Idę do młodej oznajmił dziadek, pakując walizkę. Wrócił po godzinie, cały we łzach. Ja idę do młodej! powtórzył Wiktor Konarski, sześćdziesięciopięciolatek, usiłując zmieścić w walizce swoją ulubioną kratowaną narzutę, która uparcie nie chciała wejść. Powiedział to takim tonem, jakby zamierzał lecieć na Marsa albo właśnie odkrył nowe lądy. Głośno, z przytupem, oczekując, iż zaraz nastąpi […]