Pies pojawia się przy piekarni w ostatnim tygodniu września, gdy o poranku pachnie już mokrą ziemią i dymem z kominów domków jednorodzinnych. Nikt nie widzi, skąd przychodzi. Po prostu pewnego ranka Larysa Kowalska skręca za róg do swojej piekarni, a on siedzi na schodkach. Duży, rudy, z białą piersią i nierówno przyciętym ogonem. Kłęby sierści […]