Dlaczego tak chętnie odraczamy płatności?
Dla wielu osób płatności typu Kup teraz, zapłać za 30 dni to idealne rozwiązanie, zwłaszcza przy polowaniu na internetowe okazje. Chroni to też domowy budżet przed nagłym zamrożeniem pieniędzy, gdy np. zamawiamy ubrania w kilku rozmiarach z zamiarem przymiarki i zwrotu.
- Korzystam z takich płatności, bo po prostu nie chcę zamrażać własnej kasy. To super opcja także w momencie, gdy coś jest na dużej promocji, a wiem, iż w danym momencie nie mam pod ręką tyle wolnej gotówki - mówi Kasia, jedna z mieszkanek Kutna, która z płatności odroczonych korzysta regularnie.
Zupełnie inaczej patrzą na to jednak analitycy bankowi. Gdy my cieszymy się z nowej rzeczy, w systemach bankowych zaczynają świecić się czerwone lampki.
To zobowiązanie jak kredyt. W banku możesz dostać odmowę
Większość użytkowników traktuje odroczone płatności jako darmową usługę, a nie pożyczkę. To ogromny błąd, na który zwraca uwagę Krystian Kowalski, niezależny ekspert finansowy.
- Mało osób jest świadomych, iż jest to zobowiązanie porównywalne z kredytem. jeżeli skorzystamy z odroczenia płatności raz na rok, nie ma problemu. Problem pojawia się, kiedy stosujemy to notorycznie: kilka razy w miesiącu lub regularnie co miesiąc - ostrzega Krystian Kowalski.
https://kutno.net.pl/wiadomosci-zychlin/te-zabytki-skrywaja-bezcenna-historie-znacie-je-wszystkie/mDPUok51Z1XX7oOcJnMNEkspert wylicza trzy główne grzechy częstego korzystania z Klarny czy PayPo:
- Ślad w BIK: Przy każdym zakupie do Biura Informacji Kredytowej leci tzw. miękkie zapytanie o naszą sytuację. Wpisy zostają w systemie i mogą psuć naszą ocenę punktową.
- Prześwietlenie konta: Bankowy analityk widzi w historii konta każdą spłatę takiego długu. jeżeli uzna, iż za często żyjemy na kredyt, może odrzucić nasz wniosek o kredyt.
- Brak kontroli: Taki system pokazuje bankom, iż nie do końca panujemy nad budżetem i mamy zbyt wysoką skłonność do zadłużania się.
- W mojej pracy widziałem osoby, które miały kilkanaście takich płatności otwartych na raz. To całkowicie uniemożliwiło im wzięcie kredytu gotówkowego czy hipotecznego. Raport traktował te zakupy jako stałe raty, które blokowały zdolność kredytową. Co gorsza, choćby po spłacie, wykreślenie tych wpisów z BIK-u bywa bardzo ciężką walką - podkreśla ekspert.
Łatwo się bierze, trudniej się spłaca
Problem dotyka bardzo mocno ludzi młodych. Kupowanie jednym kliknięciem bez patrzenia na stan konta uzależnia. Jak przyznaje Kasia, z którą rozmawialiśmy, robienie zakupów z pomocą płatności odroczonych, to jej comiesięczna rutyna.
- Zobowiązania łatwo się zaciąga, ale trudniej spłaca, bo nigdy nie wiemy, co wydarzy się za 30 dni. jeżeli spłacimy jedno, a w kolejnym miesiącu weźmiemy dwa następne, w końcu uruchomi się spirala długów i cała pensja pójdzie na spłatę zaległych zakupów - mówi Krystian Kowalski.
Czy są lepsze alternatywy? Zdaniem eksperta - tak. Zamiast rozdrabniać się na dziesiątki małych pożyczek w różnych sklepach, lepiej spojrzeć na bezpieczniejsze produkty bankowe.
Przykładem jest chociażby karta kredytowa (która przy mądrym użytkowaniu daje darmowy limit i podobne warunki) lub rozwiązania typu Alior Pay. Tam limit zaciąga się tylko raz , do BIK idzie jedno zapytanie, a potem raportowana jest tylko zmiana salda, co nie niszczy tak historii kredytowej.
- Pomimo iż zarabiam na pomaganiu ludziom w korzystaniu z produktów kredytowych, to odradzam je, jeżeli nie są niezbędne. A jeżeli już naprawdę potrzebujemy wsparcia, róbmy to świadomie i po konsultacji z ekspertami - podsumowuje Krystian Kowalski.









