— Mamo, no czemu stoisz jak wryta? Podpisz tu i tu — i zwolnij działkę do niedzieli. To teraz moje. Agnieszka wcisnęła mi papiery pod nos z taką miną, jakbym jej resztę w sklepie źle wydała. Nie córka — urzędniczka skarbowa. Powoli otarłam ręce o fartuch — pachniało koperkiem i liśćmi porzeczki, właśnie zamykałam ogórki […]