Kontenery na używaną odzież znikają. Bo zamieniły się w śmietniki

opolska360.pl 7 godzin temu

Z tego powodu firma Wtórpol zerwała współpracę – kontenery z PCK więc znikną w terenu miast i miasteczek. Skutki tej decyzji mogą być dotkliwe – zarówno dla ubogich, jak i dla środowiska. Problem pojawił się na początku roku, kiedy weszły w życie unijne przepisy dotyczące klasyfikacji i przetwarzania odpadów tekstylnych. Nowe regulacje nakazują m.in. selektywną zbiórkę ubrań nienadających się do ponownego użycia. Zabraniają ich wrzucania do pojemników na odpady zmieszane.

W praktyce, w obliczu braku komunalnych pojemników na odpady tekstylne, do kontenerów z logo PCK zaczęły trafiać coraz częściej rzeczy w bardzo złym stanie – zniszczone, zabrudzone, nienadające się do dalszego wykorzystania.

Firma Wtórpol, która przez lata odpowiadała za transport, sortowanie i sprzedaż tekstyliów, które wypełniały kontenery PCK, uznała, iż prowadzenie zbiórek w dotychczasowej formule stało się nieopłacalne. W lipcu wypowiedziała umowę Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Dla organizacji to nie tylko potężny cios wizerunkowy, ale też realna strata finansowa – dochody ze sprzedaży odzieży wspierały lokalne programy pomocowe.

„To poważne zagrożenie dla naszej działalności – może przełożyć się zarówno na brak produktów, które trafiają do osób potrzebujących, jak i ograniczenie dostępnych funduszy na inne formy pomocy” – czytamy w komunikacie PCK.

Odzież zamiast do potrzebujących – na wysypiska?

Skutki decyzji mogą być szczególnie dotkliwe dla osób w kryzysie bezdomności, uchodźców czy rodzin ubogich, dla których darmowe ubrania były często jedyną dostępną formą pomocy „od ręki”.

Problem ma też wymiar środowiskowy. Przez lata zbiórki w kontenerach ograniczały ilość tekstyliów trafiających na wysypiska i wspierały ideę gospodarki o obiegu zamkniętym. Teraz wiele z nich może skończyć w spalarniach lub na składowiskach. Co więc poszło nie tak?

– Jak to zwykle u nas, każdy wpisał w regulamin, iż ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2025 roku i nic nie robił, zakładając, iż jakoś to będzie – powiedział Jacek Pietrzyk, ekspert Business Center Club, dla serwisu dla portalusamorzadowy.pl.

– Przede wszystkim brakuje nam instalacji do recyklingu tych odpadów, ale powiedzmy, iż to problem całej Europy. Zabrakło dobrej edukacji, bo w mediach poszedł przekaz, iż teraz musisz segregować wszystko, co tekstylne. Więc ludzie segregowali i to, co wcześniej wrzucali do zmieszanych, zanieśli do pojemników. Doszło też do lekkiej paranoi, którą było mówienie, iż jak dziecko ubrudzi skarpetki na trawniku, to trzeba z nimi jechać do PSZOK – opisuje.

Znikną kontenery PCK – Opole szuka alternatyw

Samorządy starają się wypełnić lukę po kontenerach PCK. W Opolu mieszkańcy mogą korzystać z Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przy ul. Przeskok i Kępskiej, a w budowie jest już trzeci PSZOK przy ul. Wspólnej. Przy obu działających punktach funkcjonują także miejsca wymiany odzieży, gdzie można oddać ubrania w dobrym stanie, a ktoś inny może je zabrać.

Do dyspozycji opolan jest również ReButik przy ul. Książąt Opolskich, który promuje ideę „drugiego życia” dla ubrań. Raz w miesiącu w każdej dzielnicy pojawiają się także mobilne PSZOK-i. Dodatkowo w miejskiej aplikacji „Opole Segreguje” działa zakładka „GOZ – wymień”, pozwalająca bezpłatnie ogłaszać chęć oddania ubrań.

– Miasto analizuje też możliwość wprowadzenia odbioru odzieży metodą door-to-door, czyli bezpośrednio z nieruchomości – zapowiada Daria Strąk z Urzędu Miasta Opola.

Jednak póki co, kontenery PCK na używaną odzież zastąpiły śmietniki. A lasy wypełniają się zniszczoną odzieżą, butami i torebkami.

Potrzebne nowe rozwiązania

PCK zapowiada, iż nie rezygnuje ze swojej misji i będzie szukać nowych partnerów. Organizacja zachęca także, by wciąż przynosić czyste i zadbane ubrania bezpośrednio do oddziałów w całym kraju.

Choć kontenery znikać będą z polskich ulic, potrzeba dzielenia się i wspierania najbardziej potrzebujących nie maleje. Teraz wyzwaniem będzie stworzenie systemu, który rzeczywiście pomoże – ludziom i środowisku.

Według badania EKObarometr 2025, o poprawę edukacji ekologicznej wnioskują sami konsumenci.

„Z jednej strony aż 75 proc. deklaruje stosowanie się do zasad, a choćby nadgorliwość w temacie segregacji odpadów, z drugiej zaś – 60 proc. wyraża w tym temacie potrzebę bardziej przejrzystych i prostszych w odbiorze materiałów informacyjnych. W efekcie, co trzecia osoba (34 proc.) twierdzi, iż często nie wie, do którego pojemnika wrzucić dany rodzaj odpadu. 33 proc. umieszcza go tam, mimo braku pewności, czy jest on przeznaczony do segregacji” – czytamy w raporcie.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału