🫑 Leczo. Przepisy Babci Uli

wschodni24.pl 1 godzina temu

Sierpień w kuchni babci Uli pachniał pomidorami, papryką i cebulą. Warzywa były wtedy najlepsze, więc nie trzeba było wiele, żeby przygotować obiad dla całej rodziny.

Na kuchni stawał duży garnek, a w nim powoli dusiło się leczo. Bez gotowych sosów i bez zbędnych dodatków. Pomidory puszczały sok, papryka miękła, a cebula nadawała wszystkiemu słodyczy.

Dziś w „Przepisach babci Uli” jedno z najbardziej sierpniowych dań domowe leczo.

Składniki

  • 3 czerwone papryki
  • 1 żółta papryka
  • 2 niewielkie cukinie
  • 5–6 dojrzałych pomidorów
  • 2 duże cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 300–400 g dobrej kiełbasy
  • 1 łyżka smalcu lub oleju
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • odrobina papryki ostrej
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • szczypta majeranku

Przygotowanie

Cebulę pokrój w piórka, a kiełbasę w półplasterki. W dużym garnku rozgrzej smalec i powoli podsmaż cebulę. Kiedy się zeszkli, dodaj kiełbasę i pozwól jej lekko się przyrumienić.

Paprykę oczyść i pokrój w większą kostkę lub paski. Dodaj do garnka i duś kilka minut.

Pomidory sparz, zdejmij skórkę, pokrój i dodaj do pozostałych składników. Dopraw słodką papryką, pieprzem i niewielką ilością soli.

Duś na małym ogniu około 20 minut.

Dopiero teraz dodaj pokrojoną cukinię oraz czosnek. Gotuj jeszcze około 10 minut. Cukinia powinna zmięknąć, ale nie może zamienić się w papkę.

Na końcu dopraw leczo majerankiem i, jeżeli lubisz, odrobiną ostrej papryki.

Sekret babci Uli

Babcia Ula nie wrzucała wszystkich warzyw jednocześnie.

Najpierw cebula, później papryka i pomidory, a cukinia dopiero pod koniec. Dzięki temu każde warzywo zachowywało swój smak i strukturę, a zamiast warzywnej papki powstawało prawdziwe leczo.

I jeszcze jeden sekret: żadnej wody.

Babcia czekała cierpliwie, aż pomidory same puszczą sok.

„Warzywa mają gotować się we własnym smaku” – mawiała.

Z czym podawać?

Najprościej – z grubą kromką świeżego chleba. Leczo świetnie smakuje również z ziemniakami albo samo, prosto z miseczki.

A następnego dnia? Jak wiele babcinych dań, bywa jeszcze lepsze.

Idź do oryginalnego materiału