— Mamo, no czego ty stoisz jak słup soli? Podpisz tu i tu – i zwolnij działkę do niedzieli. To teraz moje. Bożena wpycha mi pod nos papiery z miną, jakbym to ja jej źle wydała resztę w sklepie. Nie córka – urząd skarbowy. Powoli wycieram ręce w fartuch – pachnie koperkiem i liśćmi porzeczki, […]