wobec takiej matki, która ciągle się miesza w sprawy Twojej rodziny? Bo ja czasem już nie wiem, czy lepiej się śmiać, czy płakać!







