Kubańczycy wyszli na ulice, płoną stosy śmieci. "Stan krytyczny"

polsatnews.pl 1 godzina temu

W środę wieczorem w stolicy Kuby wybuchły protesty - informuje Reuters. Miasto walczy z najgorszymi od dziesięcioleci przerwami w dostawie prądu spowodowanymi blokadą USA, która pozbawiła wyspę dostaw paliwa. - Zaczęliśmy walić garnkami, żeby sprawdzić, czy dadzą nam prąd na trzy godziny. Tylko tyle chcemy - powiedział agencji jeden z Kubańczyków.

X/Conde Pedro Ortega
Protestujący na Kubie domagają się przywrócenia dostaw prądu

Protesty, wywołane przerwami w dostawach prądu po odcięciu Kuby od surowców energetycznych przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa, wybuchły w środę w Hawanie - podał Reuters w czwartek. Według agencji były to największe protesty w tym mieście od zapoczątkowanego w styczniu kryzysu energetycznego.

Dziennikarze agencji Reutera relacjonowali, że ​​w kilku przypadkach zasilanie powróciło do rejonu, w którym odbywał się protest, co wywołało wiwatowanie tłumów mężczyzn, kobiet i dzieci, a następnie szybkie rozejście się.

Demonstracje w Hawanie. Kubańczycy wyczerpani kryzysem

Setki sfrustrowanych Kubańczyków wyszły na ulice kilku dzielnic, blokując drogi barykadami z podpalonych śmieci, uderzając w garnki i skandując "Włączcie światło!" oraz "Zjednoczony naród nigdy nie zostanie pokonany" - relacjonował Reuters. W mieście można było też zauważyć wiele grup spokojniejszych grup manifestantów. Siły bezpieczeństwa pozostawały w dużej mierze z boku, obserwując i nie interweniując.

⚠️⚠️La Habana arde en protesta esta noche… imágenes de Lawton y Dolores que me envían con este mensaje:

“Hola Jorge, imágenes de calle Lawton y Dolores ahora mismo” pic.twitter.com/4Qq4mn282t

— Mag Jorge Castro🇨🇺 (@MagJorgeCastro) May 14, 2026

- Mieszkam w społeczności, w której jest mnóstwo starszych ludzi, wielu z nich przykutych do łóżka. Nasze jedzenie się psuje - powiedział agencji Reutera Alonso, pracownik socjalny. - Zaczęliśmy walić garnkami, żeby sprawdzić, czy dadzą nam prąd na trzy godziny. Tylko tyle chcemy. To nie jest problem polityczny - dodał.

Minister energii i górnictwa Vicente de la O Levy powiedział w środę, iż w kraju zupełnie wyczerpały się zapasy oleju napędowego i paliwa, a sieć energetyczna znajduje się "w stanie krytycznym".

ZOBACZ: Kuba. Eksplozja w hotelu w Hawanie. Co najmniej 31 osób nie żyje

Blackouty w Hawanie dramatycznie nasiliły się w minionym tygodniu - w wielu dzielnicach prądu nie było przez 20-22 godziny dzienne, co jeszcze wzmogło wściekłość mieszkańców wyczerpanych brakami żywności, benzyny i leków. Minister zaznaczył, iż krajowa sieć energetyczna jest w tej chwili zasilana wyłącznie własnymi zasobami ropy naftowej, gazu ziemnego i energii ze źródeł odnawialnych.

Kryzys na Kubie. Brakuje ponad 90. proc. leków i środków medycznych

W niedzielę z Kuby spłynęły wieści o równie krytycznej sytuacji z dostępem do pomocy medycznej. Na wyspie brakuje ponad 90 proc. leków i środków medycznych - wynika z danych państwowego urzędu statystycznego w Hawanie (Onei). "Aktualnie Kubańczycy nabywają praktycznie wszystkie leki i artykuły medyczne na czarnym rynku" – przekazał portal 14ymedio.

We wtorek Donald Trump poinformował, że władze wyspy proszą o pomoc i zapowiedział rozmowy na ten temat. "Żaden Republikanin nigdy nie rozmawiał ze mną na temat Kuby, która jest państwem upadłym i zmierzającym tylko w jednym kierunku - w dół! Kuba prosi o pomoc i będziemy rozmawiać!!!" - napisał Trump we wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth Social.

ZOBACZ: Trump kolejny raz zaskoczył, wskazał kraj. "Poważnie rozważam"

Po tym jak w styczniu Stany Zjednoczone obaliły Nicolasa Maduro w Wenezueli - kraju będącym głównym dostawcą ropy naftowej dla Kuby - administracja Trumpa odcięła wyspę od dostaw surowców energetycznych, co przyczyniło się do pogłębiającego się kryzysu i częstych blackoutów.

Idź do oryginalnego materiału