Nad Polskę nadciąga ściana deszczu. Pogoda gwałtownie się zmieni

zycie.news 6 godzin temu

Początek tygodnia miejscami przyniesie jeszcze spokojniejszą aurę i wysokie temperatury, ale później nad Polskę wkroczy rozległa strefa opadów. Najmocniej popada najpierw na południu, a następnie deszczowy front przesunie się nad centrum, zachód i północ kraju. Według najnowszych prognoz lokalnie może spaść choćby 28 mm deszczu w ciągu doby.

Pogoda zacznie się psuć już na początku tygodnia

Poniedziałek nie wszędzie przyniesie gwałtowną zmianę. Najwięcej wilgoci zaznaczy się na północnym wschodzie kraju. Na Suwalszczyźnie, Podlasiu oraz w rejonie Białegostoku i Łomży może spaść do 15 mm deszczu. W pozostałej części Polski opady będą znacznie słabsze i miejscami symboliczne.

We wtorek sytuacja zacznie się komplikować. Deszcz pojawi się na dwóch krańcach kraju. Na Pomorzu Zachodnim, m.in. w rejonie Świnoujścia, Szczecina i Koszalina, prognozowane są opady rzędu 14 mm. Jednocześnie wilgotna strefa zacznie formować się nad Śląskiem i Opolszczyzną, gdzie w rejonie Katowic, Gliwic i Nysy może spaść około 10 mm wody.

Środa przyniesie najmocniejsze uderzenie na południu

Najbardziej deszczowym dniem w pierwszej części tygodnia ma być środa, 10 czerwca. Aktywny front atmosferyczny oprze się o barierę Karpat, co może doprowadzić do intensywnych opadów orograficznych. Najwięcej deszczu prognozowane jest w Małopolsce, szczególnie na Podhalu, w rejonie Zakopanego, Nowego Targu i Krakowa. Tam sumy opadów mogą dojść do 28 mm.

Mocniej popada również na Podkarpaciu. W okolicach Rzeszowa, Krosna i Przemyśla prognozowane jest około 14 mm deszczu. Opady obejmą też Ziemię Świętokrzyską i Górny Śląsk, gdzie może spaść od 11 do 12 mm wody. Na Dolnym Śląsku, m.in. w rejonie Wałbrzycha i Kłodzka, prognozy wskazują na 8–12 mm.

W czwartek ulewy przesuną się nad centrum i zachód

W czwartek, 11 czerwca, południe kraju zacznie powoli odczuwać ulgę, ale deszczowa strefa nie zniknie. Front przesunie się na północny zachód i obejmie kolejne regiony. Szczególnie mocno ma popadać w Wielkopolsce. W rejonie Poznania, Gniezna i Piły prognozowane są opady dochodzące do 19 mm.

Trudniejsze warunki pojawią się także na Kujawach i Pomorzu Gdańskim. W Bydgoszczy, Toruniu, na Kaszubach i w Trójmieście może spaść od 13 do 15 mm deszczu. To oznacza gorszą widoczność, mokre jezdnie i większe ryzyko utrudnień dla kierowców.

Weekend nie przyniesie pełnej stabilizacji

Piątek i sobota mają być nieco spokojniejsze, ale nie oznacza to powrotu suchej pogody. Przelotne opady pojawią się głównie nad Bałtykiem, m.in. w rejonie Kołobrzegu i Słupska, a także lokalnie na Podkarpaciu. Prognozowane sumy będą niższe i wyniosą od 3 do około 9,6 mm.

W niedzielę, 14 czerwca, pogoda znów może się pogorszyć. Kolejny front ma przynieść mocniejsze opady na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. We Wrocławiu, Opolu, Legnicy i Jeleniej Górze może spaść do 14 mm deszczu w ciągu doby.

Po gorącu przyjdzie mocne ochłodzenie

Opady to niejedyna zmiana. Początek tygodnia przyniesie jeszcze miejscami niemal letnie temperatury. We wtorek w centrum, na Mazowszu, w Warszawie, na Ziemi Łódzkiej oraz na zachodzie kraju termometry mogą pokazać 26–29 st. C. Bardzo ciepło będzie też na południu, m.in. w Katowicach i Krakowie, gdzie prognozowane jest 27–28 st. C.

Później sytuacja odwróci się gwałtownie. W czwartek, razem z opadami, nad Polskę napłynie chłodniejsze powietrze. Na południu kraju, w tym w Małopolsce i na Podhalu, maksymalna temperatura może wynieść zaledwie 12 st. C. Na północy, m.in. w Szczecinie i Koszalinie, słupki rtęci zatrzymają się przy 13–14 st. C. To oznacza spadek choćby o około 15 stopni w ciągu dwóch dni.

Kierowcy i piesi powinni zachować ostrożność

Tak dynamiczna pogoda może utrudnić codzienne funkcjonowanie. Intensywny deszcz oznacza miejscami ograniczoną widoczność, śliskie nawierzchnie, kałuże i ryzyko lokalnych podtopień w obniżeniach terenu. Szczególnie uważać powinni kierowcy jadący w czasie największych opadów, a także osoby planujące podróże przez południe, Wielkopolskę, Kujawy i Pomorze.

Warto śledzić bieżące komunikaty pogodowe, bo przy tak ruchomym froncie lokalne prognozy mogą gwałtownie się zmieniać. Parasol i cieplejsza kurtka w tym tygodniu mogą okazać się równie potrzebne jak okulary przeciwsłoneczne na początku tygodnia. Pogoda najpierw przypomni o lecie, a chwilę później pokaże chłodną, deszczową stronę czerwca.

Idź do oryginalnego materiału