
Najpiękniejszy prezent, jaki można podarować bliskiej osobie, to wspólny czas. A jeżeli przy okazji spędza się go na dobrej zabawie, to euforia jest podwójna. Przekonali się o tym uczestnicy wczorajszych warsztatów „Dziadkowie jak malowani”, odbywających się w Miejskim Ośrodku Kultury.
Podczas zajęć, które poprowadziła Renata Szuryga, instruktorka grupy „Pod Błękitną Paletą” działającej w MOK, wnuczki i wnukowie malowali portrety swoich dziadków. Zadanie nie było proste, bo każde z dzieci chciało jak najlepiej oddać urodę i osobowość swoich bliskich, którzy podczas warsztatów wcielili się w rolę modeli. Na początek powstały więc delikatne szkice ołówkiem, a później w ruch poszły pędzle i farby.
Młodzi malarze z dużym zaangażowaniem zastanawiali się, jak przelać na płótno kolor oczu, uśmiech czy charakterystyczną fryzurę swoich modeli. Co chwilę zerkali na dziadków, porównywali, poprawiali szczegóły i dopytywali, czy coś jeszcze warto dodać. Dziadkowie z zainteresowaniem obserwowali postępy prac, nie kryjąc dumy z wnucząt. Było więc dużo uśmiechów i euforii ze wspólnie spędzonego czasu.
Warsztaty zwieńczył pokaz portretów. Dziadkowie oglądali je z zaciekawieniem, nie kryjąc wzruszenia.
af
















