
Natura, wspomnienia z dzieciństwa i piękno ukryte w pozornie zwyczajnych fragmentach świata – to wszystko odnajdujemy na obrazach Renaty Szurygi, które można podziwiać w Galerii „Za Szybą” Miejskiego Ośrodka Kultury. Dzisiejszy wernisaż wystawy „Fragmenty” był doskonałą okazją do spotkania z artystką, poznania tego, co ją inspiruje oraz ponownego zachwytu nad jej malarskim talentem.
Licznie zgromadzonych gości w imieniu dyrektor MOK przywitała Magdalena Mróz z MOK, która przybliżyła również postać bohaterki wieczoru: – Renata Szuryga na pewno jest znana w Świdniku, i nie tylko u nas, wielu osobom. Jest absolwentką Liceum Plastycznego w Lublinie i Wydziału Artystycznego UMCS. Jest autorką ponad 30 wystaw indywidualnych i uczestniczką wielu plenerów malarskich, a już od 27 lat instruktorem plastycznym w naszym ośrodku, opiekując się grupą „Pod Błękitną Paletą”. W tej grupie swoje pasje artystyczne rozwijają dzieci, młodzież i dorośli. Wszyscy uwielbiają pracować z Renią. Wystawa nosi krótki tytuł „Fragmenty”, ale tak naprawdę w tym tytule, jak mówi sama artystka, zawartych jest wiele jej osobistych wspomnień – z dzieciństwa, wyjazdów na wieś, beztroskiego biegania po łące. Na tych obrazach olejnych możecie Państwo zobaczyć pejzaż i piękne, dziko rosnące kwiaty. Wszystko to, co jesteśmy w stanie dostrzec, kiedy wyjedziemy z miasta i czego nie mamy czasu podziwiać, bo ciągle gdzieś gonimy. A Renia na swoich obrazach zatrzymała dla nas te widoki.
Głos zabrała również Monika Wójcik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury: – Gratuluję Reni tej pięknej wystawy! Jej obrazy to fragmenty codzienności uchwycone na płótnie, dzięki którym możemy na nowo odkrywać piękno i czerpać euforia z tego, co często umyka naszej uwadze. Wszyscy wiemy, jak ciepłą osobą jest Renia, a jej twórczość doskonale odzwierciedla tę serdeczność, wrażliwość i niezwykłą uważność na otaczający świat. Życzę Ci, Reniu, abyś zawsze potrafiła dostrzegać to, co piękne i ulotne, a malowanie niezmiennie dawało Ci radość, spełnienie i inspirację do tworzenia kolejnych wyjątkowych dzieł.
– Nie jestem dobrym mówcą, wolę malować – przyznała Renata Szuryga. – Dziękuję wszystkim za przybycie. Cieszę się, iż mogę pokazać to, co robię i co kocham. Chciałam się podzielić z Wami tym, co robiłam przez ostatnie 2 lata. Ostatni obraz powstał w tym tygodniu, malowałam do późna w nocy i już czułam ogromne zmęczenie, ale jest – „Marcinki Krystynki” to obrazek z moich rodzinnych stron, z ogrodu przy domu, w którym wychowała się moja mama. Genezy obrazów są różne. Przeważnie malowałam dzikie kwiaty, rośliny, pejzaże, które siedzą w głowie. Cykam fotografie i potem je odtwarzam. Mam wielkie wsparcie Pani dyrektor i pracowników Miejskiego Ośrodka Kultury, za co dziękuję. Dziękuję też mamie, która wspiera mnie pod względem kulinarnym i upiekła ciasto na to spotkanie.
Artystka opowiedziała również o swojej pracy twórczej: – Kiedy maluję, odwołuję się do wspomnień, ale nie do konkretnych sytuacji, raczej do nastroju i emocji. Obrazy są właśnie ujściem tych nagromadzonych we mnie emocji. zwykle jestem postrzegana jako osoba spokojna, ale bywa, iż potrafię się zdenerwować przy malowaniu, kiedy coś mi nie wychodzi. gwałtownie mi to jednak przechodzi. Na obrazy raczej mam pomysł od razu. Przeglądam zdjęcia, których bardzo dużo robię, wybieram coś – kwiat czy pejzaż, na jaki akurat mam nastrój, siadam i maluję. Niektóre fotografie czekają od lat, żeby je przenieść na płótno, ale jakoś nie mam na nie nastroju, więc jeszcze muszą poczekać. Monochromatyczność prac to chyba też odzwierciedlenie mojego charakteru. Moje obrazy są spokojne. Wydaje mi się, iż takie powinny być. Mamy za dużo bodźców naokoło i fajnie, żeby człowiek miał w domu coś, na czym może zatrzymać wzrok a to go wyciszy. Co mnie motywuje do malowania po tylu latach tej pracy? Nie mam pojęcia. Chyba po prostu jest coś w środku w człowieku, iż robi to, a nie coś innego. Może wena nade mną czuwa? Ale nie mogłabym bez tego żyć. Nigdy nie miałam momentu, iż chciałam przestać malować, chociaż teraz już bywam fizycznie zmęczona i moje ręce oraz głowa muszą po prostu odpocząć. Wtedy przeglądam zdjęcia (śmiech). Albo podróżuję. A podczas podróży maluje akwarele…. Ale niedużo i małe formaty…
Wystawa “Fragmenty” czynna będzie do 16 listopada, w godzinach pracy MOK.
aw














