Kierowca zaprotestował, wkładając spódnicę. ZTM pozostał przy swoim i wlepił karę

polsatnews.pl 11 godzin temu

Kierowca autobusu warszawskiej komunikacji miejskiej zaprotestował przeciw zakazowi noszenia krótkich spodenek mimo upałów. Założył spódnicę, aby podkreślić, iż kierujące wozami panie mogą ulżyć sobie w taki sposób. Próba obejścia szlabanu, kiedy temperatura w kabinie sięga 30 stopni, nie spodobała się inspektorom ZTM. Nałożyli na szofera karę.

Zdj. ilustracyjne, fot. WTP
Kierowca autobusu w Warszawie założył spódnicę w ramach protestu

Pan Darek, kierowca autobusów miejskich Warszawie, w rozmowie z "Super Expressem" tłumaczył, iż "samochód zostawiony na słońcu choćby na 20 minut nagrzewa się jak puszka". - Z autobusem jest tak samo. Wchodzimy do rozgrzanego pojazdu, a klimatyzacja nie zaczyna działać od razu. Nam nie wolno jeździć w krótkich spodniach, choć kobiety mogą zakładać spódnice - argumentował.

Warszawa. Kierowca autobusu założył spódnicę. Inspektorzy ZTM nałożyli karę

Stołeczny Zarząd Transportu Miejskiego pozostaje jednak nieugięty wobec losu kierowców, którzy - mimo uporczywych upałów, a więc niedogodności związanych z wysokimi temperaturami - obligatoryjnie muszą wsiadać za kierownicę, mając długie spodnie. Dzieje się tak, choć przez wiele lat szoferzy próbowali przekonać zarząd ZTM do zniesienia tej zasady.

"Nie interesuje mnie, czy jedzie pan w krótkich, czy długich spodniach. Chcę bezpiecznie dojechać z punktu A do punktu B" - takie komunikaty od pasażerów ma otrzymywać pan Darek.

ZOBACZ: Sensacyjne odkrycie na Mazowszu. Znalazł w lesie prawdziwy skarb

W ramach protestu postanowił więc założyć spódnicę, co wywołało pozytywne reakcje wśród pasażerów. Jak opisuje "SE", ze zrozumieniem podeszli oni do prób obejścia zasad. Kiedy stali pasażerowie zobaczyli go w nietypowym stroju, zareagowali pozytywnie. - Panie Darku, bajka. Dobrze pan zrobił - opisywał ich reakcje, ale w nieco gorszych humorach byli inspektorzy ZTM.

W kabinie zobaczyli buntownika w spódnicy. Według dokumentu, do którego dotarł dziennik, uznali strój pana Darka za nieodpowiedni, stwierdzili uchybienie i nałożyli karę. - Usłyszałem, iż jestem mężczyzną i nie mogę jeździć w spódnicy. A co z osobami o innej tożsamości płciowej? One też nie mogą przyjść tak do pracy? Gdzie jest ta słynna warszawska tolerancja? - zastanawiał się kierowca.

Kara za zielonego jamnika. "Aspekt wizualny autobusów"

W ubiegłym roku media nadgłosiły sprawę kary, którą ZTM nałożył w związku z maskotką. Chodzi o zielonego jamnika, którego jedna z pań prowadzących autobus mocowała za szybką. Organizator transportu miejskiego w Warszawie uściślał wtedy, iż karę przyznano nie kobiecie, ale przewoźnikowi PKS Grodzisk Mazowiecki, który ją zatrudnia. Ostatecznie z konieczności zapłaty ZTM się wycofał.

- Stroną umowy na świadczenie usług przewozowych jest operator wybrany w postępowaniu przetargowym. Integralną częścią umowy są załączniki, które regulują m.in. zasady oceny jakości funkcjonowania linii, oceny jakości wykonania usług przewozowych, ocenę punktualności, oznakowania, rozliczania usług oraz aspekt wizualny autobusów - tłumaczył polsatnews.pl ZTM przed anulowaniem kary.

WIDEO: Burza w Bógwidzach zniszczyła budynki. "Eternit latał jak pociski"
Idź do oryginalnego materiału